"Mors" z Lublina - Adam Karczewski po lekturze newsa o pionierskich rejsach na Bornholm postanowił rozszerzyć temat. Podsuwa namiar na wielojezyczną stronę internetową węgierskiego żeglarza Arona Medera, który do odbycia rejsu dookoła świata wybrał sobie .... sześciometrową Carinę. Co prawda - zbudowaną w Szwajcarii, ale 38 lat temu. Na mój gust wybór dość oryginalny. Łódka znana w Polsce - nie cieszyła się uznaniem. Ani ładna, ani śmigła, ani wygodna. Gdzie jej tam do "Gigi"
Zwracam uwagę Czytelników na poniższy fragmencik wynurzeń śmiałka:
"....Chyba najwspanialszą rzeczą na świecie jest odnowić stary, w złym stanie jacht. Odnowić to czasami tak znaczy jakby przywrócić do życia, bo ja wiadomo jachty maja „duszę”. Po gruntownej naprawie każdy wkręt, śruba, małe szczegół staje się znany, co później w czasie rejsu staje się wiedzą podstawową. Dlatego też wziąłem się do odnawiania własnoręcznie, bo chciałem poznać gruntownie jacht i technologię budowy. W międzyczasie podczas prac naprawczych nauczyłem się cierpliwości poważania pracy. Oczywiście odnawianie starego jachtu nigdy nie jest opłacalne, ale to już wiedziałem od początku. Carina trafiła do mnie w roku 2004. Prace remontowe zaczęły się na wiosnę 2005 roku a zakończyły się latem 2006 roku. Wymieniłem ster. Wzmocniłem kil i niektóre punkty skorupy kadłuba. Powiększyłem kabinę likwidując przegrodę na kotwicę. Z moim przyjacielem całkowicie rozmontowaliśmy silnik i skontrolowaliśmy każdą jego część. Wymieniliśmy parę uszczelek i pompę wodną. Potem znajomy pomalował cały jacht z zewnątrz. Sprawdziłem, i jeżeli było trzeba, wymieniłem wszystkie okucia. Wewnętrzne meble uzupełniłem podwójną szafką i dodatkowym łóżkiem. W kuchni wymieniłem maszynkę gazową. Butlę gazową umieściłem w tyle kabiny. Tylną część kabiny uzupełniłem zamykaną przegrodą z półką. Wymieniłem wszystkie okna. Słowem gruntownie sprawdziłem każdą część jachtu i zgodnie z celem, jeżeli było trzeba, przebudowałem...."
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
_________________________________________
Drogi Don Jorge !
Pragnąc wzmocnić Twoje działania w zwalczaniu ograniczeń w żeglowaniu małymi jachtami pragnę zwrócić Twoją uwagę na stronę internetową Arona Medera z Węgier www.meder.hu Jest to relacja z trwającej wyprawy dookoła świata na jachcie Carina. Nic tak nie mobilizuje jak dokonania innych żeglarzy. Jest tam ogrom zdjęć i trochę informacji po polsku. Myślę, że strona ta przekona niejednego do spróbowania własnych sił na własnym małym jachcie.
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich bywalców strony
Obyś żył wiecznie
Adam Karczewski
________________________
:-D
Marek armator/amator Cariny "Atalanta".
P.S. A tak serio to podziwiam. Bratanek z jajami.
Marek
W jednej z książęk mam, że Nike to Zośka, ale proporcjonalnie powiększona.
Hasip
Właśnie przeglądałem austriacki "Yacht Revue". Wspominają w nim o Amerykaninie Hugo Vihlenie, który na jachcie o długości 1,63 m (Father's Day) przepłynął Atlantyk w ciągu 105 dni oraz Francuzo-australijczyku Serge Testa który opłynął świat na jachcie 3,6m (Acrohc Australis) w ciągu 500 dni.
W tym porównaniu nasz bratanek płynie więc na czymś w rodzaju Pogorii.
Pozdrawiam,
Paweł
Właśnie za parę dni ruszają regaty dookoła świata na jachtach o długości (UWAGA!!!) 10 stóp, czyli troszkę mniej niż 3 m... (podane wyżej przykłady mówią, że to możliwe)
http://www.aroundinten.com/
Aloha!!! :-)
JAKO ŻYWO!!! :-DDD (dzięki za sprostowanie!*)
Ale nie wiadomo, jak z tym wyczynem będzie - początkowo było chyba nawet pięciu zawodników, aktualnie jest dwóch, a termin startu przełożony na luty...
Aloha!!! :-)
Robert
*) a mówiłem, że mam dyskalkulię? ;-DDD
PEŁEN SZACUN (jak to teraz mowi młodziez) dla tego żeglarza...
Od razu stają mi przed oczami opuszczone, zaniedbane Carinki stojace, podejrzewam w wielu klubach.
Nie chcę wyjśc na małą egzaltowaną dziewczynkę, ale mnie szczena opadła...
Pełen szacun
pozdrawiam
marek Gigowiec
Marek z wysp