NAWIGACJA DLA ŻEGLARZY CZAJEWSKIEGO
<p><font color="#0000ff" size="3">Kapitan <strong>Jacek Czajewski</strong>, autor niezliczonych podręczników żeglarskich, na których wyszkoliły się już dwa pokolenia sterników i kapitanów – był uprzemy (jak zwykle) przysłać mi swoją nowa książkę. Oczywiście z odręcznymi serdecznościami na stronie tytułowej. Niedawno zarzekał się, że to już koniec, ale w poniedziałek otrzymany souvenir dowodzi że zmienił zdanie. Jest to czwarte wydanie <strong>NAWIGACJI DLA ŻEGLARZY</strong>.</font></p>
<p><font color="#0000ff" size="3"><img height="576" width="400" alt="" src="/att/Image/201000/czajewskiawigacja.jpg" /> </font></p>
<p><font color="#0000ff" size="3">W tej materii Jackowi trochę współczuję – nawigacja powoli, powoli przestaje być sztuka tajemną, nawigatorów nowe technik obdzierają z szamaństwa i podziwu dla najwyższego stopnia wtajemniczenia. Odbiornik nawigacyjny zwolnił nas z ekwilibrystyki trójkątami nawigacyjnymi, składania wektorów, przejmowania się dewiacją, deklinacją, poprawkami na prąd, na dryf. Sekstant (pomalowany srebrnym sprayem) stał się najbardziej prestiżową nagrodą, namiernik, lornetka Steinera, log i stoper jeszcze wegetują. Uniwersalne przyrządy pokazują precyzyjną pozycję, kolorowa mapę, kurs nad dnem, pływ, ETA, kierunek i siłę wiatru oraz głębokość, także przed jachtem. Radar, noktowizor, radiotelefon, Navtex i jeszcze kilka mądrych zabawek z telefonem komórkowym włącznie sprawiają, że klasyczna nawigacja stanowi już tylko hobby. <br /><strong>Zaraz ktoś się obruszy</strong> – <em>no dobra, a gdy nagle padną akumulatory..... ? <br /></em><strong>Autor – sam daje odpowiedź</strong> (str. 11) – <em>wtedy należy użyć zapasowego GPS</em>. Tak proszę Państwa – przynajmniej kieszonkowy odbiornik nawigacyjny roztropny skipper wozi w słoiku „twist-off”. <br /><strong>Mimo tych prześmiechów</strong> (ja tak zawsze) książka mi się podoba. W stosunku do poprzednich wydań jest uaktualniona, ma piękne, kolorowe ilustracje, twardą okładkę i napisana jest językiem zrozumiałym nawet dla ornitologa. Pożytecznymi są przykłady rachunkowe – wyróżnione żółtymi aplami. <br /><strong>Książka zawiera rozdziały</strong> wyjaśniające podstawowe problemy nawigacji, szczyptę teorii, a przede wszystkim sposób obsługi i interpretacji informacji dostarczanych przez wspomniane powyżej piekielne pudełka. <br /><strong>Rozdziały</strong>: podstawowe pojęcia geograficzne, mapy morskie, żegluga po loksodromie, urządzenia i przybory nawigacyjne, kursy i namiary, deklinacja, dewiacja, wyznaczanie pozycji w nawigacji terestrycznej, żegluga na prądzie, pływy, elementy astronawigacji, nawigacja radarowa, nawigacja satelitarna, zasady prowadzenia nawigacji. Stron 230, wydawca –Almapress 2007 <br />Resume: - warto nie tylko kupić, ale i czytać do poduszki. Zaraz zapytacie ile kosztuje. Nie wiem, przecież Autora o to nie zapytam, przecież to prezent. <br /><strong>Zazdroszczę Jackowi</strong> także małej ikonki w górnym lewym rogu okładki: „<em>Książka polecana przez ŻAGLE</em>”. Nigdy czegoś takiego się nie dochrapałem :-(</font></p>
<p><font color="#0000ff" size="2"><strong><u>Klik dla Autora na stronie tytułowej.</u></strong></font></p>
<p><font color="#0000ff" size="3">Kamizelki i zyjcie wiecznie !</font></p>
<p><font color="#0000ff" size="3">Don Jorge <br /></font></p>
Komentarze
W ciemno kupuję
Jerzy Buczak z dnia: 2007-11-23 21:35:22
Nie chcę być zależny wyłącznie od techniki.Nawigacją znam,ale moi synowie nie.Niech wiedzą, jak to drzewiej bywało.<br /><br /><a href="http://zagle.mazury.info">Jerzy Buczak</a>
Odp: W ciemno kupuję
Jacek Kijewski z dnia: 2007-11-24 17:33:44
Synom kupiłbym na dzień dobry "Nawigację" Urbańczyka - też Almapressu, niedawno wznowiona. O ile sam Urbańczyk, jaki jest, każdy może przeczytać, to talent dydaktyczny ma świetny, a i pisarski nienajgorszy. Ksiązka ucząc - bawi. I bawi ucząc, skutecznie. Książka Czajewskiego to regularny wykład, jak na profesora przyznało. Niezbędny żeglarzom, ale też lepiej na początek skorzystać z czegoś lżejszego. Zwłaszcza, że Urbańczyk umieszcza poszczególne metody nawigacji w kontekście dziejowym.<br /><br />Dla miłośników "jak to drzewiej bywało" jest świetna książka "The Barefoot Navigator", o nawigacji w czasach sprzed nawigacji i o zastosowaniach dawnych metod w czasach dzisiejszych (jako np. awaryjnych lub uproszczonych). Książka po angielsku. Nie będę uprawiał kryptoreklamy, gdzie do kupienia :)<br /><br />Pozdrawiam<br />Jacek Kijewski<br /><br />P.S. Obecne wydanie Czajewskiego usuwa sporo błędów, które jakoś przemknęły w poprzednim. Mimo, iż wygląda podobnie jak poprzednie, warto uczyć się jednak z nowszej wersji.