KRZYSZTOF PAUL
Ostatnia prezentacja. Można było zaryzykować taką kolejność, bo akurat tego Laureata nie powinna zaboleć odmiana. Skoro tyle razy pierwszy - to niech dzisiaj, wyjątkowo będzie ostatnim :-)
Krzysztofa Paula poznałem za czasów studenckich, pół wieku temu, jako chłopaka mojej przemiłej koleżanki Ulki Nadrowskiej z Gdańskiego Klubu Płetwonurków "Posejdon". Już wtedy był zapalonym żeglarzem i bojerowcem w akademickim jachtklubie, któremu jest wierny do dziś. Żeglował na Finnie, między innymi zdobył tytuł Akademickiego Mistrza Polski (1959). Mimo upływu tylu lat niestety wiem o nim tyle, ile wyczytuję z komunikatów poregatowych. A od 20 lat Krzysztof Paul niezmiennie jest na topie. Wygrywa - już z trzecim pokoleniem regatowców. Na "Dużym Ptaku", kolejnym prywatnym jachcie regatowym Krzysztofa szkolą się z powodzeniem następcy następców. Ile Krzysztofa to kosztuje pracy, czasu i pieniędzy - wie tylko on sam. Nigdy się tego nie dowiedziałem, bo skromnośc i małomówność to wrodzone cechy jego usposobienia.
Magister inżynier budowy okrętów. Początkowo pracuje w Zakładzie Hydrodynamiki Okrętów Politechniki Gdańskiej. Później opozycyjna aktywnośc polityczna zmusza go do podjęcia pracy w założonej z kolegami firmie robót wysokościowych.
To zajęcie bliskie jego ówczesnego hobby - wspinaczce wysokogórskiej, także w Himalajach.
W połowie lat 80-tych „wraca” do uprawiania czynnego i aktywnego żeglarstwa - zaczynając od budowy prywatnego jachtu - oczywiście w AKM Gdańsk. Zakupił w Stoczni im. Teligi skorupy kadłuba OPTY 71 i po 10 latach ukończył jego samodzielną budowę. Na wodowaniu nadał mu nazwę „MAŁY PTAK”, która czasami wzbudzała usmiechy swą dwuznacznością. Startował na nim we wszystkich regatach riozgrywanych w rejonie Zatoki Gdańskiej
Dopiero na początku 21 wieku, kiedy stać go było na większy prywatny jacht oczywiście regatowy z nową nazwą - baturalnie i konsekwentnie - pojawia się „DUŻY PTAK” (typ Mantra 31)
Pływa „Duzym Ptakiem” w prawie każdych regatach - nie tylko na polskim wybrzeżu. Jest jednym z nielicznych w Polsce prawdziwych "ownerów" typu zachodniego. Jacht kupuje, zaprasza młodych i startuje osobiście lub wysyła załogę na regaty. Swoim jachtem za swoje pieniądze.
Status obecny - chyba wreszcie emeryt. I jeszcze jedno - to zawsze elegancko ubrany pan.
Gdyby tak zapisał sie do SAJ, gdyby tak przyjechał na Jesienny Kongres do Pucka! Może ktoś go zwabi ?
Krzysiu - przyjmij najserdeczniejsze gratulacje i wyrazy uznania.
Tu kliknijcie Laureatowi
Zyjcie wiecznie !
Don Jorge
Jeszcze raz składam Wielkie Podziękowania i przesyłam wyrazy szacunku.