CO NAM ZOSTAŁO ? CHYBA JUŻ TYLKO KUBICA

UWAGA - to jest tylko kopia newsa, który w nocy z niedzieli na poniedziałek w tajemniczych okolicznosciach zniknął z tej witryny. Próby wprowadzenia "reprintu" w tamto miejsce zakończyły się niepowodzeniem (?)

____________________________________________ 
Tak, tak - pieniądze jeszcze mogą dużo - Mundial w RPA, Mistrzostwa Europy w Polsce i na Ukrainie, Kubica i siostry Radwańskie w wielkim świecie i .... chyba to wszystko. Wyscigi Pokoju, Toury de Pologne, Małysz (oby - nie !) to nas emocjonowało. A co teraz? Jakaś tam stara, celulitowa, silikonowa  Madonna na rurze ?

Kpt. Jerzy Knabe wrócił już z Kanady (do Londynu) i pyta mnie czy jeszcze pamietam co takiego było OSTAR? No cóż - tu nawet bezpośrednia transmisja z satelity nie pomoże. Za dużo już tych wyczynów. Wyczyny się już ludzom opatrzyły. . Znakiem tego - mamy nowe czasy. Czy je rozumiemy ?

Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
__________________________________
OSTAR, TRANSAT, TARS czy ki-diabeł?
Don Jorge,
Z pewnością pamiętasz co to znaczyło OSTAR. Teraz to nie „Observer... ale „Original Singlehanded TransAtlantic Race”. Z pewnym zdziwieniem skonstatowałem, że te regaty właśnie teraz znów się odbywają, nazywają się „OSTAR 2009” i co więcej, mają już zwycięzcę...  Prawie nikt temu już nie kibicuje. Nawet strony specjalizujące się w regatach pomijają te regaty milczeniem. Jedyną wzmiankę w całym polskim internecie znalazlem na Twojej stronie - z okazji Uwe Rottgering’a.

Pierwszy właśnie przybył do Newport . Było to dzisiejszego ranka o godzinie 0110 czasu miejscowego. Jego czas to niecałe 18 dni co poprawia poprzedni rekord dla tej dlugości jachtu odnotowany w roku 1992 czasem 19d 11g 19m. Jest to też pierwsze zwycięstwo jachtu jednokadłubowego od roku 1976 kiedy zwyciężył Eryk Tabarly. Tym kolejnym zwycięzcą OSTAR jest po raz pierwszy w historii regat Holender Jan Kees Lampe na jachcie LA PROMESSE. Za nim stawka pozostałych 24 zawodników rozciąga się jeszcze przez pół Atlantyku bo ostatni slużący jako ‘czerwona latarnia’ ma jeszcze jakieś 1555 Mm do mety. Jest to Brytyjczyk Geoff Alcorn na jachcie WIND OF LORNE II.

Chwileczkę – ktoś zapyta. Przecież rok temu były identyczne regaty na tej trasie (Plymouth-Newport) i wygrał Loick Peyron. Jak to jest, że odbywają się co roku a nie raz na cztery lata? Co jest grane? No właśnie – stąd moje zdziwienie.

Począwszy od Chichestera i Haslera w roku 1960-tym samotne regaty Plymouth-Newport odbywały się regularnie co cztery lata. Ale coś tu nie pasuje. W ubieglym roku był „Artemis Transat” i ogłaszano, że to 13-te wydanie tych pionierskich i historycznych regat. Ale w roku bieżącym „OSTAR 2009” anonsuje, że to właśnie oni są trzynastym wydaniem (chociaż ich czteroletni rytm został zakłócony...)

Obie imprezy powołują się na ten sam korzeń więc ktoś tu kręci i mija się z prawdą. Sprawa ma na pewno finansowe podłoże i wytłumaczenie, ale kto tam trafi za biznesem i jego transakcjami. Ja nie podejmuję się rozplątywania tej zagadki ani orzekania kto jest ‘z lewego łoża’ a kto ma nienaganny rodowód.

W gruncie rzeczy to nie takie ważne. Są chętni do ścigania się, jest popyt - to podaż się znajduje. Dla mnie to miły pretekst by, jak tradycja okienka nakazuje, przy okazji podzielić się z Tobą wiadomościami o płci pięknej, którą to nie tylko w Polsce ciągnie na morze i na pokłady jachtów. To jakiś szerszy i międzynarodowy socjologiczny fenomen ale poza obserwacją wstrzymam się od wszelkich komentarzy by nie sprowokować jakiejś ‘żółtej kartki’ albo innego epitetu o szowiniście i świni. Tak nam ‘political correctness’ powoli ogranicza konstytucyjną wolność słowa.

‘A propos’ świni dodam tylko, że jeden z zawodników, Sandro Quaglia z Francji, miał zamiar płynąć na jachcie „DIAVOLO PORCO” ale musiał się wycofac przed startem (nie z powodu nazwy jednak). A można ją przetłumaczyc na DIABELSKĄ ŚWINIĘ a pewnie też i odwrotnie jako ŚWIŃSKI DIABEŁ lub t.p. Napewo nie grypa... Coraz więcej inwencji mają żeglarze przy nadawaniu nazw - patrz POTĘŻNY KURCZAK...

Knabe – bedziesz ty gadał do rzeczy!?
Już gadam: Start był 25-go maja, Dee Caffari asystowała przy nim Filipowi - księciu małżonkowi królowej , wypłynęło jachtów trzydzieści i jeden, zaraz po wyjściu na Atlantyk posypały się awarie, sześcioro wycofało się (w tym oba startujące trimarany), ze wszystkich czterech kobiet ścigały się dalej trzy ale jedna (Pippa Hildesley) zarobiła 24 karne godziny bo, zgodnie z regulaminem regat, weszła do Corku w Irlandii i naprawiwszy wanty pogoniła za resztą na zachód po swoją dawkę sztormów, cisz, lodów i mgieł północnego Atlantyku.  Wycofała się ze swoim trimaranem Francuzka Anne Caseneuve. Ale pozostała w grze duża stawka brytyjskiej młodzieży żeglarskiej, która szlifuje umiejętności by z czasem ‘wygryźć’ Ellen MacArthur, Samanthę Davies etc.

Najmłodszy to 18-latek Oscar Mead, rok starszy Rob Cummings (też się później wycofał) no i pozostałe dwie dziewczyny: Katie Miller (23 lata, najmłodsza kobieta kiedykolwiek startująca na tej trasie)) i nieco starsza Hannah White (26). Dają sobie nieźle radę, Wyników nie znam bo regaty jeszcze trwają. Dla zainteresowanych adresy:
http://www.rwyc.org/oceanic/ostar09/O09dispF.asp?classSel=PD&repSel=107
http://www.oceanracetrack.com/raceplayer/raceplayer.aspx?event=32
http://www.ostar2009.co.uk
http://www.jamorph.com/blogstar/
gdzie więcej szczegółow i osobistych wrażeń zawodników, którzy współzawodniczą również w kategorii najlepszego ‘blogera’ regat...
Załączam fotki i pozdrowienia

Jerzy Knabe
Londyn, 12 czerwca 2009

____________________________________

KOMENTARZ:

Witajcie,
Jako nie tyle znająca się lepiej (nie śmiałabym tego stwierdzić wobec Jurka ;) ) ile po prostu będąca "na bieżąco" z tematem, mogę rozwikłać zagadkę pod tytułem co było pierwsze - jajko czy kura ;)

Oczywiście kura. Znaczy - OSTAR 2009 jest tak naprawdę kontynuatorem tamtym słynnych już regat. Kolejność 4-letnia została rzeczywiście zaburzona ale nie w tym sezonie, a cztery lata wcześniej, gdy regaty (też już OSTAR, po Europe 1 STAR) odbyły się w 2005 roku. Podejrzewam, że to Original miało się zresztą do tego odnosić.
Artemis Transat powołuje się na tradycję tamtych regat ale prawdą jest, że ich organizator od początku, czyli Royal Western Yacht Club (RWYC) przyznaje się i firmuje tylko regaty OSTAR (a jeśli się przyznaje do jakiś innych regat transatlantyckich, to bardzo się z tym ukrywa, co do niego raczej niepodobne).

--
Pozdrawiam
,
Monika Matis
(też z UK)



Komentarze
HAU ! HAU ! HAU ! Monika Matis z dnia: 2009-06-20 00:00:00