A wię stało się ! Kij Chocimskiej włozony między szprychy senackiego koła okazał się być spróchniały. Po prostu się rozsypał sie na drzazgi. Kto mieczem wojuje, ten od pochwy ginie. Żeglarzom udało się przekonać senatorów, że rygory to nie troska o bezpieczeństwo zeglugi tylko bezczelne sięganie do zeglarskich kieszeni. Dziś Senat przygniatajacą większością głosów (83:6) stanął w obronie ogromnej rzeszy "braci mniejszych", akceptując postanowienie Sejmu. Senat zaprponował poprawki, które Sejm może przyjać, albo odrzucić ALE SĄ TO KWESTIE DRUGORZĘDNE. Żeglarze śródlądowi zostali uwolnieni z "troskliwej opieki" Polskiego Związku Żeglarskiego. Chwała tym którzy wojowali, wdzięczność tym, którzy ich popierali.
Włodzimierz Ring i Andrzej Kapłan - żołnierze pierwszej linii bitw sejmowej i senackiej meldują:
W ciągu najbliższych dwóch tygodni Sem powróci po raz ostatni do kłopotów "braci mniejszych". Na tym posiedzeniu posłowie mogą:
1. albo przegłosować poprawki senatu na TAK i wtedy sa rejstry tylko dla jednostek motorowych od 20 kW silnika i a przeglady przy dobrowolnej rejestracji sa BEZPŁATNE
albo
2. rejstracji podlegaja wszystkie jednostki od 12 m długości i od15 kW silnika a dobrowolne przeglądy sa płatne.
Bezwzględną_ większością (tzn. głosy wstrzymujące się liczone są jako głosy za przyjęciem poprawek). Większość kwalifikowana (2/3 posłów) niezbędna
będzie dla odrzucenia ewent. veta Prezydenta RP.
A Prezydent chyba nie jest zainteresowany poparciem żądań Prezesa Kaczmarka.
Marszałkowi Borusewiczowi, wszystkim senatorom, a zwłaszcza Pani Arciszewskiej Mielewczyk, Panom Rockiemu i Laseckiemu szczególne podziekowana żeglarzy śródlądowych i starego Don Jorge - Żyjcie wiecznie !

<p> </p>
<p>Jakby co słuzymy NEROESOLEM ...</p>
<p>Pzdr</p>
<p>Kocur</p>
<p>Biały Wieloryb<strong><font color="#0000ff"> </font></strong></p>
<p>Natomiast nie traktuję tego jako klęski PZŻ-tu. Odwrotnie - to wielka szansa dla tego związku. Jeśli jeszcze Sejm zatwierdzi bezpłatne przeglądy, to w naturalny sposób odejdą ze Związku ci, których trzymały tam dodatkowe dochody. To ta grupa osób przegrała przez to, że jej apetyty finansowe przekroczyły granice przyzwoitości. Oni odejdą a Związek zajmie się tym, do czego został powołany. Jeśli w PZŻ-cie zostały jeszcze jakieś osoby myślące o żeglarstwie, to teraz otrzymali szansę na odbudowę wizerunku tej organizacji. </p>
<p>Oczywiście, może też być tak, że brak tam osób zdolnych zrozumieć konieczność zmian; będą więc trwać w okopach aż do niesławnego końca.</p>
<p>Edward Zając</p>
<p>Być może czeka więc nas jeszcze jedna mobilizacja, aby osiągnąć ten cel.</p>
<p>Pozdrowienia z Ustki</p>
<p>Edward Zając</p>
<p>I nadal jeździ. Wszak mamy jeszcze patenty przed nami. </p>
<p> </p>
<p style="MARGIN-BOTTOM: 0cm">"Ubezpieczyciele nie ubezpieczą jachtu bez rejestracji nawet od OC nie mówiąc już o Jacht Casco". </p>
<p style="MARGIN-BOTTOM: 0cm">Zatem gdzie tu logika i konsekwencja: najpierw twierdził że _obowiązkowa_ rejestracja jest konieczna z uwagi na praktykowane _dobrowolne_ ubezpieczanie jachtów, teraz miałby twierdzić że konieczność _obowiązkowych_ ubezpieczeń wynika z _dobrowolności_ rejestracji? Konstrukcja logiczna tej drugiej tezy mogłaby być tylko jedna: ewentualna ustawa o obowiazku ubezpieczeń miałaby w praktyce uczynić aby obowiązkowa stała się także rejestracja, mimo że inna ustawa mówi wprost o jej dobrowolności. A tak skonstruowane prawo byłoby wadliwe.</p>
<p style="MARGIN-BOTTOM: 0cm">Mam możliwość na rózne sposoby "gnębić" WOZŻ skąd jak wszystko na to wskazuje, wychodzą wszelkie antyżeglarskie inicjatywy, a najaktywniejszym ich źródłem wydaje się inspektor Bogdan Helm. Proszę zatem o doprecyzownie, jak to jest naprawdę ze wspomnianymi zakusami na obowiązkowe ubezpioecznia. Wiadomo póki co że WOZŻ nadal wynajmuje pomieszczenia biurowe od warszawskiego oddziału PZU...</p>
<p>Ale dziś ogłół żeglarzy postrzega PZŻ nie przez pryzmat Kusznierewicza, Holca czy "Jabola" lecz Kaczmarka, Stosia, Heinricha, Górskiego i całej reszty nie mającej niczego wspólnego ze sportem. To właśnie tworzoną przez nich strukturę trzeba zniszczyć.</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Tomek</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>Tomek Janiszewski</p>
<p>ps. A wczoraj w WOZŻ inspektor Helm sprzedawał "interesantom" (za cenę minimum 70zł + 40zł)... ciemnotę że "był taki projekt ustawy o zniesieniu obowiązku rejestracji ale wczoraj(!) Senat go odrzucił"...</p>
<p>Na razie jednak to nie Pan, lecz inny członek Zarządu PZŻ nadstawił głowę, ośmielając się wygłosić tezę diametralnie sprzeczną z obowiązującą "linią". To był kpt Maciej Leśny, kóry jeszcze podczas Sejmiku 2005 roku dał się poznać z dobrej strony. Tamto i obecne wystąpienie będę Mu pamiętał, nawet jeśli ze strony leśnych (z małej litery) dziadków spotka Go za to śmierć cywilna. Oto co niedawno wypowiedział dla "Głosu Szczecińskiego":</p>
<p><a href="http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070603/REGION/70603015">http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070603/REGION/70603015</a></p>
<p>"- Kolejne zmiany dotyczą kajaków - mówi Maciej Leśny z zarządu głównego Polskiego Związku Żeglarskiego. - Obecnie podlegają one obowiązkowym przeglądom i rejestracji. Te absurdalne przepisy zostaną całkowicie zniesione."</p>
<p>A przecież tych "absurdalnych" przepisów bronił ledwie parę tygodni wcześniej podczas Sejmiku WOZŻ - wspomniany wyżej inspektor Bogdan Helm! To on w sprawozdaniu Komisji Technicznej WOZŻ złorzeczył pod adresem PZKaj i PZTowarzystw Wioślarskich, że oba te związki "odmówiły wdrożenia rejestracji podległych im jednostek mimo że Ustawa je do tego zobowiązuje", co uniemożliwiło wdrożenie na czas procedury rejestracyjnej jachtów żaglowych w PZŻ. Na nieszczęście pana Helma działacze obydwu tych związków sportowych nie okazali się świniami wobec swoich członków. Może Pan rozliczy swojego "kolegę po fachu" z tamtego haniebnego donosu przeciw adresem PZKaj i PZTW? Niestety ja mogę tylko regularnie dawać mu do zrozumienia co o jego postępowaniu myślę (zrobię to i dziś, w WOZŻ), bowiem już od dawna nie odpowiada na moje pytanie, wyzywając mnie od "oszołomów". Przecież nie bedę się handryczył z takim leśnym dziadkiem poprzez Sąd Koleżeński!</p>
<p>Ale czy odwagi Panu wystarczy?</p>
<p>Pozdawiam</p>
<p>Tomek Janiszewski</p>
<p>Tomku !</p>
<p>Moje zdanie nie jest tajemnicą. Znają je wszyscy gdybym miał tak jak kandydaci na prezesa swoje 5 minut na mównicy pewnie bym o tym wspomniał. Wprawdzie dla mnie wybacz, <strong>ważniejsze są zabytki</strong>, dla których nic się nie udało w te dwa lata zrobić. Co roku ginie bezpowrotnie kilka zabytkowych jachtów. Ostatnio widziałem, poniewierająca się na przystani, kompletnie zgniłą „zośkę”. Serce się kraje. Na szczęście Zbyszek chwalił się że ma więc pewnie ta łódka akurat nie zginie bezpowrotnie. Zauważ jak co roku znikają z Mazur (i nie tylko) arcydzieła sztuki szkutniczej. Przejdź się wzdłuż Mierzei Wiślanej od strony morza a zobaczysz „klejnociki” sztuki szkutniczej, połatane metoda polską na "gumę do żucia i drut kolczasty", by tylko jeszcze mogły popracować. Bo rybak na laminatową łódź nie odłoży. Serwowałem pewne pomysły wykupu tego sprzętu przekazanie go zapalonym wodniakom z jakimiś sensownymi umowami by nie gniły a cieszyły oko ina jeziorach. Gdybym mógł mówić na Sejmiku mówił bym przede wszystkim o tym, ale myślę że wspomniał bym również o koniecznej zmianie przepisów dotyczących przeglądów i patentów. Przeceniasz jednak znaczenie takich expose, gdyby Kaczmarek nie kandydował byłby prezesem Leśny i to w pierwszej turze, a tak głosy się rozbiły i doszło do drugiej tury.</p>
<p>Co do przeglądów kajaków i łodzi wiosłowych to zadziwię Cię, ale moim zdaniem te w wypożyczalniach również winny im podlegać, dokładnie tak samo jak jachty w czarterowniach a te trzymane na własny użytek winny być od nich wolne. Przypominam Ci że <strong style="">rejestracja łodzi istniała już przed wojną, wprowadzona </strong>Rozporządzeniem Prezydenta RP z dnia 6 marca1928 i później uściślona Rozporządzeniem Ministra Komunikacji z dnia 22 czerwca 1935<strong style="">. Wszystkie statki żaglówki motorówki </strong><span style="">a nawet</span><strong style=""> </strong>wiosłówki i kajaki<strong style=""> rejestrowane były w Rejonie dróg wodnych. </strong>Zarządzenie to obowiązywało do 1965 roku, kiedy całym tym bałaganem podzieliło się PZŻ z wydziałami rolnictwa.</p>
<p>Gdyby przeszła poprawka, która powtórzył po mnie poseł Samoobrony, miałbym mieszane uczucia, natomiast ustawa ta moim zdaniem (jako obywatela) jest <strong>zła</strong> bo nie działa w interesie konsumentów, a ponadto powinna się również zająć uprawnieniami, od takiej „wodniackiej karty rowerowej” na która składały by się okrojone przepisy prawa drogi, znaki i flagi MKS „A” „D” „F” „K” „L” „M” „O” „U” „V” „W” „Z”, do półprofesjonlnych uprawnień na<span style=""> </span>„jachty komercyjne” żaglowe i motorowe.</p>
<p>To na dziś tyle</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<span style="font-size: 12pt; font-family: "Times New Roman";">Krzysztof</span>
<p>Stopy wody pod kilem!</p>
<p>Biały Wieloryb<br />(Marek Popiel)</p>
<p><a href="http://whale.kompas.net.pl">http://whale.kompas.net.pl</a></p>