PROFESOR JANUSZAJTIS Z NAMI
<p><font color="#0000ff" size="3">Bardzo się cieszę, że profesor <strong>Andrzej Januszajtis</strong> - autentyczny autorytet i znawca Gdańska PO RAZ DRUGI krytycznie ocenił pomysł budowy tzw. "<em>Mostu Peruckiego</em>".<strong> Rafał Grad</strong> podrzucił mi felieton Profesora - opublikowany w portalu <strong>GAZETA TRÓJMIASTO</strong>. Panie Profesorze - dziękujemy !</font></p>
<p><font color="#0000ff" size="2"><strong><u>Klik dla Profesora <a target="_blank" href="http://www.zagle.pl/cgi-bin/top/rankem.cgi?id=kiedra"><img height="60" width="120" alt="" src="/att/Image/201000/ranking120x60.gif" /></a></u></strong></font></p>
<p><font color="#0000ff" size="3">Kamizelki i zyjcie wiecznie !</font></p>
<p><font color="#0000ff" size="3">Don Jorge</font></p>
<p><font color="#0000ff" size="3">___________________</font></p>
<p><strong><font size="5">Zamczysko i Ołowianka - sensacje i kontrowersje</font></strong> <br /><font size="3"><strong>Andrzej Januszajtis</strong><br />Jak przystało na okres świąteczny zamierzałem pisać o kawie i kawiarniach. Do zmiany tematu skłoniła mnie archeologiczna sensacja. Przy ul. Wartkiej, na skraju dawnego zamku krzyżackiego, a wcześniej grodu gdańskich książąt, odkryto resztki drewnianej ulicy z XIII w., prowadzącej do bramy wychodzącej na Motławę. <br />Telewizyjną informację o odkryciu zilustrowano m.in. sztychem Dentlera z 1834 r., przedstawiającym most, jaki miał łączyć krzyżacki Zamek z Ołowianką - ówczesną Szafarnią. Hipoteza o moście w tym miejscu ma długą historię. Pierwszy narysował go w swoich notatkach z lat 1670-ych rajca Schröder, napisał jednak w trybie przypuszczającym: "Gdzieś tutaj musiał być most." W pobliżu równie hipotetycznie zaznaczył miejsce, gdzie jego zdaniem wydano rodzinom w 1411 r. ciała pomordowanych burmistrzów. Hipoteza ożyła w XIX w., czego wyrazem był właśnie ów sztych Dentlera. Dał się na nią nabrać historyk gdańskich fortyfikacji gen. Köhler (1893), a po nim nawet sam wielki Paul Simson. <br /><br /><strong>Powiedzmy to wyraźnie: nie ma dowodów, żeby Krzyżacy kiedykolwiek ten most zbudowali</strong>. Jeśli tak, to skąd się wziął pogląd o jego istnieniu? Wiemy, że na krzyżackich terenach gospodarczych po drugiej stronie Motławy - Szafarni i Cieślarni - w latach 1400- powstało 6 spichlerzy: Mały, Biały, Wielkiego Mistrza, Drągowy, Nowy i Szkarpawski. W rachunkach z 1404 r. czytamy m.in.: „Złożyliśmy w ogrodzie 54 wielkie dyle, z których ma się zrobić mosty do spichlerzy”. <br /><br /><strong>Czyżby więc rzeczywiście most? Nic takiego!</strong> Użyta tutaj liczba mnoga (brukken) świadczy, że chodzi o nabrzeża (pomosty), a nie mosty przez Motławę. Dwa mosty w tym samym celu byłyby nieracjonalne. W dodatku przez cały czas, przedtem i potem, krzyżackie inwentarze wykazują obecność pojazdów wodnych przy nabrzeżu Cieślarni (Czymmerhof). W 1391 r. były to „dwa nowe statki”, w 1396 „4 statki wiślane, 1 prom linowy, 1 tratwa, 1 szkuta ”, w 1407 „prom, tratwa, na której się przeprawia konie i szkuta”. Podobnie jest w następnych latach, przy czym w 1420 r. uściślono położenie szkuty: „która stoi na Motławie”. <br /><br /><strong>Wszystko to potwierdza, że deski były przeznaczone na nabrzeża, a gdyby nawet istniał zamiar zbudowania mostu w tym miejscu, to nie został zrealizowany.</strong> Argumentem na rzecz mostu miały też być znalezione przy nabrzeżu zamkowym zaostrzone pale, które jednak pochodziły raczej z wysuniętego w rzekę pomostu do cumowania niewielkich jednostek pływających. Most, nawet zwodzony, stanowiłby utrudnienie dla ruchu w newralgicznym punkcie - przy wjeździe do portu. Zapisy wskazują, że co najmniej od 1396 r. chodził tu linowy prom. Kursował zresztą nadal w polskich czasach i po rozbiorach. Zaznaczono go jeszcze na planie z 1880 r., charakterystyczny prostokątny pojazd widać też na zdjęciu o 8 lat późniejszym. Przestał być potrzebny, gdy w 1896 r. na miejscu dawnych składów stanęła miejska elektrownia, a całkowicie zbędny stał się po doprowadzeniu od tyłu torów i zbudowaniu mostu kolejowego. <br /><br /><strong>Dziś znowu z uporem godnym lepszej sprawy lansuje się w tym miejscu kładkę</strong>. Nikt nie neguje potrzeby usprawnienia komunikacji z naszą wspaniałą Filharmonią, z której jesteśmy dumni. Ale ten sam cel - dowożenie ludzi od tej strony - można uzyskać znacznie prościej za pomocą regularnie kursującego motorowego promu. Oczywiście powinien to być prom z prawdziwego zdarzenia, na co najmniej 150 osób, a nie miniaturka, jaka kursuje spod Żurawia. Tego rodzaju rozwiązanie nie wzbudzi kontrowersji, nie utrudni żeglugi, nie zakłóci piękna historycznego krajobrazu, będzie zgodne z tradycją i o wiele tańsze. Obiektywny rachunek kosztów pokazuje, że za miliony, które zamierza się wydać na kładkę, prom mógłby pływać nawet 20 lat! <strong>Kładka w tym miejscu byłaby kontrowersyjnym i niezwykle kosztownym symbolem rozrzutności. <br /></strong><br /></font></p>
Komentarze
Prom
Jacek Kijewski z dnia: 2008-01-02 17:47:25
Wydaje się, że nie musi to być promiszcze na 150 osób. Jeżeli to będzie sprawna, lekka łódź odpowiednio dostosowana do cumowania (aby manewr trwał sekundy, a nie minuty), obsłuży ruch pieszy równie dobrze, jak wielki statek. Co więcej, można by użyć kilku takich łodzi. Np. problemem centrum Gdańska są parkingi, a raczej ich brak. Powstała nawet horrendalna koncepcja, by zbudować na Wyspie Spichrzów parking piętrowy (heh, ja bym dorzucił jeszcze hipermarket Lidl do kompletnego oszpecenia). Spokojnie takie parkingi można umiejscowić nieco dalej, a nawet, o zgrozo, za Martwą Wisłą - i stamtąd połączenie sezonowe Watertaxi. Poza sezonem turystów jakby sporo mniej, więc problem też się zmniejsza.<br /><br />Do tego połączenie wodne z kompleksem Twierdzy Wisłoujście, połączenie do Górek Zachodnich (gdzie jest przecież fajna plaża). A Nowe Miasto, które ma powstać na terenach Synergii? Rejsy wycieczkowe do dalszych miejsc (np. do Tczewa), to już sprawa wykraczająca poza temat "watertaxi", ale przydałoby się stworzyć atmosferę i minimum infrastruktury, to prędzej czy później znajdzie się chętny przedsiębiorca.<br /><br />Grunt, to zacząć - a do tego miasto, zamiast kładek, powinno planować pomościki dla takich watertaxi i podstawową infrastrukturę - której nie potrzeba dużo, ale dojście, schodki itd. I informację. Być może na początek też dofinansować taką działalność.<br /><br />Ponadto w Gdańsku kompletnie brak "sightseeing boats", czyli łodzi do zwiedzania miasta, jak to np. pływają w Kopenhadze - płaskie, ze szklanym dachem. Rolę tą pełnią wprawdzie statki Żeglugi Gdańskiej pływające do Westerplatte, ale kto widział, ten wie, że to zupełnie co innego.<br /><br />W jednym z ostatnich "30 dni" jest projekt gdańskiej "kolejki na Kasprowy", czyli wagoników na Forty. Wymyśla się tzw. "cuda na kiju" i szuka atrakcji na siłę, zamiast po prostu ułatwić to, co można zrobić szybko, łatwo i dość tanio.<br /><br />Pozdrawiam<br />Jacek Kijewski
Odp: Prom
Krzysztof Chajęcki z dnia: 2008-01-02 18:18:22
Odpowiednio dostosowując nabrzeża i prom tak jak to robią w Szwecji. Tam rzadko kiedy ktokolwiek bawi się w cumowanie promu. Ot wchodzi sobie między dalby, czy raczej betonowe prowadnice, dochodzi do brzegu opiera się o niego i pracuje silnikami mała naprzód. Tak trzyma się brzegu. Samochody zjeżdżają, wjeżdżają, ludzie się wymieniają, po czym obsługa daje manetką w drugą stronę i płynie spokojnie...
Odp: Odp: Prom
Jacek Kijewski z dnia: 2008-01-02 18:27:09
Można i tak. A nawet należy. Tyle, że pewnie u nas jakiś przepis zabrania (np. nie masz prawa wejść na statek, póki nie jest on połączony z lądem atestowaną kładką...). Urzędnikowi bardziej będzie opłacało się wydać 12 milionów na jakiś most, niż wnosić o zmianę nieadekwatnego przepisu. Zresztą może i nie trzeba zmieniać żadnych przepisów, a tylko służyć mogą za wykręt?<br /><br />Pozdrawiam<br />Jacek Kijewski<br /><br />P.S. Na pewno oprócz samych prowadnic jakieś szlabaniki mogą być potrzebne (na pilota?) itd. To wszystko to drobiazg w porównaniu z ideą budowy mostu, i to tych rozmiarów.<br />P.P.S. Zachęcam do kupienia Dziennika Bałtyckiego - dziś jest mój kawałek uwag nt. "kładki".<br />P.P.P.S Nie wiem, czy widziałeś łódź wycieczkowo-spacerową, którą Oroczko wyprodukował, a która stoi latem w Kątach Rybackich. Kilka metrów długości, bimini w razie złej pogody, ławeczki, stoliki, centralna konsola, zabiera kilka-kilkanaście osób, 60 koni silnika albo więcej (choć na gładkie wody portowe wystarczy i 30, ale właściciel chciał w ślizgu), spalanie typu 3 litry/godzinę. Za same odsetki od tych 12 mln. pln mogę kupić kilka łodzi i wozić turystów po Gdańsku...
Odp: Prom
Krzysztof Chajęcki z dnia: 2008-01-02 18:47:59
Tamte promy mają też bardzo solidne kładki... ;-><br /><br />A co do DB, to dostałem to co trzeba w jpegu... Kupić DB za bardzo nie mam gdzie... ;-D<br /><br />-- <br />pzdr<br />meping
Odp: Odp: Prom
Jerzy Sychut z dnia: 2008-01-02 20:38:48
<br />Jeden z takich promów akurat jest do <a href="http://www.djurgardsvarvet.se/pass/karolina/index.s.php">sprzedania</a>. Cena niska bo wymaga remontu klasowego. Może troszkę za duży jak na gdańskie potrzeby, ale kto tam wie. Cumowanie takich promów odbywa się "automagicznie" przy pomocy sporych haków na brzegu i dopychania maszyną. Trwa rzeczywiście sekundy z opuszczeniem atestowanej kładki. <br /><br />
Odp: Prom
Jaromir Rowinski z dnia: 2008-01-03 01:17:16
<br />Niektórzy mają w mieście <a href="javascript:void(window.open('http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Rapp-P7130121.JPG','http://en.wikipedia.org/wiki/Image:Rapp-P7130121.JPG','resizable=no,location=no,menubar=no,scrollbars=no,status=no,toolbar=no,fullscreen=no,dependent=no'))">prom</a> od 120 lat... bez przerwy w tej samej firmie :-)<br />Chwalą się, ze są najdłużej nieprzerwanie działającą firmą transportu publicznego na Świecie.<br />Pewnie nie mysleli na początku o atestach na kładki...to mają :-))<br />JR
alternatywa dla kładki
Aga_gagaa_ Proczka z dnia: 2008-01-02 18:38:58
ów regularnie kursujący prom niekoniecznie musi być z " prawdziwego zdarzenia na 150 osób". Półwysep Priwall dostępny jest od strony Travemunde jedynie przy pomocy promu. Jako że znajduje się na nim niewątpliwa atrakcja turystyczna ( Passat) , inne mariny i w dodatku niemałe osiedle mieszkalne przeprawa na drugą stronę odbywa się przy pomocy niewielkich wahadłowo kursujących dwóch promów wielkości "autobus komunikacji miejskiej plus kilka aut plus garść pieszych". częstotliwość zastępuje wielkość i nie stanowi przeszkody dla wielkich promów wycieczkowych które tamtędy wypływają ze swoich przystani w morze, ani dla innych jednostek pływających, obsługa to raptem dwie trzy osoby koszt 0,60 eurocentów jedna stronę kupowane przy wejściu lub z automatu nie wymaga więc żadnych wielkich budynków i nie generuje dodatkowych kosztów <br />http://marinas.com/view/ferry/203 <br />Proste, szybkie i skuteczne .Lubeck to ponoć siostrzane miasto Gdańska, szkoda że stawia się Gdańsk w sytuacji biedniejszej i głupszej w dodatku przyszywanej siostry.<br />Aga_gagaa_Proczka
Odp: alternatywa dla kładki
Jacek Kijewski z dnia: 2008-01-02 19:01:53
W tym miejscu nie ma potrzeby przewozu pojazdów. Dojazd od strony Gdańska będzie praktycznie niemożliwy, a i na Ołowiankę łatwiej jechać z Elbląskiej. Myk i jesteś.<br /><br />Weź pod uwagę, że ta kładka to troszkę poniżej Kubickiego ma być. Samochody mogłyby dojeżdżać dopiero na wysokości gazowni, od pętli autobusowej. Bez sensu.<br /><br />Z ciekawostek, na Ołowiance jest też siedziba wioślarzy i kilka strasznie zapuszczonych kamienic. I ładny, ale zupełnie niewykorzystywany basenik. A dalej jest już gruzowisko. Które kiedyś na pewno będą zabudowane. Więc taki promik-łódź, pływający spod baszty Łabędź (przecież dobre dojście, dobra keja) na drugą stronę by się przydał. Ale nie ma potrzeby, żeby tam było coś więcej. Dojazd samochodowy na Ołowiankę jest łatwy. Z Elbląskiej prosto, zamiast na Warszawę, na następnym skrzyżowaniu w lewo (i teraz uwaga, "jest tak brudno i brzydko, że pękają oczy..."), wyjeżdżasz pod CMMem i jesteś. Drugi przejazd, do tego mostu stałego, wymaga jeżdżenia po kocich łbach i takich podwórkach (pękają nie tylko oczy, ale i głowa, a również opony i zawieszenie) i jeżdżę tam czasami tylko zobaczyć, cóż ciekawego się dzieje. Nawiasem mówiąc, był tam jakiś kawałek remontu kei przy Siennej Grobli. Stały jakieś dwa kontenery i na nich maszt. Ciekawe, kto był taki ryzykant, położyć porządny jachtowy maszt na niepilnowanych kontenerach w tym miejscu?<br /><br />Pozdrawiam<br />Jacek Kijewski
Odp: Odp: alternatywa dla kładki
Aga_gagaa_ Proczka z dnia: 2008-01-02 19:27:30
Nie jestem Gdańszczanką ale pokazano mi miejsce planowane pod kładkę i nawet mnie ta lokalizacja rozśmieszyła natomiast Priwall podałam jako skalę porównania bo tam w sezonie tysiące tysięcy turystów ruch samochodów i komunikacji miejskiej i dwa małe promy dla których nie ma nawet " rozkładu jazdy" tylko godziny pracy bo kursują jak sie napełnią ( choćby jeden z nich) lub jeżeli chętni czekają już ok.7 minut - a Gdańsk tylko piesi i... bezsensowne nieracjonalne inwestycje które można by zastąpić małymi dwoma promami a nawet jednym który wykorzystywały by to co dostał Gdańsk od natury w prezencie- drogi wodne, zamiast tworzyć nowe dość "alternatywnie" potrzebne<br />Aga_gagaa_Proczka
Odp: Odp: alternatywa dla kładki
Jaromir Rowinski z dnia: 2008-01-03 00:55:23
Jacku Drogi - kto każe Ci jeździć na Ołowiankę takimi okrężnymi i zakazanymi ulicami?<br />Kto Ci każe pół "gorszych" okolic dolnego miasta niepotrzebnie zwiedzać i drogi nadkładać?<br /><br />Z trasy warszawskiej skręcasz pod estakadą w lewo w Długie Ogrody, potem przed mostem przy zabytkowych Stągwiach Mlecznych w prawo, na ul Szafarnia, biegnącą brzegiem Motławy. Podziwiając jachty w marinie - obok najdroższych z budowanych w Gdansku apartamentów, przy kameralnym i ekskluzywnym hotelu w Kamienicy pod Murzynkiem przechodzisz przez miejsca gdzie autobusy turystów zawożą, dla najładniejszych zdjęć z panoramą Motławy. Potem wprost przez most na wyspę Ołowiankę, by minąwszy spichrze Centralnego Muzeum Morskiego stanąć przed wejściem do Filharmonii. <br />Przy okazji - oczy wogóle nie pękają, a pod koniec widoki na Motławę, jachty i Żuraw wręcz oczy cieszą. <br />Ale pan Perucki mawia, że to niereprezentacyjne dojście jest...<br />JR
Odp: Odp: Odp: alternatywa dla kładki
Jacek Kijewski z dnia: 2008-01-03 10:26:03
Długie Ogrody mają dwie wady: latem: spróbuj tam przejechać. No, da się. Jak odczekasz, aż zaparkuje ten, co chce zaparkować w miejscu, gdzie właśnie ktoś będzie wyjeżdżał, ale jeszcze nie ma zamiaru. A ja lubię jeździć w miarę szybko i konkretnie. Choćby przez zakazane miejsca. Odległe o jakieś 100 metrów od tych, które opisujesz. I które trzeba uporządkować, i to jest ważniejsze, niż wszystkie możliwe kładki.<br /><br />Druga wada, to poza sezonem: boczne uliczki mają pierwszeństwo przejazdu. Bardzo się tym zdziwiłem, ale tak jest. Człowiek instynktownie jedzie "główną", a tam obowiązuje zasada prawej ręki. Łatwo o wypadek, gdy się jedzie "instynktownie", zaś jakiś tubylec wyskakuje z bocznej uliczki przekonany, że ten na Długich powinien się zatrzymać. Rzecz oczywiście do opanowania, ale ja instynktownie unikam miejsc, gdzie łatwo o wypadki. Dlatego podjeżdżam tam od strony zaplecza hotelu Podevils. Poza tym jeżdżenie po zakamarkach jest znacznie ciekawsze i nie muszę patrzeć na te pseudo-zabytkowe kamieniczki obłożone winylowym sidingiem i poliwęglanem...<br /><br />Jeszcze jedna ciekawostka: ciekawe, kiedy ten dom tuż nad kanałem Na Stępce się rozleci. Szkoda by było, bo można by z niego zrobić coś ładnego, ale wygląda na zamieszkały przez tzw. margines (jak i reszta okolicy) i tylko niszczeje.<br /><br />Przy okazji: znasz może historię i potrzebę wybudowania tego pancernego mostu od strony Martwej Wisły?<br /><br />Pozdrawiam<br />Jacek Kijewski
Odp: Odp: Odp: Odp: alternatywa dla kładki
Jaromir Rowinski z dnia: 2008-01-03 19:32:31
<span style="font-weight: bold; font-style: italic;">znasz może historię i potrzebę wybudowania tego pancernego mostu od strony Martwej Wisły?<br /><br /><span style="font-weight: bold;"></span></span>Myślę, że chodzi ci o most zamykający Kanał na Stępce od północy.<br />Jeszcze nie tak dawno był to most kolejowo - drogowy. Dowożono tamtędy wegiel do działającej <br />jeszcze w latach 80-tych, zabytkowej elektrowni na Ołowiance (w której budynku dziś Filharmonia ).<br />Pewnie ze względu na wagę węglarek taki jest "pancerny"...<br /><br /> Mostowi chyba wciąż towarzyszy grubaśna rura, którą płyną nieczystości ze sporej części <br />miasta, do "Przepompowni Ołowianka". Za nią, na północnym krańcu wyspy kolejny hektar terenu, <br />który kompletnie bez sensu marnieje... Niegdyś niszczała tam podtopiona, spora barka betonowa <br />(nie siatkobetonowa..). Któryś ze znajomych nurków miał ją potem rozkuwac "in situ", <br />oj niełatwo mu to szło... ;-))<br /><br />BTW - jak słyszę o rozbudowie gdańskiej mariny w stronę Kanału na Stępce, to zastanawiam <br /> się czemu ktoś upiera sie przy zamulonym, zamkniętym dziś u obu końcow mostami kanale?<br />Przy kanale wąskim i z nieciekawym sąsiedztwem, którego brzegi mają niejasną sytuację własnościową?<br /> Zupełnie jakby nie było szerokiej Motławy i będącego w dyspozycj miasta nabrzeża Wyspy Spichrzów, <br /> od jej północnego cypla do Mostu Zielonego... Gdyby tam rozbudowywać marinę, to przy okazji<br /> turyści z motławskiego "waterfrontu"nie musieliby podziwiac ruin, jak to robią od ponad 60 lat...<br /><br />Ahoj<br />Jaromir<br /> <br /><span style="font-weight: bold; font-style: italic;"><span style="font-weight: bold;"></span><br /></span>
Odp: alternatywa dla kładki
Jerzy Makieła z dnia: 2008-01-03 21:23:14
<span style="font-weight: bold; font-style: italic;">"Myślę, że chodzi ci o most zamykający Kanał na Stępce od północy."</span><br /><br /><a href="http://galeria.makiela.pl/album232/PC212010?full=1">O ten mostek?</a><br /><br /><span style="font-weight: bold; font-style: italic;">Jeszcze nie tak dawno był to most kolejowo - drogowy.</span><br /><br /><a href="http://galeria.makiela.pl/album232/PC212009?full=1">Teraz już tylko drogowy</a><br />Na upartego RIB da się pod nim przecisnąć...<br /><br /><span style="font-weight: bold; font-style: italic;"> Mostowi chyba wciąż towarzyszy grubaśna rura, którą płyną nieczystości ze sporej części </span><br style="font-weight: bold; font-style: italic;" /><span style="font-weight: bold; font-style: italic;">miasta, do "Przepompowni Ołowianka"</span><br /><br />Niestety <a href="http://galeria.makiela.pl/album232/PC212006?full=1" target="_blank">rura istnieje:-(((</a> i pod nią nawet RIB nie da rady się przecisnąć<br /><br /><span style="font-weight: bold; font-style: italic;">"czemu ktoś upiera sie przy zamulonym, zamkniętym dziś u obu końcow mostami kanale?"</span><br /><br />Tak wygląda <a href="http://galeria.makiela.pl/album232/PC212015?full=1" target="_blank">mostek z drugiej strony kanału</a><br /><br /><span style="font-weight: bold; font-style: italic;">"Przy kanale wąskim i z nieciekawym sąsiedztwem,"</span><br /><br />A może chodzi o to, żeby "most Peruckiego" odwrócił uwagę <a href="http://galeria.makiela.pl/album232/PC212013?full=1" target="_blank">od tego?</a> Jest to widok od strony Filharmonii, z bliska wyglądają te ruiny <a href="http://galeria.makiela.pl/album232/PC212014?full=1" target="_blank">jeszcze gorzej:-(((</a><br /><br />
Żeglarze spadać z Gdańska
Zbigniew Maliszewski z dnia: 2008-01-04 00:56:25
Jak można do Gdańska wpuszczać żeglarzy bandę paskudnych świrów, którzy przypływają z nie wiadomo skąd na tych swoich krypach, z jakimiś durnymi masztami, głowami otwartymi na świat, przygodę, ludzi i naturę, którzy do tego jeszcze zachwycają się starymi łajbami i hałasem szant i szumem morza, nie dość tego z całą pewnością są wrogami muzyki poważnej, jachty zajmują miejsce które mogłyby zajmować np.: kluby kajakowe, motorówki, skutery wodne, rowery wonne, albo przepiękna EKOKOGA <br /><br /> Żeglarze wrogowie Gdańska niesłusznie protestują ponieważ jak wiadomo port jest w porcie a nie w centrum i niech tam sobie portuja czy cumująw tym porcie, jak to tam zwał<br /> W centrum powinno być Centrum, czyli centrum Kultury, Centrum Nauki, Centrum Władzy, Centrum Wszelakich najbardziej NIETUZINKOWYCH POMYSŁÓW i Kładka jako Kulminacja Wydumanych Pomysłów Była by Centralnym Pomnikiem gdańskiej <br /> Głupoty chciało by sie powiedzieć gdyby się było żeglarzem, ale jako osoba patrząca z boku mowie <br />Taka Kładka wyznacza centrum nie Tylko Gdańska ale i układu Słonecznego i nie powie mi żaden Kopernik, że jest inaczej.<br /><br /> Dlatego zwracam sie z apelem <br /> DLA KŁADKI 3 razy TAK<br />1. ma sens bo zamknie miasto <br />2. ma sens bo kosztuje tylko 12 mln czyli a prom z załogą kosztował by tylko 500tys<br />3. ma sens bo nie ma w Gdańsku żagli
NIE dla KŁADKI
BENEDYKT PAMIĘTA z dnia: 2008-12-27 18:06:09
ŻADNYCH KŁADEK, ŻADNYCH STAŁYCH MOSTÓW. EW. PROM !!!