Jak pamiętacie - kpt. Bruno Salcewicz podjął kiedyś trud "spiritusa movensa", podlewając tererpentyną sprawy rewitalizacji "Poloneza". Pamiętacie też chyba niedawny news o wyznaczeniu sobie kolejnego celu - kontynuacji zarzuconej przed laty budowy jachciska "Biały Wieloryb". Taki to już kustosz z tego Bruna. Czy tylko jachtów?
Kliknijcie Brunowi tu:
Zyjcie wiecznie !
Don Jorge
PS. czy w adresie stronki nie brak litrek "pl"?
________________________
Dogi Don Jorge,
"Bialy Wieloryb" śni mi się po nocach, pewnie jak Moby Dick kapitanowi (zapomnialem nazwiska).
Ponieważ moje sny są radosne i pelne optymizmu, chcę nimi podzielić się z żegarzami odwiedzającymi Twoją stronę.
Ale najpierw będą musieli za Twoim pośrednictwem poszukać "Bialego Wieloryba". Podaję wskazówkę, gdzie go można znaleźć. Szukajcie na www.smoczelodzie.org pod "Jacht dla Ciebie".
Pozdrawiam,
Bruno
PS. nie wszystkie zdjęcia tam umieszczone przedstawiają "Białego Wieloryba".. Zamieściem je po to, żeby pokazać, że regatowy jacht może służyć nie tylko do regat.
nie brak pl.
Domena org jest jedną z domen nadrzędnych tak jak .pl .com itd.
Marek z Wysp
Pozdrawiam, i powodzenia życzę
Ammiszaddaj
Miałem przyjemność pływania podobnej wielkości jachtem imieniem Fazisi i było to doprawdy przeżycie, mimo że wiatry były raczej umiarkowane. Jedynym problemem było wielkie zanurzenie, które zmuszało do przebieraniu w dostepnych portach. Mam nadzieję, że przedsięwzięcie uda sie w pełni i mój imiennik znów bedzie prół morską toń.
Marek Popiel
czyli
Biały Wieloryb
W roku 1995 ten jacht po prostu do Polski przypłynął celem przedłużenia. W Trzebieży zdjęto maszt i odkręcono balast i wszystko przewieziono nocą (gabaryty, zezwolenia) dalej od wody! Nie dokończono roboty, bo właściciel wpadł w "spiralę zadłużenia" jak byśmy to dzisiaj nazwali. No a potem, wiadomo. Jacht stał to tu, to tam i naprawdę groziło mu, że nigdy nie powróci już na morze. Odnalazłem co się dało, co się nie zniszczyło, czy nie zostało rozkradzione, wyłożyłem kasę, załatwiłem formalności i teraz zastanawiam się po co mi to było! Ale wiara czyni cuda, więc muszę być... optymistą.
PS. Na podstawie dokumentacji opracowanej dla przedłużenia, zbudowano w RPA jachty "Nicorette" , a "prototyp", bo tak go można nazwać, czeka w Polsce na zmianę swego losu. Może i doczeka. Pozdrawiam .