MAŁY BEŁT - RAJ TYSIĄCA WYSP i WYSEPEK
z dnia: 2017-08-24


Andrzej Colonel Remiszewski wskazuje cel przyszłorocznego rejsu przyjemnościowego, a zarazem poznawczego.
Bałtyk to bogactwo atrakcji - porty niemiecki, duńskie, szwedzkie, fińskie, litewskie, łotewskie, estońskie i polskie..
Jest w czym wybierać !
Każdy znajdzie coś dla siebie.
Nie szukajcie daleko.
Bałtyk jest pod ręką - Mari Nostro.
A więc dziś prezentacja Małego Bełtu.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge.
.
---------------------------------------------
.
NA DUŃSKIE MORZE POŁUDNIOWE
Odcinek 8 (i ostatni)
Ten, ostatni już odcinek, należy rozpocząć od ważnego przypomnienia. Znaczna część, może większość miejsc, o których piszę została opisana w locyjkach Jurka Kulińskiego.
Tempo dezaktualizacji informacji nie jest tak duże jak u nas, Duńczycy nie inwestują w takim tempie jak „Polska w ruinie”. Ponieważ tych książek jest sporo pozwalam sobie
przypomnieć cenne zestawienie: http://kulinski.navsim.pl/art.php?id=2474 .
Aby się dostać do Małego Bełtu musimy opłynąć Fionię. W tym roku czyniliśmy to od północy, co oznacza konieczność wejścia w Kattegat. Tu kolejno od wschodu mamy
do dyspozycji trzy porty.
Odense, duże jak na warunki duńskie, miasto, słynne jako miasto Hansa Christiana Andersena. Odradzam jednak. Wejście jest długie i żmudne, krętym torem pomiędzy Kattegatem,
a portem, z mieliznami, stocznią, elektrownią i mostem zwodzonym po drodze. Stoi się w miejscu na końcu portu, pośród apartamentowców powstałych w miejscu dzielnicy
przemysłowej. Budowa „Odense w ruinie” w trakcie naszej wizyty ciągle trwała, do starego miasta trzeba się było przedrzeć przez objazdy i obejścia tuneli, estakad, apartamentowców
biurowców. Za rok będzie pewnie lepiej.

/
Marsjanie wylądowali w Odense?

Nie było nawet informacji gdzie zapłacić za postój, a standard nie dorównuje widokom
Dalej było lepiej.
.
Bogense, urokliwe miasteczko z bardzo wygodnym, dobrze osłoniętym portem i łatwym podejściem. 55° 34,0'N, 10° 04,7'E .

/     
BOGENSE_planik duński                                                     BOGENSE fotografia lotnicza
.
Ponieważ Bogense leży po za zakresem tematycznym niniejszej relacji to ograniczam się do tych kilku obrazków. Ale namawiam do odwiedzin!
Trzeci kolejny port to Fredericia, dokładnie opisana przez Don Jorge w „Wybranych portach Bałtyku”. Opis jest nadal aktualny. Od siebie dodam, że postój był wyjątkowo wygodny,
no a Wi-Fi najsilniejsze w całej Danii.
.
Mały Bełt (Lille Baelt)
No i zmierzając znów na Morze Południowe musimy przejść Małym Beltem. Ta cieśnina między Fionią i Jutlandią jest znakomitym terenem żeglarskim. Dość szeroka, by halsować,
bez ruchu wielkich statków, oznakowana i nieźle osłonięta. Zaletą jest też sporo dogodnych portów. Uważać trzeba na rozległe mielizny, dobrze jednak oznakowane (pamiętamy
o „odwrotnym” kierunku).
.
Wschodnia Jutlandia to dość nietypowa, jak na duńskie warunki kraina. Największe przyrodnicze atrakcje i najciekawsze miasta Jutlandii znajdują się na północ od interesującego nas rejonu
Przyzwyczajeni do płaszczyzny wysp turyści ze zdumieniem znajdą tam niezliczone pagórki i liczne wąwozy, ale też jeziora i długie zatoki wcinające się głęboko w ląd, do złudzenia
przypominające norweskie fiordy. Pomiędzy nimi malowniczo wkomponowane są typowe duńskie miasteczka z niską, wręcz sielankową zabudową. Ten region jednak zostawiam sobie na kolejne lata.
Nas dotyczą malutkie porty po obu stronach Małego Bełtu, niegdyś rybackie, dziś jachtowe, położone w jeszcze mniejszych wioskach lub niewielkich urokliwych miasteczkach.
Z czystym sumieniem mogę namawiać na Assens na Fioni. Assens to urokliwy maleńki port rybacki, ośrodek żeglarski i miejscowość wypoczynkowa. W zabytkowym centrum, gdzie stoją kupieckie
domy z ozdobnymi szczytami, znajduje się także nowoczesne centrum handlowe. Główną atrakcję stanowi De 7 Haver. Jest to siedem ogrodów w różnych stylach, reprezentujących tradycje
ogrodnicze wielu narodów Europy. Niestety w tym roku zabrakło czasu na jego odwiedzenie, więc i w niniejszej relacji jestem zmuszony je pominąć.
Podobna sytuacja dotyczy miasta i portu Fåborg Jest to miasteczko położone na południowo-zachodnim wybrzeżu Fionii, ważny port promowy. Ruchliwa droga biegnąca wzdłuż wybrzeża
przysłania labirynt ciasnych, brukowanych uliczek, sklepionych przejść i malowniczej zabudowy. Miłośnicy historii i sztuki powinni koniecznie odwiedzić Muzeum Fåborga i Gamle Gaard dawny dom kupiecki.
No i wreszcie leżący na południowym wybrzeżu Fioni, dla mnie najciekawszy Svendborg. Svendborg jest drugim, co do wielkości miastem Fionii. Strome, wąskie i kręte uliczki prowadzą w dół do
osłoniętego portu. Dziś jest to przede wszystkim przystań dla jachtów oraz punkt startowy i meta regat Fyn Rundt, które odbywają się co roku w lipcu.
Żal, że od 2010 roku nie miałem okazji tych miejsc odwiedzić.
Wychodzimy w Małego Bełtu (lub też wchodzimy w niego z Zachodniego Bałtyku) i znajdujemy się a bajkowej krainie. To prawdziwe Morze Południowe.

/
Kraina wysp i wysepek
.
Archipelag małych wysepek
Na południe i zachód od Fioni znajduje się archipelag małych wysepek, do których można dopłynąć lokalnymi promami. Oczywiście ten sposób komunikacji nie w pełni dotyczy żeglarzy, choć
zdarzyło mi się przy gorszej pogodzie korzystać z promów, by nie tracić okazji do poznawania nowych miejsc.
Arø i Arøsund
Arø to wysepka jeszcze w Małym Bełcie, oddzielona od Jutlandii wąską cieśniną o nazwie Arøsund. Po obu stronach cieśniny znajdują się niewielkie miejscowości: Arø na wyspie i Arøsund na Jutlandii.
Port Arø – należy do Gminy Haderslev
55° 15,6'N, 9° 43,8'E

  
AARO fotografia lotnicza                                                                                                                AARO duński planik

Podejście jest łatwe i nie kryje niespodzianek. Trzeba tylko pamiętać o bezwzględnym pierwszeństwie promu kursującego co godzinę na Jutlandię. Strefa przybrzeżna po północnej stronie portu
to dość daleko sięgająca mielizna.
Różnica między średnią przypływu i odpływu wynosi 0,2 m. Silne wiatry wschodnie mogą spowodować wzrost poziomu wody o metr, a silne i długotrwałe wiatry zachodnie spowodować obniżenie
sięgające nawet 1,5 m. Jachty stają w północnej części portu.

AAROwejscie
.
Arø to maleńka wioseczka, z kempingiem (700 m od portu) i kilkoma lokalami gastronomicznymi, w samym porcie sklep.
Biuro portowe:
Telefon + 45 74 58 49 70
Fax +45 74 58 40 59
VHF kanał 16 (wzywanie: Arø - prom)
E-mail: jekh@haderslev.dk
WWW: www.haderslev.dk
Port Arøsund - należy także do Gminy Hadrslev
55 ° 9 ° 15,8'N 42,6'E

/     
AAROSUND fotografia lotnicza                                                                                 AAROSUND - planik duński

.
Podejście nie nastręcza większych trudności, trzeba pamiętać o możliwości występowania prądów w poprzek wejścia oraz o „nie ścinaniu” zbyt blisko brzegu. Na szerokim pirsie,
na którego szczycie (w samym wejściu) znajduje się stacja paliw, umieszczono sektorowe światło. Prowadzi nas południowy z sektorów zielonych.
Różnica pomiędzy średnią przypływu i odpływu wynosi około 0,3 m. Wiatry z NE mogą podnieść poziom wody nawet o 1,0 m wysokości, a wiatr z SW obniżyć o ok. 0,6.
W porcie dostępne są podstawowe usługi: holowanie, 20-tonowy dźwig, nurek, mikrostocznia rybacka, odbiór przepracowanych olejów. Są miejsca do zimowania jachtów.
.
Biuro portowe:
Telefon +45 74 58 45 95
Fax + 45 74 58 40 59
VHF kanał 16 (wzywanie: Arø - prom)
E-mail: jekh@haderslev.dk
WWW: www.haderslev.dk
Biuro Mariny
Telefon +45 74 58 48 63
www.aarosundmarina.dk
Wioseczka Arøsund jest maleńka. Po za kilkoma lokalami gastronomicznymi i kempingiem jest w niej hotel z widokiem na Bełt, restauracją i małą tawerną w piwnicy.
Nie ma w niej nawet sklepu (wbrew informacjom internetowym), trzeba dojechać, bagatela 15 km albo popłynąć na Arø.
.
Langeland
Wyspa leżąca pomiędzy cieśniną Wielki Bełt oraz Zatoką Kilońską oraz wyspami Fionią a Lolland. Jej długość wynosi 52 km a szerokość 11 km. Administracyjnie
należy do okręgu Dania Południowa, tworzy gminę Langeland.
Powierzchnia: 285 km², ludność: 13 340 mieszkańców (I 2009)
Mieszkańcy nizinnej wyspy zajmują się głównie rolnictwem. Uprawia się pszenicę, jęczmień, buraki cukrowe; rozwinięta hodowla bydła i drobiu, rybołówstwo. Z wyspami
Tåsinge oraz Fionią łączy ją most.
Długa, wąska wyspa jest jednym z najpopularniejszych miejsc wypoczynkowych w archipelagu fiońskim. Jest to doskonałe miejsce dla amatorów windsurfingu. Główne
miasto to Rudkøbing (4658 mieszkańców), ze starym portem rybackim, szachulcową zabudową i brukowanymi uliczkami, ale również z nowoczesną przystanią jachtową,
przy której stoją kawiarenki na wolnym powietrzu. Inne miasta to: Humble i Tranekær. Przypomnę, że na Langelandzie już byliśmy, od wschodniej strony, w porciku Spodsbjerg.
.
Ærø
(Po duńsku: Ær- klon i Ø- wyspa). Jest to największa z wysp niepołączonych z Fionią mostem – prawdziwa perła archipelagu. Turyści przypływają promami ze Svendborga
lub Fåborga, kuszeni malowniczością łagodnych, zielonych wzgórz, na szczytach których często stoją wiatraki. Poza tym jest tu wiele prehistorycznych kurhanów, wśród których
żyją liczne gatunki ptaków; są piękne plaże, zaciszne porty i przysiółki.
Powierzchnia: 88,1 km², ludność: 6 698 mieszkańców), największe miasta: Marstal 2,27 tys. i Ærøskøbing 1,01 tys.
.
Ærøskøbing – wyjątkowo malownicze główne miasto Ærø składa się z szachulcowych rybackich domków, pomalowanych na różne kolory i kupieckich dworków. Jest to jedyne miasto
Danii w całości objęte ochroną konserwatorską, stanowiące jedno wielkie muzeum. Place i brukowane kocimi łbami uliczki pełne są ciekawostek, takich jak stara drewniana pompa,
czy najstarsza duńska poczta.
Tym razem udało mi się odwiedzić port Søby.
Podejście wzdłuż północnej części wyspy Ærø
.
Søby.
54° 56,5'N, 10°15,6'E

/    
SOBY fotografia lotnicza                                                                                          SOBY - planik duński
.
Port należący do duńskiej organizacji non-profit, składa się z trzyczęściowej mariny, portu rybackiego, przystani promowej oraz sporej stoczni położonej w prawo od wejścia,
w zachodniej części. Warto uważać, wchodzą tam całkiem spore statki (do 120 m długości i 6 m zanurzenia)!.
Różnica pomiędzy średnią przypływu i odpływu jest znikoma. Jednak silne i długotrwałe wiatry E-NE mogą podnieść w poziom wody w skrajnych wypadkach o 1,6 m, a wiatry
w-SW obniżyć nawet o 1,2 m. W poprzek wejścia płynie prąd zależny od kierunku wiatru.
Podejście łatwe, w białym sektorze światła umieszczonego na główce wschodniego falochronu. Sygnał mgłowy (dwa dźwięki na minutę) bywa uruchamiany przy ograniczonej
widzialności oraz, gdy spodziewane jest wejście większego statku do portu.
Port posiada sporą infrastrukturę, dostosowaną jednak raczej do większych statków: pochylnia, pomoc nurkowa, holownik stoczniowy, dźwigi, dostęp do faksu, prom do Faaborg i Fynshav.
W miejscowości jest apteka, poczta, wypożyczalnia rowerów, camping, pole do minigolfa i pole golfowe. No i bardzo ważne: bankomat duńskiej kasy oszczędnościowej, obsługujący
nasze karty kredytowe, co jest ważne ze względu na opłatę wnoszona tylko gotówka u bosmana oraz zakup pieczywa w piekarni.
Gdyby było dość czasu, namawiałbym na wycieczkę rowerową po okolicy, szukać klonów, od których powstała nazwa wyspy.
Biuro portowe:
Telefon 62 58 14 30
Faks 32 18 25 70
kanały VHF 16 do 12 i 11,
E-mail: soebye-havn@mail.tele.dk

/
Søby - Bsman z kasownikiem.
.
No cóż rejs roku 2017 zakończony. Z poprzedniego pamiętam sporo interesujących zakątków (alfabetycznie): Ærøskøbing, Avernakø, Bagenkop, Faaborg, Lyø, Marstal, Svendborg,
a przecież jest ich jeszcze co najmniej kilkanaście w tej okolicy. Warto zauważyć, ze opisy znacznej części z nich znajdziemy w „Zakamarkach Zachodniego Bałtyku” autorstwa
Gospodarza tego okienka. Może za rok tam wrócimy?
.
Na koniec zaś refleksja: Polska bandera jest tam niewidoczna. Potwierdza to kolega, który w tym samym czasie był w Sundzie – nie spotkał ani jednego polskiego jachtu przez dwa tygodnie!
A przecież kraj jest piękny, ludzie życzliwi, poziom cywilizacyjny znakomity. Ceny wysokie, jak na polska kieszeń, no i spready na skutek nie przyjęcia euro bolesne. Ale rekompensuje
to niewielka odległość od Polski, łatwość turystycznego dopłynięcia i powrotu, a i taniość i łatwość dojazdu lądowego.
Żal…
.
Żyjcie wiecznie (w kamizelkach)
Andrzej Colonel Remiszewski
---------------------------------------------------------
Uwaga:

Wszystkie obserwacje są subiektywnymi spostrzeżeniami autora, który nie rości sobie praw do nieomylności, a wprost przeciwnie. O ile nie podałem inego źródła, korzystam z mapek,
opisów zawartych w internetowych wydawnictwach http://www.sejlerens.com/de http://www.danskehavnelods.dk oraz http://marinaguide.dk/ a także z aplikacji nawigacyjnek Navionics
na Androida. Zdjęcia wykonywane smartfonem.
Ten artykuł pochodzi ze strony:
JERZY KULIŃSKI - ŻEGLARZ MORSKI
Subiektywny Serwis Informacyjny
http://www.kulinski.navsim.pl

URL tego opowiadania:
http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=3234