KPT. JOANNA PAJKOWSKA - GIGANTEM !
Kopiując ze strony ŻAGLI - przekazuję radosną wiadomość - ASIA JEST WIELKA, DZIELNA, UPARTA i UROCZA !
Droga Asiu - zacałujemy Cię do utraty tchu !
Odpoczywaj ! Zyj wiecznie !
Don Jorge
___________________________________________

Joanna Pajkowska opłynęła świat!
- Dodano: 2009.01.09 Autor: durbanow
8 stycznia 2009 godz. 13:03 UT - Po 198 dniach, zero godzinach i trzech minutach rejsu przecięłam linię startu i mety: południk 079 32'W. KRĄG WOKÓŁ ZIEMI ZAMKNIĘTY! Wchodzę do portu Colon w Panamie, koniec rejsu. Asia
_____________________________________
tu klikamy Asi: 
Z Londynu nocą nadszedł mail:
Rano, to juz wszyscy o tym napisza a ja dbam zebys byl pierwszy...
Mam informacje, ze Asia 'zamknęła pętlę'. Czy to znaczy, ze juz stoi w Panamie czy tez tylko przeciela swoje slady na oceanie - to nie wiem.
U mnie druga w nocy ale to normalka, nie wiem jaki Ty masz senny 'pattern' ale moze akurat ta wiadomosc Ci sie wlasnie teraz nada...
I szczescia i zdrowia zycze
JureK
b
MMIX
Asia nie zamknęła formalnie pętli, nie próbujcie jej tego wmawiac, jeśłi ona sama tego nie robi. Trasa jej rejsu niegdzie sie nie przecięła. Ze wzgledu na to, ze wschodnie wejście do Kanału Panamskiego (gdzei skończyła) jest na zachód od zachodniego (gdzie zaczynała) rejs objął pełne 360stopni globusa. Tyle! I aż tyle! Co polecam niektórym dyskutantom, którzy samotnie z Gdyni do Ustki nigdy nie dopłynęłi.
Tak samo którys z dyskutantów tutaj przypisał Asi obejście Hornu? Skąd to wymysłił? Fe!
Już nizej napisałem ze Asia jest Wielka. Kwestionują to ci, którzy są zwyczajnie mali. A obejscie Hornu wymyślił wyżej Jan Buczek, co jest o tyle dziwne, że powołuje się na kalendarium rejsu. A tam wyraźnie stoi, że wyjscie było z Panamy, kilka dni później trawersowała Galapagos, a miesiąc później archipelag Markizów. Na koniec rejsu jest mowa o Morzu Karaibskim, co jednoznacznie wskazuje co do kierunku podejścia do Panamy. Cóż, może geografia nie jest mocną stroną kolegi Jana. To tak przy okazji, jak wspomniałeś o tych co samodzielnie nie popłynęli z Gdyni do Ustki :)
Przecież wyczyn Aśki to żaden wyczyn i jej rejs należy wykreślić z annałów żeglarstwa natychmiast, jak się tam znajdzie, a to z następujących powodów:
Primo - W czasie rejsu Aśka trzy razy zrobiła siusiu na burcie nawietrznej, do czego nie miała prawa, jako że Hornu wcześniej nie opłynęła.
Secundo - Wbrew Regulaminowi Służby Morskiej Statku Sportowego, zatwierdzonego przez Zarząd Główny Polskiego Związku Żeglarskiego - nie prowadziła ciągłej, całodobowej obserwacji horyzontu.
Tertio - żarła, zaraza jedna, jajka na miękko, co jest niebezpieczne dla zdrowia, gdyż jajka zawierają cholesterol. W rezultacie - zwiększyła swoje szanse odkorkowania na zawał, a taki jacht z martwą sterniczką - to jest dopiero zagrożenie dla licznych tankowców przepływających przez wąskie cieśniny centralnego Pacyfiku!
Quarto -Wiało jej głównie z tyłu, a wozić się baksztagami każdy głupi potrafi.
Quinto - Trzy razy wybrała szot foka lewą ręką, a powinna była prawą, jako że nie jest mańkutką.
Sexto - Przecież wiadomo, że między Bugiem a Odrom-Nysom, to najważniejsze żeglarze my som!
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski
PS1. A tak w ogóle - to na pewno za tym wszystkim stała żydokomuna!
PS2. Niech no tylko ta cholerna Aśka wróci. Weźmiem ją pod obcas i z fleka!
Zbieraj, i wszystko jasne!
Pozdrawiam Czarek-Pufin
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski
PS Ceterum censeo - Aśkę po powrocie bierzem pod obcas i z fleka!
Ale chyba sam siebie będę musiał znienawidzić:
'Takie rzeczy tylko w Polsce'
Dlaczego do jasnej cholery ubliżacie ludziom w momencie WIELKIEGO SUKCESU, HISTORYCZNEGO WYCZYNU!?! Ten rejs będzie się wspominać prze dziesiątki a może i setki lat!
OD razu na dzień dobry widzę wpis 'WSTYD', miałem nadzieję, że tow sensie:"wstyd, że tak mało się o tym mówiło", ale gdzie tam... kpt. Zbieranowski potrafi to obróćić w żart, ja z moją gorącą głową zrobię trochę inaczej.
Żeby wypowiadać się o takim rejsie trzeba go najpierw odbyć, a nie siedzieć przed komputerem i wpisywać bzdury. To że weszła do portu niekoniecznie znaczy, że wyszła na ląd i to w niczym jej nie ubliża, ja tylko chwalę jej rozsądek, że być może tym manewrem uratowała sobie życie i to czynię ją mądrzejszą, a co za tym idzie WIĘKSZĄ!
Brzydzi mnie podejście autora wpisu 'wstyd' i jest mi za takie wpisy wstyd(to nic osobistego bo to postawa dość powszechna), obawiam się, że w innych w krajach do takiej zazdrości połączonej z doszukiwaniem się luk w sukcesach nie dochodzi i mam nadzieję starczy mi się, żeby walczyć z takimi 'wiatrakami' i doczekam kiedy w Polsce będziemy się na ulicach do siebie uśmiechać.
Podziwiam, bije pokłony, marzę, żeby móc jakikolwiek jej wyczyn porównać do mojego i życze wam takich marzeń;)
A co do meritum: take it easy!
Zapamiętaj sobie zasadę, że w naszym kraju jednego dnia dają Ci order, a nazajutrz - kopa w dupę, żeby Ci się we łbie nie przewróciło! ;-)))
Pozdrawiam Cię serdecznie
Janusz Zbierajewski
PS. Ceterum censeo - Aśkę po powrocie bierzem pod obcas i z fleka...
Pozdrawiam
Janusz Zbierajewski
PS. Nie zmienia to postaci rzeczy, że Aśkę po powrocie - bierzem pod obcas i z fleka...
Serdecznie pozdrawiam!
...bo jestem stary ramol i w swoim życiu jeszcze nigdy za Hel dziobu swojej łódki nie wystawiłem...
MOJE SERDECZNE GRATULACJE I OGROMNY PODZIW DLA ASI PAJKOWSKIEJ!!!
Aloha!!! :-)
Robert
PS: Ogromny Podziw również dla tych dziewcząt, które są jeszcze w drodze...
bo okazało się że żyję w czasach kiedy Polacy wielkich żeglarsko rzeczy dokonują, że nie wspomnę o poczuciu dumy jaki czuję z Aśki wyczynu - tej najprostszej i najgłupszej ..zalatującej patriotyzmem i solidarnością jajników.
ech:(
bo przykro się robi, gdy uświadamiam sobie że chyba tylko Polacy potrafią w taki sposób który nazywam _czystą bezinteresowną zawiścią_ dowalić tym, którym się udało. Bo wszystko jest źle... że nagrody dostają ci Polacy, którzy mieszają na stałe za granicą, że kotwica rzucona gdy sztorm, albo że nie rzucona i wtedy że głupota i bezmyślność i ryzyko nadmierne.
Jakoś tak... zamiast się cieszyć i czuć satysfakcję tuż po postawieniu kropki nad i szukamy rzeczy którymi można by skrytykować a tym samym umniejszyć czyjś sukces.
Asia jesteś Wielka
gratulacje i ...chylę czoło- NALEŻY CI SIĘ!!
Aga_gagaa_Proczka
Grunt to mieć poczucie radości zbrukania czyichś Wielkich Osiągnięć!
Jedna nie mogla przejsc kanalu Panamskiego bo samotnie nie wolno a druga niemal wyladowala na plazy niedaleko Kenton-On-Sea nie samotnie wedlug reportazu lokalnej gazety. Oh co dziennikarze, zawsze przekeca wszystko.
Cheers,