CZY WIECIE JAK WYGLĄDA CHRZEST POLARNY?

Najważniejsze, aby umieć się bawić. Kobiety uważają, że mężczyzn od chłopców róznią tylko ceny zabawek. Nie tylko zabawek, ale i zabaw. Ja natomiast uważam, że mężczyzn od kobiet różni umiejętność rozpoznawania spraw ważnych oraz umiejętność wzruszania ramionami przy sprawach nieważnych (np. wzór dziennika jachtowego). Nowym Czytelniczkom przypominam, że "niepoprawność polityczna" to jest to co bardzo, bardzo  lubię. A teraz obejrzyjcie sobie te chłopców polarne zabawy.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge


__________________________

CHRZEST POLARNY
Środa, 8 lipiec 2009 rok, godzina 18:04 – jacht „STARY” przecina równoleżnik ziemski 660 33’ 39’’ N, przekraczając tym samym KOŁO PODBIEGUNOWE. Oficer wachtowy zaznacza na mapie pozycję (długość geograficzna w tym momencie 180 14’ W)


Tu tu !

Po przecięciu KRĄGU POLARNYEGO jacht zawinął do portu SANDVIK na wyspie Grimsey. I tu bardzo miłą niespodzianka – na pokładzie zjawia się NEPTUN. Jak się później okazało był nim kapitan Maciej Krzeptowski. Przybycie władcy mórz rozpoczęło o godzinie 21:00 ceremoniał chrztu polarnego. A oto relacja jednego uczestników – Piotra Owczarskiego:


„Obowiązki szambelana pełnił II oficer – Cezary Pawłowski, pilnując równocześnie aby wszystko odbyło się zgodnie z ceremoniałem morskim. Załoga – neofici zebrali się na pokładzie. Neptun zgodnie ze zwyczajem przemówił uroczyście i popatrzył groźnym okiem na zebranych. Każdy z nich musiał oddać pokłon Neptunowi, pocałować jego szatę, a następnie poprosić o nadanie mu nowego imienia i przyjęcia w poczet świty dworu Neptuna oraz uznać Jego wielkość i panowanie na morzach. Władca mórz był dostojny i wyraził zgodę na nadanie nowych imion:


Pokora mile widziana

Cezary Pawlowski otrzymał imię - KASZALOT, Piotr Owczarski - NARWAL, I oficer
Grzegorz Wegrzyn – REKIN MŁOT, ks. Mariusz Słominski – WAL BŁĘKITNY, Anna
Kisielewska
- BELONA, Asia Stadnik - RAJA, Ela Zoraw - GRINDWAL, Marek Bryła - HUMBAK.
Przed otrzymaniem imion każdy z żeglarzy musiał przejść próbę: wypić kubek wody z Oceanu Arktycznego (słona była!!!!), zjeść potrawę Neptuna (wyjątkowe paskudztwo... brrrr) i przede wszystkim oddać pokłon Neptunowi oraz wziąć Go za przewodnika po morzach i oceanach. Neptun, zanim skrył się w Oceanie, życzył nam powodzenia w dalszej żegludze i pomyślnego zakończenia Wyprawy Islandia 2009.

Chrzest Polarny wzbudził zainteresowanie miejscowych Islandczyków, zwłaszcza dzieci grimsejczykow, które otrzymały od nas pamiątki z naszej wyprawy.


No to siup w ten spragniony dziób...

Potem była pyszna kolacja. O godzinie 22:01 oddaliśmy cumy i pożeglowaliśmy dalej. Kolejnym naszym celem był port Raufarhofn w północno- zachodniej Islandii. Tam wzięliśmy paliwo, a po wyjściu z portu kurs na Wyspy Owcze”.
Cała załoga przesyła serdeczne pozdrowienia.
Kpt. Janusz Charkiewicz

______________________________

klik rankingowy na prawym marginesie strony tytułowej









Komentarze
Brak komentarzy do artykułu