DZWON Z "GENARAŁA ZARUSKIEGO" - ODZYSKANY !
Dziś dwie wiadomości. Dobra i zła. Dobra, to tytułowa czyli o dzwonie. Zła (subiektywna - moja opinia), że Prezes "Remontowej" - pan Piotr Soyka właśnie przeszedł na emeryturę. Pana Soykę znam od lat i dopóki on trzymał w ręku parasol nad "Generałem Zaruskim" - byłem spokojny. A teraz ? Tego nikt nie wie. Oby, oby .... życzę nowemu Prezesowi powodzenia a z nim i żaglowcowi.
Tu klik aprobaty
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
______________________
Witam,
jest nam niezmiernie miło poinformować, że najważniejszy element wyposażenia "Generała Zaruskiego” jest już w rękach właściciela – MOSiR w Gdańsku odzyskał okrętowy dzwon. Pozdrawiam --
Grzegorz Pawelec
kontakt z mediami
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku
80-221 Gdańsk, ul. Traugutta 29
NIP 583-001-05-79
tel.: +48 58 524 34 63, fax.: +48 58 524 34 93
Uwaga!
Wszelkie informacje zawarte w niniejszej korespondencji przeznaczone są wyłącznie dla osoby lub podmiotu, do którego korespondencja ta została pierwotnie zaadresowana. Informacje te mogą stanowić dane poufne, chronione przepisami prawa. Nieuprawnione zapoznanie się z treścią niniejszej korespondencji, dalsze jej przekazywanie, rozpowszechnianie lub innego rodzaju wykorzystanie, bądź podjęcie jakichkolwiek działań w oparciu o zawarte w niej informacje przez osobę lub podmiot nie będący adresatem, jest niedozwolone. Odbiorca korespondencji, który otrzymał ją omyłkowo, proszony jest o zawiadomienie nadawcy i usunięcie jej z komputera.
-------------------------------------------------------------------------
"Serce" żaglowca powraca – mamy dzwon "Generała Zaruskiego"!
Najważniejszy element wyposażenia „Generała Zaruskiego” jest już w rękach właściciela – MOSiR w Gdańsku odzyskał okrętowy dzwon.
Los dzwonu pozostawał nieznany. Kilka miesięcy temu MOSiR w Gdańsku otrzymał sygnał, że znajduje się on w jednej z restauracji na południu Polski. Zweryfikowanie tej informacji zajęło trochę czasu, jednak nie natrafiono na jego ślad.
- Rozważaliśmy już wykonanie repliki dzwonu. Jego odlania chciała podjąć się Fundacja "Wspólnota Gdańska". Wtedy jednak poprzez rodzinę mieszkającą w Gdańsku skontaktował się z nami pewien człowiek i zaproponował spotkanie. Jak się okazało, miał dla nas olbrzymią niespodziankę – mówi Leszek Paszkowski, dyrektor MOSiR w Gdańsku.
Sympatyk morza, nurek archeolog, gdy usłyszał o podjętej w Gdańsku akcji rewitalizacji historycznego żaglowca, postanowił bezpłatnie przekazać oryginalny dzwon pokładowy z s/y "Generał Zaruski". Darczyńca wyraził wolę pozostania anonimowym. Spotkanie i przekazanie dzwonu na ręce dyrektora MOSiR w Gdańsku Leszka Paszkowskiego odbyło się 3 marca 2009. Dzięki temu MOSiR w Gdańsku pozyskał najważniejszy element – dzwon, uznawany za „serce” każdej jednostki pływającej.
Jednocześnie trwają prace na przygotowaniem „Generała Zaruskiego" do zwodowania i przeholowania do Gdańska. Portowe wody we Władysławowie zaczną namaczać kadłub w celu jego uszczelnienia jeszcze w bieżącym tygodniu. Kolejnym etapem będzie podanie holu "Generałowi" przed podróżą do Gdańska.
Założeniem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gdańsku, jako armatora jednostki, od samego początku było przywrócenie jej do dawnej świetności na podstawie oryginalnym planów, by jak najwierniej oddać historyczny charakter konstrukcji jachtu. W tym celu czynione są starania, by odzyskać jak najwięcej oryginalnych elementów wyposażenia. Jest już koło sterowe, zabytkowa winda kotwiczna, lampy sygnalizacyjne. Jeden z mieszkańców Jastarni przekazał dokumentację stateczności jednostki oraz dzienniki pokładowe. To bardzo cenne źródło informacji. Do 3 marca brakowało jednak jednego elementu, z pewnością najważniejszego...
W związku ze zbliżającym się transportem "Generała" do Gdańskiej Stoczni "Remontowa" wyrażamy nadzieję, że nowy prezes spółki podtrzyma dobrą współpracę w realizacji projektu rewitalizacji na rzecz Gdańska i gdańszczan.
Tu klik aprobaty

Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
______________________
Witam,
jest nam niezmiernie miło poinformować, że najważniejszy element wyposażenia "Generała Zaruskiego” jest już w rękach właściciela – MOSiR w Gdańsku odzyskał okrętowy dzwon. Pozdrawiam --
Grzegorz Pawelec
kontakt z mediami
Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Gdańsku
80-221 Gdańsk, ul. Traugutta 29
NIP 583-001-05-79
tel.: +48 58 524 34 63, fax.: +48 58 524 34 93
Uwaga!
Wszelkie informacje zawarte w niniejszej korespondencji przeznaczone są wyłącznie dla osoby lub podmiotu, do którego korespondencja ta została pierwotnie zaadresowana. Informacje te mogą stanowić dane poufne, chronione przepisami prawa. Nieuprawnione zapoznanie się z treścią niniejszej korespondencji, dalsze jej przekazywanie, rozpowszechnianie lub innego rodzaju wykorzystanie, bądź podjęcie jakichkolwiek działań w oparciu o zawarte w niej informacje przez osobę lub podmiot nie będący adresatem, jest niedozwolone. Odbiorca korespondencji, który otrzymał ją omyłkowo, proszony jest o zawiadomienie nadawcy i usunięcie jej z komputera.
-------------------------------------------------------------------------
"Serce" żaglowca powraca – mamy dzwon "Generała Zaruskiego"!
Najważniejszy element wyposażenia „Generała Zaruskiego” jest już w rękach właściciela – MOSiR w Gdańsku odzyskał okrętowy dzwon.
Los dzwonu pozostawał nieznany. Kilka miesięcy temu MOSiR w Gdańsku otrzymał sygnał, że znajduje się on w jednej z restauracji na południu Polski. Zweryfikowanie tej informacji zajęło trochę czasu, jednak nie natrafiono na jego ślad.
- Rozważaliśmy już wykonanie repliki dzwonu. Jego odlania chciała podjąć się Fundacja "Wspólnota Gdańska". Wtedy jednak poprzez rodzinę mieszkającą w Gdańsku skontaktował się z nami pewien człowiek i zaproponował spotkanie. Jak się okazało, miał dla nas olbrzymią niespodziankę – mówi Leszek Paszkowski, dyrektor MOSiR w Gdańsku.
Sympatyk morza, nurek archeolog, gdy usłyszał o podjętej w Gdańsku akcji rewitalizacji historycznego żaglowca, postanowił bezpłatnie przekazać oryginalny dzwon pokładowy z s/y "Generał Zaruski". Darczyńca wyraził wolę pozostania anonimowym. Spotkanie i przekazanie dzwonu na ręce dyrektora MOSiR w Gdańsku Leszka Paszkowskiego odbyło się 3 marca 2009. Dzięki temu MOSiR w Gdańsku pozyskał najważniejszy element – dzwon, uznawany za „serce” każdej jednostki pływającej.
Jednocześnie trwają prace na przygotowaniem „Generała Zaruskiego" do zwodowania i przeholowania do Gdańska. Portowe wody we Władysławowie zaczną namaczać kadłub w celu jego uszczelnienia jeszcze w bieżącym tygodniu. Kolejnym etapem będzie podanie holu "Generałowi" przed podróżą do Gdańska.
Założeniem Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Gdańsku, jako armatora jednostki, od samego początku było przywrócenie jej do dawnej świetności na podstawie oryginalnym planów, by jak najwierniej oddać historyczny charakter konstrukcji jachtu. W tym celu czynione są starania, by odzyskać jak najwięcej oryginalnych elementów wyposażenia. Jest już koło sterowe, zabytkowa winda kotwiczna, lampy sygnalizacyjne. Jeden z mieszkańców Jastarni przekazał dokumentację stateczności jednostki oraz dzienniki pokładowe. To bardzo cenne źródło informacji. Do 3 marca brakowało jednak jednego elementu, z pewnością najważniejszego...
W związku ze zbliżającym się transportem "Generała" do Gdańskiej Stoczni "Remontowa" wyrażamy nadzieję, że nowy prezes spółki podtrzyma dobrą współpracę w realizacji projektu rewitalizacji na rzecz Gdańska i gdańszczan.
Fajnie, żedzwon się odnalazł, fajnie że jego posiadacz go zwrócił żaglowcowi. Niefajnie, że wogóle trzeba było zwracac! Dowodzi to, że tzw. "armator", czyli LOK, dopuścił kiedys do jego zbycia lub ukradzenia...
A co do "Remontowej", obyś DonJorge był dobrym prorokiem. Wśród załogi panuje lekka panika na temat "złej kondycji finansowej" firmy. Jak to sie może odbic na finansowaniu remontu "Zaruskiego"?
KLik!
To są jakieś jaja, a nie - fajnie. Po pierwsze, w żadnym wypadku nie dzwon okrętowy stanowi o sercu statku, po drugie te wszystkie przedmioty - koło sterowe, winda kotwiczna, dzwon stanowiły normalne dotychczasowe wyposażenie statku z którym został on przekazany przez LOK Fundacji Polskie Żagle. Jeżeli teraz trzeba te przedmioty odzyskiwać, dookoła czego robi się propagandową hucpę to ja jestem ciekaw co też miasto Gdańsk kupiło od LOKu.
I drugie pytanie interesujące mnie jako podatnika, finansującego - jak widać, zarówno Stocznię Remontową jak i "rewitalizację" Zaruskiego. Jakie środki finansowe zaangażowano w nonsensowną i niepotrzebną (niebezpieczną, kosztowną etc.) ekspedycję statku z jednej stoczni do drugiej. I czy aby na pewno są to właściwe działania dla dobrego celu czy też mają po prostu służyć jako generator kosztów, ku większej chwale sponsorów i "rewitalizatorów".
Pozdrowienia - Jarek
Jeszcze uzupełnienie: mówi się, że kłopoty Grupy "Remontowa" wynikają z "opcji walutowych" i wpadaka wynosi miliard zlotych. Podobno Grupa ma uzyskać odroczenie od banków ale tylko odroczenie płatności.
Myśle, że "Zaruski" będzie potrzebował nowego sponsora :(