JKM "GRYF" szuka szczęścia daleko, czyli aż w Szczecinie. Całe szczęście, że i ja tam mam Korespondentów. Sprawa się wydała i Tomasz Konnak, chcąc czy nie chcąc - powrócił do współpracy :-)
Impreza jest oryginalna, ma tradycje i powinna dalej rosnąć. Pomóc możecie - przysyłając zgłoszenia. Jeszcze do tych regat wrócę. Pozdrawiam Tomasza. Bądź takim gdyńskim Stelmarczykiem
Tu kliknijcie Tomaszowi
Zyjcie wiecznie !
Don Jorge
PS Fotografie z Galerii JKM "Gryf"
___________________________
W tym roku planujemy, jako JKM "Gryf", zorganizowanie XIX już "Regat Samotników". Termin został ustalony na 1 sierpnia (albo 1 i 2 sierpnia, to się jeszcze okaże). Data regat została zmieniona i jest tak dobrana, żeby nie kolidowała z innymi dużymi regatami.
Organizując te regaty próbujemy wrócić do początkowych zasad. Czyli więcej pływania, więcej wyścigów, mniej ograniczeń.
Przeglądając dokumentację regat, od roku 1990 do roku 2008, widzę, że zasady się zmieniały. Z biegiem lat i czasów wyścigi stawały się coraz łatwiejsze, coraz krótsze. Wcale nie zwiększało to frekwencji, raczej przeciwnie. Kryzys był w roku 2006, kiedy zostało zakazane używanie spinakerów/genakerów. Spotkało się to z powszechną dezaprobatą. Wtedy doszliśmy do wniosku, że nie tędy droga. I stąd chęć zmian.
Z tego co wiem, to pierwsze regaty tego typu, na wschodnim wybrzeżu, zostały zorganizowane w roku 1990 jako dodatek do "Regat Solidarności". Ścigało się wtedy sześciu zapaleńców na "Nefrytach". Niestety, w całej dokumentacji jaką mam z tego roku, zachowały się tylko wyniki końcowe. A dokładniej kolejność, nawet bez punktów. Główną osobą odpowiedzialną za te regaty i następne, organizatorem, człowiekiem który pchał tę ideę do przodu do roku 1997(?) był Andrzej Załucki. I od niego właśnie "Gryf" dostał dokumentację za te lata. Ale nie jest to dokumentacja kompletna.
I teraz czas na prywatę nie taką znowu bardzo prywatną... "Gryf" przejął organizację regat w roku 1998. Wyniki i informacje o
zawodach są na stronie klubowej www.jkmgryf.pl ale tylko od roku 2002. Chciałbym uzupełnić dane za poprzednie lata. Brakuje mi wieści o latach 1991, 1992, 1993 i 1997. Ale i to co mam do roku 1998, to dość mało. Może ktoś ma wyniki, zdjęcia z tych lat? Może jakieś inne wieści? A może potrafi opisać któreś regaty?
Żeby ten news nie był zbytnio suchy dołączam trzy zdjęcia:
- medal, o jaki się ścigamy
- jacht widmo, gdy cała załoga musiała zrobić coś pod pokładem
- oraz zdjęcie zawodników z roku 2007, zebranych pod pomnikiem człowieka, który gdzieś tam z zaświatów wspiera, mam nadzieję, nasze zmagania.
Pozdrawiam
Tomasz Konnak
20 uczestników - całkiem spora liczba w porównaniu do UNITY LINE, gdzie ostatnio wystartowało 10 samotników. Jednak po ustawieniu kilkumilowego trójkąa w pobliżu molo i przy dobrej pogodzie, to może zgłosić się znacznie więcej jachtów, również regatowych drobnoustrojów. Może być niezła rozrywka dla osób spacerujących po molo, no i promocja żeglarstwa.
Natomiast co do spinakerów i genakerów: podstawowy zestaw żagli jest na każdym jachcie, natomiast wiele jachtów turystycznych tych "dopalaczy" nie posiada.
Edward Zając
Na pogodę nie mamy wpływu. Wyścigów planujemy więcej niż 1. Być może zrobimy imprezę dwudniową.Co do spinakerów - doświadczenie pokazuje, że od jakiegoś czasu startują jachty jedna mniej lub bardziej regatowe. Zakaz używania tych żagli w roku 2006 był bardzo złym pomysłem i zniechęcił ludzi do regat, łącznie z glosami, że jak za rok będzie zakaz to nie startujemy. Sam tak uważam. Używanie spinakera samotnie jest mocno dyskusyjne i wprowadza dodatkowe utrudnienie i ryzyko. Można zyskać, można stracić. Wiem po sobie aż za dobrze ;) Niektórzy żeglarze z zasady nie używają spinakerów (np. na Aquli), na dużych jachtach użycie spinakera jest praktycznie niemożliwe (np na Orionie). Ale frajda niesamowita i na pewno spinakery będą dozwolone.
Pozdrawiam
P.S. Czy mój mail doszedł
Jeżeli zastosujemy wspólczynnik wyrównawczy KWR to już w świadectwie są współczynniki o spinakerze i spinakerbomie. Co prawda ułomne ale nie widzę innego rozwiązania. Przyjmowanie innych zasad, przed regatami, rodzi farse i spory. A poza tym wracam do tego co już napisałem - używanie spinakera akurat w tych regatach jest naprawdę ryzykowne i dyskusyjne.
Pozdrawiam
Miałem okazję startować już trzy razy w tych regatach (wyników lepiej nie sprawdzajcie :-)) i z mojego doświadczenia wiem jak wyczerpujący może być nawet jeden wyścig (np. w 2008r). Fajna jest idea regat dwudniowych. Np w sobotę dwa wyścigi krótki i długi. W niedzielę tylko wyścig krótki po to aby jeszcze jakieś zakończenie zorganizować. Jeżeli chodzi o miejsce startu i mety, to proponuję okolice Sopotu. Jeżeli będzie jakiś komentator z mola, to może to być atrakcyjne dla osób będących w tych okolicach. Jeżeli obecni na molu będą zainteresowani tym co się dzieje na wodzie (co, dlaczego, jak, itp) to i o sponsora łatwiej. Trasę można też ustawić w zależności od kierunku wiatru, na Gdynie, na Gdańsk lub w pole.
Jeszcze w kwestii spinakerów i genakerów: Pewnie jestem wyjątkiem ale ja jestem przeciwny. Stawianie takiego dopalacza na jachcie stabilnym i jeszcze z samosterem różni się bardzo od pozornie tej samej czynności na jachcie lżejszym, sterowanym rumplem itd. Przepraszam za przykład ale to jak załatwianie potrzeb fizjologicznych w samolocie pasażerskim i sportowym - jednomiejscowym. Niby ta sama czynność..
- pozdrawiam i już się cieszę na samą myśl o tych regatach.
Sam też wiesz, do czego prowadzą manipulacje przy przelicznikach przed samą imprezą.
Nie powinno tak być.
A co do spinakerów. Spróbowaliśmy tego podejścia w roku 2006 i komentarze były wyjątkowo negatywne. Użycie tego żagla jest zawsze obarczone ryzykiem niepowodzenia, wiem to po sobie, gdzie w jednych regatach nieudane przebrasowanie pogrzebało dobry wynik... Bez możliwości użycia tych żagli jest, po prostu, nudno... Ale zwróć uwagę na wyniki z dwóch ostatnich lat. W 2007 roku wygrał Alianz.pl przed Aqulilą. jeden używa dopalaczy, drugi nie. W roku 2008 wygrał Pallas używający spinakera a drugi był Orion, bez spinakera. Gdyby Mizar nie zmylił drogi to pewnie on by wygrał, też bez spinakera. Można zyskać, można stracić. W silnym wietrze i tak nie stawia nikt. W krótkim wyścigu stawianie jest bardzo dyskusyjne i często lepiej sobie to odpuścić.
Pozdrawiam
W kwestii dopalaczy trudno się z Tomkiem nie zgodzić. Nie mniej jednak obstaję przy swoim i niech to będzie traktowane jako mniejszościowy głos w dyskusji.
Przy okazji fajnie by było trochę tę imprezę nagłośnić (pomorze w pozyskaniu sponsorów). Może jakiś kontakt z mediami...
A tak w ogóle to co Wy wszyscy z tymi sponsorami? Akurat Gryf radzi sobie nieźle z finansowaniem imprez, a i z nagrodami ostatnio nie było tak źle... :P Pewnie, że sponsorzy zawsze są mile widziani, ale z drugiej strony niezależność jest miła, bo pozwala robić imprezy pod żeglarzy a nie pod sponsorów.
Pozdrawiam
Albo nie stawia z zasady jak np. Czesław.
No i nie można wprowadzać handicapu dlatego, że ktoś startuje pierwszy raz.
Pozdrawiam
Zakaz używania spinakera wynikał też z wypadku, jaki się w jednej imprezie zdarzył na jachcie średniej wielkości mimo posiadania przez ten jacht skarpety do gaszenia spinakera jednym sznurkiem.
Mimo, że w tych regatach (tylko raz) brałem udział na drobnoustroju, jestem za równymi szansami, czyli za regatami samotników bez spinakerów. No ale nie tu miejsce na dyskusję o szczegółach przyszłej imprezy.
Fakt, że bezpośrednią przyczyną zakazu spinakerów był wspomniany wypadek. Wypadek to może za duże słowo, ale kłopoty ze spinakerem wielkie.
Ale klub słusznie potem doszedł do wniosku, że wypadki były, są i będą i nie jest to żaden argument. Regaty samotników z definicji są na bakier z dobrą praktyką. I dobrze :)
Co do szans C-24, bardzo w skrócie. Zakaz używania spinakerów od razu degraduje jachty stosunkowo ciężkie, o starej konstrukcji i z _małymi grotami_ Czyli np. Cartery i właśnie C-24. To gdzie tu równe szanse?
Ale sprawa jest o wiele bardziej złożona, właśnie na osobny artykuł, który Don Jorge, mam nadzieję, zamieści.
Pozdrawiam
Panie Tadeuszu, odpowiedź doszła, dzięuję. Być może spotkamy się gdzieś na Zatoce, ale nie bardzo widzę siebie w tych regatach. Nie mam zacięcia sportowego, nigdy nie startowałem w typowych, krótkich regatach "po trójkącie". Gdy widzę tłok i walkę o pozycję na starcie, to wolę trochę poczekać i przepłynąć linię spokojnie i bezpiecznie. W swojej żeglarskiej praktyce zaliczyłem tylko jeden samotny trójkąt, we wrześniu 2006 roku. Boki miał jednak trochę większe: Ustka - Gotlandia - Bornholm - Ustka. Było ciężko, ale jest co wspominać ...
Natomiast jeśli regaty mają być popularne, muszą mieć widownię nie tylko na starcie, no i zapewnioną obsługę medialną. Stelmarczyk zapewnił sobie współpracę samorządów miejscowości leżących na trasie regat; ufundowali nagrody i ustawili bramki przy swoich plażach. Czy na Zatoce nie można tak ustawić trasy, aby regaty były oglądane nie tylko z sopockiego mola? Dodatkowy sponsor zawsze się przyda. A dodatkowy konkurs na fotoreportaż czy film z regat - jak najbardziej!
Pozdrowienia z Ustki
Edward Zając
Pozdrawiam
Gdzie mozna znalezc wiecej informacji o tych regatach? Jest jakas strona internetowa? Konkretne terminy, program, formularze zgloszeniowe, ceny wpisowego, numery kont? Toc za kilka dni wiosna i planowac trzeba. Z tekstu powyzszego to mozna wnioskowac, ze regaty planowane sa na 2010 albo w ogole w okolicach jakichs Mistrzostw w pilce kopanej.
No i jeszcze na temat gustow. Scigajac sie po trojkacie mozna dostac zawrotow glowy. Moze tak Sopot-Wladyslawowo-Sopot, skoro przez weekend nie mozna zrobic trasy Sopot-Klajpeda-Sopot albo jeszcze lepiej dookola Bornholmu (z Sopotu) ;-)).
Pozdrawiam,
Marek Zwierz
Moze tak Sopot-Wladyslawowo-Sopot, skoro przez weekend nie mozna zrobic trasy Sopot-Klajpeda-Sopot albo jeszcze lepiej dookola Bornholmu (z Sopotu) ;-)).
Walnijmy sobie od razy Vendee Globe, a co nam to!
Marek, mam podobne zdanie co do pływania po trójkącie. Jak już pisałem, jedyny trójkąt jaki samotnie zrobiłem, to Ustka - Gotland - Bornholm - Ustka. Jednak jachcik mam "trochę" mniejszy od Twojego.
Podobno w zeszłym roku próbowano w ramach Regat o Srebrny Dzwon w Kołbrzegu wypuścić samotników na trasę wokół Bornholmu, ale zabrakło chętnych. Natomiast można płynąć na trasę do Kłajpedy w ramach Regat Heweliusza z Gdańska. Mogliby dodać opcję dla samotników. Niestety, z tych regat można nie zdążyć do Świnoujścia na UNITY LINE.
Czytałem, chyba w "Jachtingu", Twoje wspomnienie z samotnego rejsu. Gratuluję. Ja w swój pierwszy samotny rejs wypływałem z Wendtorf. koło Kielu.
Pozdrowienia z Ustki
Edward Zając
Pozdrawiam
Przeliczniki sa od przynajmniej 2 lat gorącym tematem na Zatoce. Lepiej więc już nic nowego nie wymyslać, zostańmy przy ORC-club jeśli udałoby się zebrać komplet jachtów pomierzonych, lub KWR-rze w którym można szybko pomiary uzupełnic.
Zbyszek Rembiewski
ORC niestety odpada, no chyba że pomierzy się Orion, Oceanna, Albatros, Baltica i tak dalej. Raczej nierealne.
Pozdrawiam
Tomasz
Z informacji otrzymanych od Klubu Tramp w Koszalinie wynika, że ostatnim właścicielem "Daru Koszalina", przed jego sprywatyzowaniem, był OSiR Kołobrzeg. Czy jednak ma sens dalsze drążenie tego tematu?
Do p. Kwaśniewskiego: może zamiast czekać na zgłoszenia, warto zajrzeć do starych rejestrów jachtów i podzwonić czy wysłać listy do ich właścicieli?
Pozdrowienia z Ustki
Edward Zając
Przepraszam, puściłem tekst nie z tego tematu!
Edward
Zajmuje się tym Gdańska Federacja Żeglarska. Więcej informacji na temat regulaminu i dat pomiarów niedługo ukażą sie na Forum GFZ pod adresem www.zeglarz.gda.pl/forum
Pozdrawiam