Jak się bawić, to się bawić !
Od kapitana Janusza Zbieraj Zbierajewskiego wczoraj dowiedziałem się, że wraca do Polski na przełomie kwietnia i maja. Czyli Komitet Powitalny ma jeszcze trochę czasu. Już teraz wybitni Twórcy Środowiska przygotowują swoje artystyczne występki. Jako inspirację dla innych - zamieszczam tekst pieśni powitalnej kpt. Krzysztofa Bieńkowskiego. Myslę, że Komitet Powitalny powinien patronować wydaniu książkowem wszystkich uroczystych utworów.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
PS. A swoją drogą skąd takie humanistyczne talenta u doktora inżyniera z Politechniki Warszwskiej ?
__________________________
Drogi Jerzy,
pomyślałem sobie, że po występach na wyspie Antiqua i po nakręceniu czwartej części Piratów z Karaibów - Jaja Zbieraja, nasz Mistrz po odebraniu kopy oskarów, będzie wracał do kraju i należy jakoś go powitać.
Uczcić powrót VIPa niełatwo. Pomyślałem najpierw o pieśni, ale Bogurodzicę juz dawno wymyślono, a poza tym to ja głosu nie mam, więc postanowiłem się ograniczyć do samego tekstu.
A że talentu poetyckiego też Bozia pożałowała, to zacząłem kombinować z którego tu wieszcza można zerżnąć łatwo. Najpierw mi przyszedł do głowy Staszek i jego: Zbieraju! Czy Ci nie żal? - ale to już zagrabione do repertuaru biesiadnego.
Julkiem chciałem pojechać i nawet wyobraziłem sobie Gagę, jak z tęsknoty rusza przez ocean:
Zameldowała się w porcie
w Luckiej Kapitaniji:
- Czy jest miejsce na morzu?
- Wystarczy, proszę pani!
Więc się Pani Agusia
Zaraz puściła na fale.
Płynie sobie i płynie
Coraz dalej i dalej.
Wiosłuje jednym wiosłem,
Dwoma, trzema, czterema...
Już dwa tygodnie płynie,
A Zbieraja nie ma.
No, ale to plagiat taki, ze od razu bym dostał w czape jak fabryka pluszaków za klony Misia Uszatka, więc zarzuciłem utfur. Jednak klimat bajek dla dzieci mnie trzymał dalej i pojechałem Piaskowym Dziadkiem:
Zbieraju, ach Zbieraju, nie chcemy jeszcze spać.
Płyń tutaj, z nami siądź. Nie bądź prąć!
Na pół litra już najwyższy czas,
Damy w gaz, damy w gaz...
No, ale ustawa o wychowaniu w trzeźwości i Twoja cenzorska ręka zniechęciły mnie do dalszego ciągu. Męczyłem się strasznie, pocieszałem lampką pitnego miodku (albo trzema, nie pamiętam), aż zasnąłem. I przyśnił mi się Mistrz Młynarski wyciągając pomocną dłoń…
Wiersz na powrót Zbieraja
(czyli straszny sen grafomana według pomysłu W. Młynarskiego)
Szedłem spokojnie polną drogą,
Lecz dopadł mnie Jurmak u dróg rozstaja
moje błagania nic nie pomogą
Pisz wiersz na powrót Zbieraja!
Za Jurkiem łeb Tomjaniego,
dalej żeglarzy cała zgraja,
krzyczą jeden przez drugiego:
Pisz wiersz na powrót Zbieraja!
Dziób widzę spod kapelusza
co lęki moje podwaja,
głos słyszę Drozda Janusza:
Pisz wiersz na powrót Zbieraja!
Telegram nadszedł od Genseka,
co wymiotnie mnie nastraja,
bo brzmi jak rozkaz z placówki CzeKa:
Pisz pamflet na powrót Zbieraja!
Tętent z oddali, coś niezbyt dobrego.
Zwierz groźny sie zbliża, co ogniem ziaja,
Błyska lwi pazur Kocura Burego:
Pisz wiersz na powrót Zbieraja!
Już płynę z rozciętym brzuchem,
Pa falach modrego Dunaja,
A Johann grozi paluchem:
Pisz wiersz na powrót Zbieraja!
Głos wieszcza słyszę (a może matoła?),
gdzieś spod Bachczysaraja,
co wypłynął na przestwór i woła:
Pisz wiersz na powrót Zbieraja!
W Odessie krulisów aresztuje mnie zgraja
Nu, piszi stichy na bozwraszczenije Zbieraja!
Hande Hoch! Słyszę w Cuxhaven, to woła muszkieter
Schreiben gedicht auf Ruckgang gross Gebieter!
W Calais kogut przemawia do mnie: Monsieur!
Ecrire poesie pour retour grand voyageur!
Błaga dziewczę porzucone u stóp Wezuwiusza
Scrivere poesia su ritorno mio amante Janusza!
Swą szpadą do płotu przyszpilił mnie torreador
Escribir poesia a regreso del grande conquistador!
Tako rzecze piękna Hawajka:
Pisz wiersz na powrót mego kochasia Zbierajka!
I nawet JureK porwał ze ściany swój miecz samuraja
Et te Brutu contra me? Banzai! Pisz wiersz na powrót Zbieraja!
Uciec chciałbym na kraj świata, lecz daremna to krucjata,
Bo głos mnie dochodzi zza światu kraja: Pisz wiersz na powrót Zbieraja!
Kochani zmiłujcie! Rym się mnię wykrusza!
Martini, wstrząśnięte nie mieszane, jest to napój SIZowców, pity pod palmą kokosową ustami ich przedstawicieli.
[...]
Niech się reżymu cień pręży
Niech patetentami olśniewa
To SIZu nikt nie zwycięży
Lewa, lewa, lewa ...
Pozdrowienia - Jarek
za tę "Panią Agusie" to ja Ci Krzysztofie... Kapitanie.. Doktorze Inżynierze z Politechniki Warszawskiej solennie obiecuję, że kiedyś się na słynne manewrówki Twoje zapiszę... i dam popalić jak na blondynkę ( udawaną - żeby było bardziej groźnie ) przystało ..a potem się zastanowię czy aby tego nie opisać.
;)
Aga_gagaa_Proczka
Ja??? Znęcam się??? Ja się od Gagi uczę!
Oto, co napisał wyżej poważny naukowiec, doktor inżynier z Politechniki Warszawskiej:
"Więc się Pani Agusia
Zaraz puściła na fale".
Hm, widziałem już panienkę, co się puściła na zwiniętej w słoneczko cumie rufowej, ale... zaraz, zaraz, Gaga, na czym Ty się puściłaś? Na fale? Tej sztuczki nie znałem!
Trudno, Twoja d...ecyzja, Twój wybór.
Ale nie wmówisz mi, że Ci było wygodnie!
Zbieraj,
który naiwnie myślał, że o tych sprawach wie już wszystko.
PS. A na topenancie próbowałaś?