PEŁNIEJSZY ISSA
Po dłuższych wakacjach mamy artykuł Zbigniewa Klimczaka. Oczywiscie o edukacji. Na ten temat nie mam żadnej opinii. Mnie tam interesuije tylko czy to przymus, czy dobrowolność - czy uprawnienia czy rekomendacja. Zbyszkowi dziękuję.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
__________________________
ISSA (International Sailing School Association) wypływa na szerokie wody!
Niepostrzeżenie, po latach przygotowań, ISSA wprowadza w miejsce dotychczasowego pierwszego poziomu, kompleksową ofertę dla żeglarzy. Ze względu na istniejąca niedobrą sytuację w naszym szkoleniu i ew. wpływ na jej poprawę, wydarzenia tego nie sposób przecenić.
Pojawienie się pełnego systemu edukacji żeglarskiej ISSA przychodzi w wyjątkowo stosownym momencie.
Żadne dotychczasowe apele i rady dla Chocimskiej aby wyszła naprzeciw wyzwaniom współczesnego żeglarstwa, nie dały najmniejszych efektów a ostatni Sejmik tylko ugruntował betonowy charakter tego Stowarzyszenia. I małą pociechą jest tu fakt, że planowane poważne zmiany w strukturze polskiego sportu , w tym sportu żeglarskiego, mogą nareszcie pozbawić wpływów nieudanego przedstawiciela polskich żeglarzy na żeglarstwo rekreacyjne. Szkody w edukacji już zostały wyrządzone.
Z całym uznaniem należy skwitować trud działających już od pewnego czasu szkół nastawionych na rzeczywistą edukację. Odnotowuję z satysfakcją, że szereg szkół pracujących w systemie szkolenia PZŻ czyni wszystko aby zniwelować patologie tam istniejące.
Ale również jest faktem, że polski żeglarz pragnący wciąż podnosić swoje kwalifikacje i wiedzę musiał sięgać do np. RYA. ISSA wreszcie wdrożyła system obejmujący wszystkie poziomy wiedzy a zasługą Tomka Lipskiego jest stworzenie warunków do zdobywania tej wiedzy i kwalifikacji w Polsce i za polskie pieniądze. To dzięki niemu już od kilku lat polscy żeglarze w ponad 40. szkołach żeglarskich mogą zdobywać Certyfikat uznawany przez prawie wszystkie liczące się żeglarsko, kraje. Może ktoś się zdziwi ale albo Polska nie jest ...”liczącym się żeglarsko krajem” albo komuś to jest nie na rękę. Nietrudno zgadnąć, komu!
System ISSA
Szkolenia na poziomach podstawowych są okrojone do niezbędnego minimum. Wymaga jednak, aby te minimum zostało opanowane, tak aby posiadacze naszych certyfikatów mogli samodzielnie prowadzić jachty w bezpieczny sposób. Stawiamy nacisk na odpowiedzialność i zdrowy rozsądek. Bardzo ważny jest odpowiedni poziom wiedzy, ale jeszcze ważniejsze jest poczucie odpowiedzialności za siebie i innych.
(Morze „atramentu” wylano w Polsce, próbując do takiego podejścia przekonać decydentów).
System przewiduje umieszczanie na certyfikatach imienia i nazwiska instruktora oraz nazwę szkoły – co podkreśla odpowiedzialność instruktora i szkoły za osobę, której wydawany jest certyfikat. ( takie postulaty też były wysuwane i systematycznie lekceważone) Nowe certyfikaty ISSA są zgodne z nową polityką globalną tej organizacji, w której stowarzyszenia lokalne mogą z jednej strony lepiej dopasować programy szkoleń na poszczególne certyfikaty do swoich potrzeb, warunków i wymogów a z drugiej strony mogą sprawniej dbać o poziom wyszkolenia na poszczególnych etapach.
Dawne certyfikaty nie tracą ważności. Natomiast nowe certyfikaty są bardziej precyzyjne, jeżeli chodzi o opisywanie umiejętności, przez co łatwiej jest nam je propagować w krajach, którym zdarza się bardziej formalnie podchodzić do żeglarstwa rekreacyjnego.
Coś mi szepcze do ucha, że i nas mają tu na myśli.
System obejmuje następujące Certyfikaty:
Qualified crew – wykwalifikowany członek załogi jachtu morskiego
Inland skipper – sternik śródlądowy
Inshore skipper – podstawowy amatorski stopień skippera
Offshore skipper – zaawansowany amatorski stopień skippera
Master of Sailing Yacht – stopień skippera zawodowego
Nowe certyfikaty są częścią nowoczesnego systemu szkolenia. Więcej informacji znajdziecie na stronie www.issa.com.pl
Na co możemy liczyć w Polsce. Otóż szkoły żeglarskie, które przystąpiły jakiś czas temu do szkolenia w systemie ISSA a jest ich już ponad 40. będą szkolić i egzaminować na trzy pierwsze Certyfikaty.
Szkolenia na wyższe Certyfikaty organizowane będą centralnie, jesienią. Bazą ma być alternatywnie HOM lub Technikum Rybołówstwa w Kołobrzegu.
Egzaminy na Certyfikat Offshore skipper będą przeprowadzali egzaminatorzy polscy natomiast w sprawie egzaminów na Master of Sailing Yacht przewiduje się współpracę z egzaminatorami RYA. Tomkowi Lipskiemu udało się nawiązać korzystną współpracę z tą zasłużoną i o olbrzymim autorytecie organizacją. Obejmuje ona szkolenie instruktorów a kilku z nich już przeszkolenie w Anglii odbyło. Tomek Lipski i polska odnoga ISSY budują trwałe i solidne fundamenty pod system szkolenia polskich żeglarzy. Pierwsze sesje przewidziane są na jesień tego roku i po wyciagnięciu z nich wniosków, system wystartuje u nas już na całego w przyszłym roku.
Czeka wszystkich ciężka praca i życzymy wszystkim maksymalnego powodzenia.... i czegoś jeszcze! Ja wiem, że tu chodzi głównie o wiedzę i umiejętności ale żyjemy w kraju, gdzie papierek jest obowiązkowy a ten obowiązkowy nazywa się „Patent PZŻ”.
Szanowni decydenci, już czas zdjąć tę plamę z polskiego żeglarstwa i jeśli już koniecznie chcecie utrzymywać przymus posiadania papierka, to uznajcie w Polsce również Certyfikat ISSA. Że najbardziej nobilitujący żeglarza, Certyfikat RYA też jest w Polsce nie uznawany aż mi wstyd wspominać.
Jest kilka plam do usunięcia, im prędzej tym lepiej. A i tak idzie lepsze – tak trzymać!
Zbigniew Klimczak
Tu klik zainteresowania sprawą
___________________________________________________
Zbigniew Klimczak oba teksty (poniższy i powyższy) przesłał do Ministerstwa Sportu oraz do Ministerstwa Infrastruktury
Szanowni Państwo!
Pozwalam sobie napisać do obu Ministerstw ponieważ nie jestem pewny w czyjej gestii są dalsze prace nad nowelizacją przepisów dotyczących żeglarstwa.
Wciąż pozostaje nierozwiązany problem uznawania w Polsce patentów cudzoziemcom. Jak polski żeglarz zdobędzie Certyfikat RYA ( brytyjski)to oczywiście jest on uznawany w Polsce ale już obcokrajowiec napotka barierę prawną.
Jest to sytuacja wstydliwa a ja często za granicą jestem pytany dlaczego na polski patent można czarterować jachty na świecie a w Polsce na żaden patent zagraniczny nie można. Nie mam odpowiedzi na takie pytanie i pozostaje niesmak.
W Polsce od kilku lat działa ISSA (International Sailing School Association) a ostatnio wprowadza kompleksowy system szkolenia na wzór brytyjskiego. To duże osiągnięcie, ponieważ w Polsce, za polskie pieniądze polski żeglarz będzie mógł zdobywać Certyfikaty powszechnie szanowane w większości żeglarskich krajów świata.
Napisałem na ten temat artykuł i jest opublikowany na kilku znanych stronach internetowych. Przesyła go Państwu w załączniku i proszę o zwrócenie uwagi na końcówkę artykułu, gdzie stawiam pytanie czy i kiedy ten wstydliwy problem zostanie rozwiązany.
Powiedziałem wcześniej, że nie potrafię żeglarzom zagranicznym wyjaśnić przyczyn tego stanu. Otóż jestem w stanie ale mogę to powiedzieć wyłącznie w kraju. Przyczyną jest wieloletni monopol PZŻ spowodowany troską o dochody, nawet kosztem jakości edukacji w Polsce. Ale tego żeglarzowi żadnemu powiedzieć nie można.
Po raz kolejny apeluję gorąco aby przy poprawianiu przepisów nareszcie ten problem rozwiązać. I nawet nie chodzi o to, że jesteśmy w UE ale o elementarną przyzwoitość.
Łączę wyrazy szacunku
Zbigniew Klimczak
weteran żeglarstwa
Komentarze
Brak komentarzy do artykułu