DO CZEGO NAMAWIA I DO CZEGO ZNIECHĘCA
<p><font color="#0000ff" size="3"><strong>Dr Zbigniew Zbroja</strong> namawia szuwarowc&oacute;w do porzucenia trybu <em>żeglowania &nbsp;osiadłego</em> (jeziorowego) i spr&oacute;bowania <em>cygańskiej wł&oacute;czegi</em> rzekami i kanałami. </font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Przy okazji przedrukowuję wywiad, kt&oacute;ry ze Zbyszkiem przeprowadził redaktor &quot;Kuriera Szczecińskiego&quot; Chodzi o głośny&nbsp;w mediach pomysł wdrozenia &quot;latawcowego&quot; napędu pomocniczego dla statk&oacute;w handlowych. Na animacjach wygląda to fajnie. Co&nbsp;myśli o tym doświadczony eksperymentator - przeczytajcie ponizej. Zbyszkowi dziękuję !</font></p> <p><font color="#0000ff" size="2"><strong><u>W dalszym ciągu nie kontentujecie mnie intensywnoscią klikania tej oto ikonki:<a target="_blank" href="http://www.zagle.pl/cgi-bin/top/rankem.cgi?id=kiedra"><img height="60" width="120" alt="" src="/att/Image/201000/ranking120x60.gif" /></a></u></strong></font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Kamizelki i żyjcie wiecznie !</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Don Jorge</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">---------------------------------</font></p> <p><font size="3"><em>Witaj Jurku <br />Myślę, że przedstawiony temat (w załączniku) świetnie uzupełni Tw&oacute;j serwis. Polecam r&oacute;wnież nową inicjatywę związaną z turystyka wodno - lądowa wzdłuż szlaku wodnego<strong> Berlin &ndash; Szczecin &ndash; Bałtyk</strong>. Prowadzę serwis weekendowy pod nazwą <br /></em></font><a href="http://www.bszb.pl"><font size="3"><em>www.bszb.pl</em></font></a><font size="3"><em> w kt&oacute;rym na stronie startowej przedstawiamy wydarzenia, zaś na stronie gł&oacute;wnej wiele ciekawych informacji w tym mapa produkt&oacute;w turystycznych wzdłuż szlaku. Polecam r&oacute;wnież zakładkę, &bdquo;co było&rdquo; gdzie można znaleźć reportaże zdjęciowe z najciekawszych imprez w naszym regionie. <br />Poszukujemy os&oacute;b, kt&oacute;re chcą się podzielić doświadczeniem turystycznym związanym z turystyka wodno &ndash; lądową dotyczącą obszaru Transgranicznego. <br />Pozdrawiam serdecznie ze Szczecina <br />Zbyszek Zbroja&nbsp;<br /></em>________________________________________________ <br /><strong><font size="4">Żegluga to jak marsz przez g&oacute;ry <br /></font></strong></font><font size="2">Kurier Szczeciński 2008-02-01 <br /><img style="WIDTH: 364px; HEIGHT: 239px" height="203" width="300" alt="" src="/att/Image/201000/ZBIGNIEWzbrojaPORTRET.jpg" />&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; <img style="WIDTH: 343px; HEIGHT: 243px" height="204" width="300" alt="" src="/att/Image/201000/ZBIGNIEWzbrojaSTAWIANIzagli.jpg" /></font> <p><font size="3"><font size="2">Zbigniew Zbroja. Fot. M. Niedzielski&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Podnoszenie rei z żaglem na trawlerze &quot;Tazar&quot;. Fot. Zbigniew Zbroja&nbsp;<br /></font><br /></font><font size="3"><u><strong>Rozmowa z dr Zbigniewem Zbroją, kt&oacute;ry pracował nad wspomaganiem napędu statku handlowego żaglami <br /></strong></u><br /></font><font size="3"><strong>&quot;Kurier&quot;: - Jest pan sceptycznie nastawiony do przydatności żagli w żegludze towarowej. Skąd to przekonanie? <br /></strong>- Bo prowadziłem podobny eksperyment w połowie lat 80. Udało mi się w&oacute;wczas przekonać dyrekcję PPDiUR &quot;Odra&quot; w Świnoujściu, aby na trasie Vancouver - Panama - Świnoujście sprawdzić, jak spisują się żagle jako napęd pomocniczy silnika gł&oacute;wnego. Na statku przetw&oacute;rni rybackiej zostały zainstalowane żagle z żaglowca-muzeum &quot;Daru Pomorza&quot;. Leżały one w magazynie i niekt&oacute;rzy m&oacute;wili, że gniły, choć byty z syntetycznego tworzywa -dakronu. Dzięki tym żaglom mogliśmy zaoszczędzić na kosztach szycia i na czasie. Na samym zaś statku do ich zawieszenia wykorzystałem systemy przeładunkowe - borny, windy, dźwigi. Jeden z bom&oacute;w ładunkowych uzbroiłem jak reję do żagli. <br /><br /><strong>- Jaka była idea tego eksperymentu?</strong> <br />-Sprawdzenie, na ile atrakcyjne jest wspomaganie napędu gł&oacute;wnego statku motorowego napędem żaglowym. <br /><br /><strong>- Do czego można por&oacute;wnać pływanie dużego statku na żaglach? </strong><br />- Najpierw muszę wyjaśnić, że podczas rejsu statek napędzany silnikiem mechanicznym wytwarza tzw. wiatr własny, kt&oacute;ry zawsze wieje od dziobu. Jeżeli jednak pojawi się wiatr rzeczywisty, jako efekt pogodowy, w&oacute;wczas na statek oddziałuje wiatr pozorny jako wypadkowy tych dw&oacute;ch pierwszych. W konkluzji eksperymentu okazało się, że żagle nie są w stanie dostarczyć atrakcyjnej mocy dodatkowej w żegludze statku handlowego, dla kt&oacute;rego występuje duże zapotrzebowanie mocy do pokonania oporu wody, a kt&oacute;rą dostarcza mu napęd gł&oacute;wny poprzez wał na śrubę napędową. Prędkość wiatru, jaka powstaje podczas ruchu jednostki, jak i jego kierunek, są niekorzystne dla stawianych żagli. Na przykład przy dużych prędkościach statku wiatr wypadkowy przeważa od dziobu, a nie od rufy i na żaglach nie można płynąć. <br /><br /><strong>- Z czym musi się liczyć statek płynąc po wodzie?</strong> <br />- Bardzo ważną sprawą jest to, że statek płynie na styku dw&oacute;ch ośrodk&oacute;w, wody i powietrza. Prędkość jest więc bardzo zależna od zafalowania morza. Na przykład, jeżeli po jeziorze lub morzu płynie motor&oacute;wka, to jej silnik ma jeszcze duży zapas mocy. Ale szybciej po falach nie popłynie, bo może się rozpaść. Jej załoga musi więc zmniejszyć prędkość albo kluczyć między falami - a więc w każdym wypadku płynąć zdecydowanie wolniej. Więc gdy patrzę na zdjęcie, na kt&oacute;rym widać, jak duży niemiecki frachtowiec płynie z wiatrem i ciągnie go lotnia na linie, to uważam, że jest ono trochę - delikatnie m&oacute;wiąc - nieprawdziwe, że to raczej fotomontaż. Z mojego eksperymentu z połowy lat 80. r&oacute;wnież mam zdjęcia, na kt&oacute;rych żagle pięknie pracują. Ale jeden z nich sam utrzymuję w rękach. Siła, kt&oacute;ra działała na ten żagiel, była mała, była w stanie podnieść sam żagiel, ale nie dawała siły ciągu dla statku. <br />Zasada nawigacji jest prosta: im większe zafalowanie morza, tym bardziej statek powinien kluczyć między falami, wybierać najbardziej optymalną trasę. Można to por&oacute;wnać z marszem w g&oacute;rach. Możemy je pokonać najkr&oacute;tszą drogą przez wierzchołki, ale padniemy na pierwszym z nich. Ale możemy też p&oacute;jść wąwozami, czyli między wzniesieniami, z minimalnym wysiłkiem. Podobnie jest ze statkiem handlowym na oceanie. Kapitan dostaje prognozy pogody i pomagają mu ośrodki, kt&oacute;re z lądu prowadzą go przez ocean. Bo wszystko polega na unikaniu koncentracji fal, czyli rejon&oacute;w niespokojnego czy wręcz sztormowego morza. <br /><br /><strong>- Jak zdradzieckie mogą być fale, świadczy tragedia &quot;Heweliusza&quot;, kt&oacute;rej 15. rocznicę obchodziliśmy 14 stycznia.</strong> <br />- Pracując na rozwiązaniem, stanąłem przed problemem, kt&oacute;rego nie byłem w stanie rozwiązać. Chodzi o kwestię obserwacji pola falowego w nocy. Nie ma systemu, kt&oacute;ry podpowie kapitanowi, co dzieje się wok&oacute;ł statku. W dzień widzimy, jak fale się przemieszczają. W nocy to czarna otchłań - czeluść. I właśnie prom &quot;Jan Heweliusz&quot; wpadł w taką pułapkę. Kierunek nadbiegających fal nie zawsze jest zgodny z kierunkiem wiatru. Nie ma systemu, kt&oacute;ry by ułatwił rozpoznanie układu fal w nocy. Rozważmy taką hipotetyczną sytuację tego promu: w krytycznej sytuacji kapitan podejmuje decyzję o nawrocie - powrocie jednostki do Świnoujścia. Początkowo statek płynie przechylony na prawą burtę przez falę i wiatr z lewej strony. Wchodzi w zakręt (cyrkulację), podczas kt&oacute;rego powstaje siła odśrodkowa. Przez kr&oacute;tki moment ma wiatr od rufy i następuje stan obojętny, jeśli chodzi o niszczycielskie siły. Ale po chwili dostaje go gwałtownie z drugiej strony burty i siła odśrodkowa plus podmuchy wiatru przewracają prom. <br /><br /><strong>- Kapitan tamtej nocy nie miał szans?</strong> <br />- Problemem jest fala i wiatr. To samo zjawisko występuje na jachtach żaglowych, ale one wykonują taki zwrot (przez rufę) przy maksymalnej prędkości, uciekając od wiatru. Prom natomiast nie przyspieszał, bo nie miał jak. Statek m&oacute;głby wyjść z opresji, gdyby jego kapitan widział pole falowe. Wtedy m&oacute;głby wstrzymać obracanie jednostki i utrzymać ją na kursie w obojętnym stanie, aby wygasić uderzenie wiatru i siłę odśrodkową. I dopiero potem powoli przechodzić linię wiatru rufą statku. Ale musi widzieć pole falowe, a jeżeli w nocy nie ma szans go ocenić... Fala jest największym problemem, a dodatkowo zjawisko komplikuje zmienny kierunek silnego wiatru. <br /><br /><strong>- A jakie wnioski dla bezpieczeństwa żeglugi wynikły z pana eksperymentu z lat 80.?</strong> <br />- Żagiel to świetny tłumik kołysań i instrument stabilizacji kursu statku, co wykorzystują jednostki rybackie podczas połow&oacute;w. Z tej perspektywy patrząc na powiewający latawiec-lotnię, przymocowany linami do dziobu niemieckiego frachtowca, gdy statek ten idzie pod kątem do wiatru, to twierdzę, że nie daje on stabilizacji kursu. Bo siła liny na dziobie ściąga go z kursu. Wtedy jednostka musi kontrować sterem i ma stratę energii. Tak więc taki &quot;żagiel&quot; (na zawiasie) będzie powodował, że kapitan będzie musiał dodatkowo dodać mocy na śrubę, aby przeciwdziałać ściąganiu jednostki z kursu przy tej samej prędkości marszowej statku. To wszystko jest dowodem na to, że ten pomysł jest absurdem. <br /><br /><strong>- Ale jego autorzy są cytowani przez prasę. Informują, że taki latawiec daje oszczędność paliwa...</strong> <br />- W prasie napisano też, że zdaniem autor&oacute;w ich żagiel daje stabilizację kołysań. Owszem, daje - ale nie w ich rozwiązaniu. Aby tak się stało, układ musi być sztywny, czyli żagiel musi być przytwierdzony, do masztu, a ten do kadłuba statku. Żagiel nie może być przytwierdzony do liny, a ta do przegubu (zawiasu) na dziobie. <br /><br /><strong>- Sądzi pan, że pomysłodawcy tego rozwiązania blefują?</strong> <br />- Tak. To jest walka o rynek na zasadzie wykreowania przez media marki firmy żeglugowej, zwr&oacute;cenia na siebie uwagi, że jest się dobrym przewoźnikiem, kt&oacute;ry na dodatek szuka nowych atrakcyjnych rozwiązań. To jest blef. Poza tym proszę mi pokazać załogę, kt&oacute;ra w ciężkich warunkach morskich to obsłuży? <br /><br /><strong>- Ale film w internecie sugeruje, że żagiel jest wypuszczany i chowany automatycznie...</strong> <br />- Nie ma na to szans, nie wierzę w automatykę przy tym rozwiązaniu. Warunki atmosferyczne na morzu są często zmienne i ekstremalne. Kto powyżej 5 stopni Beauforta zaryzykuje bawić się żaglem. Nikt. Niech pan wyśle awaryjnie ludzi na dzi&oacute;b. Przecież największe ruchy w pionie i zalewanie falą jest właśnie na dziobie, więc będzie szarpanie lin. A ponadto, kto będzie chciał utrzymywać dodatkową załogę do obsługi tak skomplikowanego systemu. <br /><br /><strong>- A czym zakończył się pana eksperyment?</strong> <br />- Propozycją stworzenia stabilizator&oacute;w płatowych na statku rybackim w momencie, kiedy statek dryfuje podczas połow&oacute;w kalmar&oacute;w (stara się utrzymać w miejscu, ale jest spychany przez prądy wody i wiatr - red.). Utrzymaniem go na fali sterowałby komputer. Zaproponowaliśmy to, bo r&oacute;wnież trawlery podczas sztormu nie schodzą do portu, lecz sztormują. Natomiast statki handlowe unikają pola falowego (rejonu sztormu - red.) poprzez wyb&oacute;r optymalnej drogi, podobnie jak halsujące żaglowce. <br />Koncepcja ta została potem przeniesiona do projektu dla PŻM na statek, kt&oacute;rego gł&oacute;wnym projektantem był Andrzej Żarnoch. Zrobiono projekt statku handlowego, na kt&oacute;rym między ładowniami miały być stawiane płaty. Frachtowiec i tak idzie pod pewnym kątem do fali, więc mogą być takie momenty, że taki płat działałby jak żagiel. Jednak preferencje były na stabilizację kursu i kołysań statku. <br /><br /></font><font size="3"><strong>- Ale nie doszło do budowy takiego statku. <br /></strong>- W pewnym momencie projekt został wstrzymany. Moim zdaniem, PŻM trochę się przeraziła strony praktycznej. Bo proszę sobie wyobrazić zalodzenie płat&oacute;w, pracę systemu siłowni, całej hydrauliki, automatyki, systemu sterowania w ekstremalnych warunkach morskich. To wszystko były rzeczy do końca niesprawdzone, a więc wiązałyby się z dodatkowymi nakładami i czasem. <br /><br /><strong>- Pana zdaniem żagiel na linie nie nadaje się do wspomagania, a tym bardziej zastąpienia silnika spalinowego na morzu. Czarno więc wygląda przyszłość żeglugi towarowej po wyczerpaniu źr&oacute;deł paliw?</strong> <br />- Jeżeli żagle miałyby powr&oacute;cić do napędu, to będziemy budować niekonwencjonalne żaglowce. Jednak w stosunku do statk&oacute;w motorowych, jako napęd pomocniczy, będą one nieatrakcyjne. <br /><br />- <strong>Dziękuję za rozmowę</strong>. </font><br /><br />----------------------------- <br /><font size="2"><strong>Zbigniew Zbroja</strong> - w latach 1974-91 pracował w Instytucie Okrętowym (obecnie Wydział Techniki Morskiej) Politechniki Szczecińskiej, gdzie zajmował się symulacją komputerową właściwości dynamicznych statku, r&oacute;wnież z napędem żaglowym. W 1985 r. na zlecenie Przedsiębiorstwa Połow&oacute;w Dalekomorskich i Usług Rybackich &quot;Odra&quot; w Świnoujściu przeprowadził eksperyment na trawlerze &quot;Tazar&quot; dotyczący wspomagania napędu statku motorowego żaglami na trasie Vancouver - Kanał Panamski - Świnoujście, z wykorzystaniem żagli rejowych i sztaksli z &quot;Daru Pomorza&quot;. Opracował metodę wspomagania napędu gł&oacute;wnego trawlera rybackiego pędnikami wiatrowymi typu żagle. W 1988 r. uczestniczył w projekcie &quot;Pomocniczy pędnik wiatrowy (płat sztywny) jako system wspomagający napęd gł&oacute;wny statku motorowego&quot; dla PŻM. Opracował założenia i algorytmy sterowania w tym systemie. W 1988 r. obronił pracę doktorską na Politechnice Gdańskiej pt &quot;Pędnik wiatrowy jako aktywny aerodynamiczny tłumik kołysań statku motorowego&quot;. <br /><br /><br /></font></p> </p>
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu