INSPEKTOR SAMOLIŃSKI DO RZECZNIKA PRAW OBYWATELSKICH
Dotarł do mnie list pana Wojciecha Samolińskiego - skierowany do Rzecznika Praw Obywatelskich. No to ja w tej sprawie zanim Andrzej Kapłan przedstawi swoją ripostę.
Kim to pan jest panie Samoliński, że aż tak wysoko sięgasz pan ze swymi pouczeniami ? Kogo pan reprezentujesz? Korporację "dozorców", wystawcę patentów czy własną firmę "Yacht Consulting"? Jakie to masz pan osiągniącia, które pana do takich pouczeń Rzecznika predysponują? Może jakieś wybitne konstrukcje, może jakieś godne uwagi rejsy morskie (zwłaszcza na małych jachtach), może jakieś pożyteczne publikacje ? Co takiego żeś pan dokonał w swoim życiu dla dobra żeglarzy?
Zapamiętałem dwa nasze spotkania - pierwszy raz, kiedy wyśmiewał pan wątpliwości czy papier "Świadectwo pomiarowe jachtu" jest do czegoś potrzebny, drugi raz na posiedzeniu Komisji Morskiej, kiedy zachował pan się niezwykle niegrzecznie i lekceważąco wobec wybitnego żeglarza i konstruktora jachtów - Piotra Adamowicza. I może zapamiętał pan czym to się skończyło?
Panie Samoliński - w środowisku żeglarzy jest pan natomiast powszechnie znany jako niezwykle sprawny inkasent, za czynności, które pan nazywa "przeglądami technicznymi". To oczywiście eufemizm. Nie bardzo wiem co ma do powiedzenia o konstrukcji jachtu ekspert - inspektor, który w życiu własnoręcznie nie zbudował nawet kajaka. Żeglarze pamiętają panu także odmowę podpisu pod "Notatką Słupską" od której na serio ruszyła liberalizacja żeglugi. Pan nawet nie kwalifikuje się do grupy "betonu".
Prosi pan Rzecznika Praw Obywatelskich o ujawnienie kto to odbiera panu tytuł inkasowania. Jeżeli pan nie wie, to znaczy że się pan zupełnie nie orientuje w sytuacji polskiego jachtingu. I pewnie nie wie pan, też że przez takich jak pan - tyle jachtów polskich odeszło pod bandery innych państw.
Panie Samoliński - pański list do Rzecznika Praw Obywatelskich, to tylko pańska walka o pieniądze. Nie należne panu pieniądze. Niech pan nie wypisuje bajek o pańskiej trosce o bezpieczeńtwo żeglugi. A tak przy okazji - niech pan zajrzy do szkolnego podręcznika fizyki - jest tam wzór do obliczania wielkości energii kinetycznej.
I jeszcze jedno pytanie - jest pan na liscie lobbystów ?
Bez zwyczajowego zawołania
Jerzy Kuliński
______________________________________________
Witaj Don Jorge
Wśród materiałów na bliski już sejmik PZZ, na stronie 120 znajduje się „pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich” podpisane przez niejakiego Wojciecha Samolińskiego. W piśmie tym autor stawia szereg zarzutów w stosunku do wystąpienia RPO do Ministra Sportu z 28 sierpnia ub.r.
Zarzuty, nazywane przez autora „dyskusyjnymi” zawierają albo fałsz, albo demagogię, albo półprawdy, które spróbuję po kolei „wyprostować”:
1. Liczebność PŻŻ w porównaniu ilością żeglarzy – autor podaje ilość członków klubów zrzeszonych - ponad 42 tysiące, a PZŻ w swoim sprawozdaniu podaje liczbę tylko 40017 członków, zrzeszonych w 724 klubach. Autor pisze z powątpiewaniem o 800 tysiącach żeglujących podczas gdy już kilka lat temu ze źródeł PZŻ-owskich padła liczba 2 milionów wydanych patentów. Zestawienie powyższych liczb świadczy o nierzetelności autora.
2. Porównanie patentów żeglarskich do dokumentów motoryzacyjnych – wielokrotnie podważana była, również na stronie Don Jorge, zasadność takiego porównania – czyli demagogia.
3. Porównanie obowiązkowych patentów w Polsce z nieobowiązkowymi certyfikatami kompetencji w innych krajach – nieuprawnione porównanie, czyli manipulacja.
4. Podanie w wątpliwość faktu, że PZŻ, zarejestrowany na podstawie ustawy „Prawo o stowarzyszeniach” jest stowarzyszeniem prywatnym i fakt powierzenia mu zadań z zakresu administracji państwowej statusu PZŻ nie zmienia – ignorancja.
5. Porównanie energii kinetycznej jachtu i roweru – nie chce mi się wyszukiwać w necie konkretnego wyliczenia, jakich na różnych forach pojawiało się co najmniej ... dziesiąt. Autor najwyraźniej nie zadał sobie trudu, aby takiego wyliczenia dokonać samodzielnie i tym samym poddał w wątpliwość swoje wykształcenie – o wzorach na energie kinetyczną uczono w moich czasach w szkole podstawowej – nieuctwo.
6. Decyzja o wprowadzeniu bezpatencia dla jachtów do 7,5 m długości jest rzeczywiście decyzją władz państwowych – w trójpodziale władzy nazywają się one „władzami ustawodawczymi” – ich decyzje trudno raczej określać jako arbitralne. To świadczy o braku orientacji w zakresie procedur prawnych w Polsce.
I to by było na tyle, jak mawiał klasyk Jan Tadeusz Stanisławski, w kwestii znajomości tematów oraz prawdomówności czynowników PZŻ. Ocenę wystąpienia autora zamieszczonej w materiałach sejmikowych enuncjacji pozostawmy Czytelnikom.
Jeśli uznasz, Szanowny, że warto powyższy tekst opublikować na Twojej stronie – czyń swą powinność (a raczej misję :-)
pozdrawiam
AIKI
________________________________


Klik rankingowy na stronie tytułowej
A Pan Rzecznik powinien wiedzieć jakie "kręgi" za tym stoją i komu to służy.
Kiedyś był taki dowcip:
- co to jest 100 zębów i jedna dupa? - krokodyl.
- a co to jest sto dup i dwa zęby? - zebranie XXXX organizacji
Właśnie zbliża się zebranie pewnej organizacji - czas liczyć zeby - może da się jeszcze kąsać.
Ostatnio pojawiły się "ciekawe" wypowiedzi niektórych betonowych działaczy
ze związku żeglarskiego. Nie wiem czy to aktywność przedsejmikowa czy też aktywność
związana z planowanymi zmianami w prawie. Może jedno i drugie. Na początku
miałem w jakiś sposób to skomentować. Ale jak komentować bełkot
intelektualny? Nie wiem. Jak prostować wypowiedź w której w każdym zdaniu są
dwa błędy - jeden merytoryczny a drugi gramatyczny? Nie wiem. Wszak moja
"riposta" musiałaby być znacznie dłuższa od wypocin kandydata na reelekcję
(bądź tego kto mu tego "gotowca" podsunął), zaś komentowanie pewnego
"specjalistę od spraw technicznych" - wybaczcie jest ponad moje siły.
Człowiek ten jest znany w środowisku armatorów morskich - niektórzy mówią
"seksuolog gawędziarz" - znaczy teoretycznie wie jak, w praktyce już gorzej.
To nie jest już nawet śmieszne, to jest żenujące.
Od kilku lat uczestniczę jako jeden z przedstawicieli strony społecznej w
konsultacjach związanych ze zmianą przepisów prawnych dotyczących
żeglarstwa. Muszę przyznać, że początkowo miałem nadzieję na nawiązanie
normalnych kontaktów z moimi adwersarzami. Wiadomo, możemy mieć odmienne
poglądy, lecz możemy jak kulturalni ludzie rozmawiać. Po bliższym "poznaniu"
tego środowiska, po prostu się brzydzę. Od samego początku czynione były
różnorakie podchody i podłe próby zdyskredytowanie mojej osoby lub też
innych z "ich gniazda" będących w jakiejśtam opozycji. A to padały
propozycje przyłączenia się (bo w strukturach więcej osiągnę) a to
propozycje aby gdzieś się spotkać, ale tak aby ten drugi nie wiedział, a to
dostawałem różne "ciekawostki" w prywatnej korespondencji elektronicznej.
Jeden chce doczekać do emerytury, inny nie ma czasu na działalność w związku
gdyż ma kartę stałego klienta w prokuraturze, jeszcze inny jest byłym agentem
WSI.
Całość zaś jest obrzydliwa i żenująca. Nie chce mi się tego komentować.
Wybory do sejmików regionalnych pokazały, że organizacja nie jest w stanie
się reformować oddolnie. "Bogowie" sportu to wiedzą, pozostaje czekać aż
"Lot z rodziną wyjdzie z miasta". Tyle mego komentarza. Idziemy innymi
drogami i oby jak najrzadziej się one przecinały.
Moja ciotka leśniczyna 30 lat walczyła z perzem. A perz i tak wracał każdej wiosny... ;-))
A czemu to, Jurku, Andrzeju, Włodku i Wszyscy Inni Po Naszej Stronie przejmujecie się przelewanymi na papier niepokojami kpt. S.? To niech on przejmuje się faktem, że nie panuje nad światem, który uznał za swą niepodzielną własność! Jeśli nie rozumie, że Rzecznik Praw Obywatelskich zanipokoił się podejrzeniem (a wg mnie faktem!) naruszaniem od lat naszych konstytucyjnych PRAW OBYWATELSKICH i interpelował w tej sprawie do stosownego ministra, że - jako wybitny prawnik, mający za sobą wsparcie specjalistów i urzędu umocowanego ustawowo, a może i konstytucyjnie? - wykazuje nieprawidlowości poprzedniego rozwiązania prawnego, co może narazić pewną grupę ludzi na konsekwencje prawne jako że z tego ograniczania czerpali korzyści materialne, to niech on się martwi!!!
Kapitan S. NIGDY nie zrozumie, że cięższa łódka turystyczna pływa WOLNIEJ, jest STABILNIEJSZA, że jednostka turystyczna jest mniej przeżaglowana o regatowej, że nie pływa w przedstartowym tłoku, że... Po co mnożyć przykłady, skoro fizyka jest przecież wyraźnie za trudna dla tego Pana?
Prawo - też... Zrozumienie terminu PRAWNEGO "organizacja prywatna" czy przyjęcie do wiadomości, że w myśl prawa unijnego jachty do 7,5 metra nie są jednostkami transportu wodnego, więc nie mogą podlegać takim samym przepisom jak te większe, przekracza jego zdolność pojmowania... Przeciez DAWNIEJ było tak dobrze! Więc niech pisze - ma KONSTYTUCYJNE PRAWO do głoszenia swojego zdania.
I ja - też! Ale nie będę... Po co walczyć z "perzem"? ;-))
Szanowny "inspektorze" Samoliński
Jak nie wiadomo o co chodzi to wiadomo, ze o pieniądze.
Związek, którego pan w przedstawianym pismie stara się być reprezentantem, znajduje się obecnie na ostatnim mam nadzieję swoim drogowym rozstaniu.
Swą działalnością wielu lat doprowadziliście panowie do ogromnej niechęci środowisk żeglarskich w stosunku do siebie.
Nikt tak jak panowie "inspektorzy" z pańskiego związku nie był aż tak pazerny na pieniądze żeglarzy - przez wiele lat udawało sie panom "wyrywać" na siłę od ludzi ogromne pieniądze mając na to ustawowe błogosławieństwo oraz monopol na wszelkie działania "inspekcyjne".
Ale to juz panie "inspektorze" sie skończyło - nikt juz wam żadnych pieniędzy za Wasze pseudoinspekcje nie zapłaci - musicie sie panowie z tym pogodzić.
W moim osobistym Klubie w Gdańsku pewien znany "pan inspektor" też dobrze się swego czasu ustawił pobierając corocznie ogromny HARACZ za przystawianie stempelka na dobrze znanych panu "dokumentach" - ale do czasu - obecnie czas poborców podatkowych skończył się i jedyne co panom zostało to płakać nad swoim losem a w płaczu tym podpierać sie hasłem "bezpieczeństwo" żeglarzy.
I pan "inspektor" z mego klubu tak się rozzłościł, że przestał nawet do Klubu przychodzić - no bo właściwie po co jak pieniędzy już z tego nie ma.
Ja panie inspektorze żeglarstwa nauczyłem sie sam - nie potrzebowałem do tego waszych rejsów i szkoleń. To można zrobić nadal bez podlizywania się pseudoszkoleniowcom i pseudoegzaminatorom.
Obecnie pływam na własnym jachcie pod banderą spokojnego i wolnego żeglarsko kraju gdzie pływać może każdy i nikt nie zadaje nikomu głupich pytań, czemu odwraca sie on od "swego" związku i nikt nie wypisuje idiotycznych i płaczliwych poematów do Rzecznika Praw Obywatelskich jak to źle mu w życiu bo korytko z pieniązkami odsunęło się od niego.
Czasy sie zmieniają - korytko już sie nie przysunie i trzeba pogodzić sie z utratą swego "presiżu" bardzo ważnego pana inspektora.
Sorry Winnetou - live is brutal.
kpt. Włodzimierz Ring
(Bynajmniej nie pozdrawiający bo oprawców sie nie pozdrawia)
"...organizacja liczaca ok 200 osob nie moze byc reprezentantem ogolu zeglarzy..." czy jakos tak.. Hm, czemu nie? Chetnie uslyszalabym, od ilu osob moze byc? Moze mi Pan na to odpowiedziec?
A potem prosze mi odpowiedziec, jesli Pan potrafi, czemu moje Mini jest budowane w UK?
A potem jeszcze prosze mi odpowiedziec, czemu tutaj moge je zabrac nawet i na druga strone Atlantyku, a w Polsce do niedawna nie moglam na druga strone Zatoki Gdanskiej?
Potrafi Pan na te pytania mi odpowiedziec, nie uciekajac sie do klamstw i demagogi? Obawiam sie, ze nie.
Pozdrowienia sa dla pozostalych czytajacych, ktorych przepraszam rowniez za brak polskich liter - ten komputer je pewnie ma, ale w bibliotece nie mam czasu zmieniac ustawien.
Znowu na wolnej (od wplywow pewnego polskiego zwiazku) ziemi zarabiajac na MINI
Monika Matis
"adepci żeglarstwa powinni czasami zastosowac komendę "morda w kubeł".
Proponuję, żeby nas Pan tu i tera przeprosił za takie zwroty... Inaczej bedę musiał uznać Pana nieodwołalnie za prostaka :-)
... to ikona polskiego zeglarstwa...
Ikony bardziej pasują do świątyni, konkretnie prawoslawnej... A my tu o bardzo przyziemnych rzeczach rozmawiamy. Takich jak prawdomówność, wiedza, uczciwość...
...-członek AZM...
... no i ??? Bo jak dla mnie osobiście to jakoś kompletnie nic z tego nie wynika...
...i nie tylko...
A to, to wiemy, wiemy... Zresztą Don Jorge napisal doladnie...
A w co oprawiona jest ta "Ikona żeglarstwa"? Czyżby w siatkobeton?
Do zobaczenia na najbliższym sejmiku PZŻ, leśne dziadki. Poznacie mnie po bojowym "mundurku".
ale młodzi adepci żeglarstwa powinni czasami zastosowac komendę "morda w kubeł".
Proszę nie powoływać się na demokrację, która jakoby miała usprawiedliwiać nieuczciwość i kłamstwo pana Smolińskiego.
Przy okazji jeszcze dodam, że nie jestem już taki młody, to i nie muszę słuchać takich komend. A równiez ci młodzi nie muszą. Może dlatego, bo jest demokracja? A może dlatego, że jakby czasy już nie te i nie muszą słuchać byle kogo.
Szczególnie ikony powinny uważać, czy ktoś nie próbuje nimi manipulować... Droga na piedestał jest długa i mozolna natomiast spada się szybko i boleśnie...
Nie pozdrawiam
maciek kotas
Jakoś dziwnie wypowiedź Jerzego Tołłoczki przypomina wydźwięk czasów stalinowskich - partia powiedziała i tak byc musi - widac Pan Tołłoczko przyzwyczajony jest do wypowiedzi "jedynie słusznych" i może kiedys na takie "tupnięcie nogą" ktos reagował...
Tyle, ze jakoś czasy juz nie te i metody walki z przeciwnkami także sie zmieniły.
Ciekawym przyczynkiem do zmienności czasów jest tutaj wypowiedz Zbigniewa Stosia:
http://groups.google.com/group/pl.rec.zeglarstwo/browse_thread/thread/4364b7943799b4f8/5595cd913901403f#5595cd913901403f
Pzdr
Kocur
A ja bym się zbytnio tym nie podniecał... Jakoś za grosz nie wierzę temu co płynie z PZŻ
W mojej "notce" na tym forum nie chodziło o popieranie,albo nie popieranie pogladów Kapitana Samolinskiego jakie zamiescił w swoim piśmie .Nie zależnie od tresci pisma przekonania Kapitana W.S moim zdaniem należy uszanować ma prawo tak myśleć-Ostatecznie nastały czasy demokracji . Jego zasługi dla żeglarstwa morskiego ,są znaczne .No i wiek Kapitana robi swoje.i to należy uwzgledniać. Nasz przyjaciel J.K zbyt "ostro" zredagował wstęp poprzedzajacy ksero pisma W.Samolińskiego stosując zwroty typu " kim pan jesteś panie.....itd itd... "Tego nie wypadalo pisać-ja zaś nie powinienem użyć komendy " morda w kubeł".Popełniłem błąd i spowodowałem zamieszanie na salonach tego forum.Czasami jednak przychodzi chęć użycia ostrych słów jak sie czyta wypowiedzi wielkich żeglarzy z Wielkich Jeziora tego sie spodziewałem .No i mnie "poniosło".Nie przewidziałem wrażliwości Kolegów z pokładu.
Pozdrawiam.
P.S. Polityki Pana Stosia nie popieram -ale forsę musi sobie zapewnić- i działa..( warszawka lubi forsę)
Jasne, a w 3mieście wszyscy "zasłużeni kapitanowie" w rodzaju autora listu do RPO przystawiali swe inspektorskie pieczątki na różnych przysłowiowych WWR-kach gratis... Trochę rzetelności poproszę.
.Nie zależnie od tresci pisma przekonania Kapitana W.S moim zdaniem należy uszanować ma prawo tak myśleć-Ostatecznie nastały czasy demokracji . Jego zasługi dla żeglarstwa morskiego ,są znaczne
Ma prawo tak mysleć? Niech sobie tak mysli.. Ale wysyłąjac swe przymyślenia do Rzecznika Praw Obywatelskich upublicznia swe myśli i tym samym poddaje je ocenie. A ocena jest druzgocąca, bo nie może byc inna, skoro w pismie do RPO są kłamstwa i przeinaczenia. Czy sądzi Pan, że mozna mieć szacunek do kogokolwiek, kto kłamie i manipuluje? Cóż po tych zasługach pana Samolińskiego dla żeglarstwa morskiego, na które Pan się powołuje, skoro swym wystąpieniem pokazał, że jest człowiekiem nierzetelnym i nieuczciwym?
"morda w kubeł"
tęskni się za dawnymi czasami???
Spokojnie! Nie powrócą!! Czas do śmietnika historii z tą mentalnością.
Aha tak na marginesie samemu trzeba było się zastosować do swojej rady zanim się Pan wypowiedział. Czasem warto dwa razy pomyśleć, niż raz się skompromitować prostactwem. Proszę wybaczyć ale młode pokolenie to już nie to z przed 30 i sobie w kasze pluć nie da!
Pozdrawiam Piotrek
Jako, że mamy demokrację i ekumenizm, to powinien Pan (jak Panu tam) wiedzieć, że nie wszyscy muszą przed Pańskimi ikonami klękać.
Proszę jeszcze powiedzieć młodym adeptom żeglarstwa, gdzie Pan, jako niemłody adept, swoją mordę na codzień trzyma? Nigdy nie wiadomo czy ten "kubeł" to przestroga czy zachęta (np. do koryta).
Pozdrawiam, ubawiony do łez.
Hasip
2. Umiar nie polega na godzenie się na opluwanie i kłamstwo
3. Umiar nie polega na godzeniu się na podłość.
4. Żadne zasługi nie uprawniają do sięgania po moje pieniądze i do myślenia za mnie
Ja się na to nie godzę.
Życie mnie nauczyło , że do niektórych przemawia tylko brutalna siła a wiec , ze względu na to , że
żegluję ponad 56 lat , więc z racji starszeństwa - Morda w kubeł p. Tołloczxko
I odmaszerować
JERZY TOŁŁOCZKO pełni funkcję przewodniczący w ZWIĄZEK ZAWODOWY PRACOWNIKÓW SKARBOWYCH W TARNOBRZEGU w mieście TARNOBRZEG, gmina M. TARNOBRZEG, powiat M. TARNOBRZEG.
http://www.ludzie04.krs-online.com.pl/o,168179,jerzy-tolloczko.html
To ja myślałem, że ta wypowiedź jest ironiczną mimo, że wielu tu potraktowało ją serio.
Ale jeżeli to ten zawód i ten Pan to moze wypowiedz była serio.
Trochę przesadziłeś. Osoba o tym samym nazwisku jest też konserwatorem zabytków w Białostockiem. Pracować w skarbówce to nie grzech ani wstyd. Daj pokój, niezależnie od tego jaką prawdę wygooglałes.
Hasip
(tak pytam... z ciekawości i żądzy poznania...)
Jacek Kijewski
W magiel się nie bawię.
Hasip
Jacek Kijewski
JERZY TOŁŁOCZKO pełni funkcję przewodniczący w ZWIĄZEK ZAWODOWY PRACOWNIKÓW SKARBOWYCH W TARNOBRZEGU
Znaczy, pan działacz. Tak, panowie działacze zawsze wiedzą lepiej. Po to są działaczami.
Panie Tołłoczko
Panu Samolińskiemu albo brakuje wiedzy na temat o którym pisze, albo z premedytacją wprowadza w błąd Rzecznika. W tej sytuacji nie ma się co dziwić, że reagujemy ostro na taką manipulację faktami. To chyba naturalna reakcja! Natomiast wyrażenie "morda w kubeł" trudno nazwać normalnym. Mam swoje lata i jakieś doświadczenie żeglarskie, ale nie wyobrażam sobie, abym takich słów mógł użyć jako argumentu w dyskusji. To sposób prymitywnego kaprala z wojska, który w inny sposób nie potrafi zdobyć autorytetu.
Wielu z nas, starych żeglarzy, ze smutkiem patrzy na to, co zrobiliście z PZŻ-tem. Zniszczyliście cały przedwojenny etos tej organizacji. To, że wielu z nas pływa pod obcymi banderami, to głównie wasza, PZŻ-tu zasługa. Niewolnicy zbuntowali się, gdy tylko pojawiła się szansa na obalenie żelaznej kurtyny odgradzającej nasze żeglarstwo od krajów preferujących swobodne żeglarstwo.
Możecie złościć się, pisać do różnych instancji największe bzdury - ale żeglarzy morskich już nie zmusicie do uległości; co najwyżej doprowadzicie do tego, że polska bandera jachtowa zniknie z polskich portów. Są kraje, które w dobrze pojętym własnym interesie użyczają swojej bandery naszym jachtom.
Zastanawiał się Pan kiedyś nad tym, dlaczego to jachty i statki z innych krajów nie ubiegają się o możliwość pływania pod polską banderą?! Proszę się nad tym zastanowić, bo to wiele może Panu wyjaśnić.
Edward Zając
Czuję się zobowiazany odpowiedzieć Panu w temacie dotyczącym Kapitana Wojciecha Samolińskiego -postaci znanej w kręgach żeglarskich związanych z jachtingiem morskim .Nie widzę potrzeby aby w tym miejscu wymieniać zasługi i dokonania Kapitana.Osobiście nie zgadzam się i nie popieram stanowiska jakie zamieścił Pan Samoliński w swoim liscie ,ale miał prawo napisać.To prywatne przekonania z prywatnymi argumentami.Napewno czasy dawnych rygorów,nakazów itd poszły do lamusa.Pan Samoliński może mysleć inaczej - jeden z ostatnich starych Kapitanów ( z duzymi zasługami dla polskiego żeglarstwa).
Uważam za niestosowne użycie w wstępie poprzedzajacym "List" okresleń takich jak "kim pan jesteś panie............" i innych. To spowodowalo moją reakcję i nie potrzebne użycie komendy "morda w kubeł" faktycznie zbyt twardej i nie potrzebnej.Nie przewidzialem,że to powiedzenie spowoduje taki "sztorm".
na salonach tego forum.
Dziękuję za komentarz i popieram Pana stanowisko.
J.Tołłoczko ( nie ten zTarnobrzegu ani Białegostoku )
.
To zdanie trochę mnie zastanowiło:
1. Na czym polegają duże zasługi dla polskiego żeglarstwa? Co oznacza takie określenie? Duże zasługi, czyli co - mnóstwo rejsów, szkolenia itp.? Ktoś go zmuszał? Ponosił potworne koszty? Działał wbrew sobie? A może czerpał wiele przyjemności robiąc pożyteczne rzeczy (podejrzewam przekazywanie wiedzy i podobne), które robi jednocześnie miliony innych doświadczonych żeglarzy na całym świecie.
2. Czy nawet taki uczynek, jak sfinansowanie budowy "Daru Pomorza II" upoważnia kogokolwiek do zakładania "kajdan" innym żeglarzom? Z jakiego powodu mamy siedzieć potulnie?
Z całym szacunkiem, dla doświadczenia kapitana oraz należnym szacunkiem drugiemu człowiekowi, mamy prawo napisać, ze facet opowiada bzdury, kłamie (nie, nie mija się z prawdą, tylko kłamie!) i dąży do ograniczenia mojej osobistej wolności!
młoda adeptka Aga_gagaa_Proczka
Oto jest tzw Crash Test roweru (mam nadzieje że link zadziała - trzeba kliknąć) - wygląda strasznie. A to testy Dehlera 31. Panu Samolińskiemu, który chyba tylko na własnym podwórku pływa jako ikona - bo jeśli w świecie bywa to gratuluje bałamutności - oraz innym działaczom, wyjaśniam, że to taki jacht zagraniczny, ale moźna go już zobaczyć w Polsce. Testy przeprowadzone na owym Dehlerze dla armatora jachtu wyglądają strasznie brutalnie ale uszkodzenia po całodniowym waleniu kadłubem w co popadnie są zadziwiająco niewielkie. Oczywiście jest to reklamówka producenta i moźna powiedzieć że producent preparuje sobie co chce. Niestety obiektywnych, konsumenckich crash testów nie przeprowadza się na łódkach. Na samochodach, na rowerach, na motorowerach, nawet na sankach! Na motorówkach! Ale na jachtach żaglowych - nie. Wiadomo - żeglarstwo to zajęcie dobre dla emerytów i flegmatyków a liczba wypadków z udziałem jachtów jest tak znikoma, że nie ma potrzeby ich nawet liczyć nie mówiąc już o jakichś testach. Wiem, że wielokrotnie o tym pisaliśmy, ale trzeba teź pamiętać, że przyłączają się nowi czytelnicy.
Dla miłośników motoryzacyjno-jachtowych porównań:
motorower kontra samochód, i jacht kontra jacht albo to. Dosyć to nudne... Prawda? Tak samo nudne są ciągle te same argumenty PZŻ.
Ja bym chciał eby pan Samoliński albo jego zwolennicy (widzący w nim jedynie słuszną ikonę PRLowskiego żeglarstwa albo żeglarstwa w ogóle) napisali mi coś merytorycznie - na przykład na czym polega prawidłowy przegląd techniczny jachtu - oprócz oczywiście zainkasowania pieniędzy.
oto one:
rower: http://www.youtube.com/watch?v=NrIN0qVBpZ4
Dehler: http://www.youtube.com/watch?v=rvxhQO4pw2E
motorower: http://www.youtube.com/watch?v=0o5j_1QK28w
jacht: http://www.youtube.com/watch?v=vK6JPReayyA
Dla ludzi z wyobraźnią podane linki mówią wszystko. Moim zdaniem te materiały to jest argument nie do obalenia w logiczny sposób. No chyba, że my wiemy lepiej jak wam zrobić dobrze:). Dzięki szczególnie za link do Dehlera.
krzysztof
ps. co do 800.000 tyś żeglujących to wg wojewody warmińsko - mazurskiego na podstawie fotek lotniczych ustalono, że na samych jez. mazurskich żegluje dziennie ok. 6000 łodzi. Gdy przyjąć, że sezon trwa tam 6 tygodni a jedną łodzią żeglują 4 osoby przez okres 1 tygodnia to już sam ten szacunek pozwoli stwierdzić, że na Mazurach rocznie żegluje 600.000 osób. A gdzie pozostałe regiony kraju?