Kpt. Mariusz Główka zastanawia się jak ustawodawca podejdzie do istoty lobbingu, polegajacego na tym, że od amatora wymaga i kasuje się więcej niż od zawodowca. Drogi Mariuszu - to nic nowego. Pamiętam doskonale egzaminy na Świadectwo Radiotelefonisty w Służbie Morskiej ograniczonego do pasma UKF, które zdawaliśmy przed komisją PIR. Oczywiście za PRL. Z mojego kursu (którego byłem starostą) na 19 egzaminowanych nie zdało 16-tu. To, że wówczas oblałem, to żadna sensacja. Ciężko mi szło gwizdanie "kukułki". Większość oblanych to byli magistrowie inżynierowie, wśród nich chyba - 3 elektroników. Równolegle, w innej sali egzaminowano szyprów kutrów z Mierzei. Zdali wszyscy. Tylko opłaty egzaminacyjne były takie same :-)
A jak tam RANKING proszę Koleżanek i Kolegów?
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
___________________________________-
Drogi Jerzy,
Pewnie zauważyłeś, ze już jakiś czas temu pojawił się projekt Ustawy o Sporcie w BIP Ministerstwa Sportu i Turystuki. Ustawa o Sporcie ma zastąpić Ustawę o Kulturze Fizycznej, a tam jak pamiętamy, jest znany nam wszystkim art. 53a, który określa ramy prawne tego, co lubimy robić, czyli żeglowania.
Według projektu, zapisy z art. 53a nie znajdą się już w ustawie o sporcie. Wszak od dawna trąbimy na lewo i na prawo, że my ze sportem nic nie mamy wspólnego. Ale za to znajdą się w Ustawie o Żegludze Śródlądowej i będą przepisane do nowego art. 37a. I to może być ciekawe. Dlaczego? Przedstawię dwa przykłady.
Jak wiemy, do art. 53a zawsze było pisane rozporządzenie w którym pojawiały się m.in. stopnie żeglarskie oraz warunki ich uzyskania. Lektura kolejnych rozporządzeń daje do myślenia. Otóż rozporządzenie z 1997 roku do Ustawy o KF wprowadzało obowiązkowe szkolenie dla kandydata na stopień żeglarza jachtowego. Rozporządzenie z 2006 roku wprowadziło obowiązek odbycia szkolenia dla żeglarza i sternika jachtowego. W październiku ubiegłego roku, już w trakcie prac nad ustawą o sporcie, próbowano przemycić nowe rozporządzenie, gdzie obowiązek szkolenia miał objąć żeglarza jachtowego, sternika jachtowego i kapitana jachtowego. Stopień jachtowego sternika morskiego wg projektu rozporządzenia miał zostać zniesiony.
Jeśli zmiany z projektu ustawy o sporcie wejdą w życie, to będzie musiało być napisane nowe rozporządzenie do art. 37a Ustawy o Żegludze Śródlądowej. Jest wielce prawdopodobne, że będą próby odgrzebania wspomnianego projektu z jesieni 2008, z obowiązkowymi szkoleniami na wszystkie stopnie żeglarskie, które uprawniają do pływania rekreacyjnego łódką z żaglem.
Tymczasem w art. 36 tej samej Ustawy o Żegludze Śródlądowej określono wymagania w stosunku do kandydatów ubiegających się o patenty zawodowe uprawniające m.in. do prowadzenia statków w żegludze śródlądowej. Jakie wymagania stawia się kandydatowi ubiegającemu się o patent na prowadzenia np. pchacza?
- 18 lat,
- kwit od lekarza,
- praktyka w charakterze członka załogi
- zdany egzamin z zakresu wymaganej wiedzy i umiejętności
- nic więcej.
A gdzie odbycie obowiązkowego szkolenia? Wychodzi na to, że na pchacz nie jest potrzebne, ale na Tango 760 już trzeba się obowiązkowo szkolić i to nie byle gdzie. U instruktora Polskiego Związku Żeglarskiego.
A teraz druga ciekawostka. Jak pamiętamy w Ustawie o KF określono ile ma kosztować egzamin na patent na to wspomniane Tango. Było to 500 zł i ta sama kwota została przepisana do nowego projektu, czyli do art. 37a Ustawy o Żegludze Śródlądowej.
W załączniku do tejże Ustawy, w punkcie „Kwalifikacje zawodowe” zapisano, że opłata za egzamin na patent na pchacz wynosi …150 zł. Aż ciśnie się na usta: żeglarz ale pan !
Mariusz