KARAWELA "LISE VON LUBECK" Z WIZYTĄ W GDAŃSKU
<p><font color="#0000ff" size="3">Po chropowatym początku i wyjaśnieniu sobie (nawzajem, nawzajem !) pewnych&nbsp;nieporozumień kapitan <strong>Andrzej Drapella</strong> wchodzi w nasz światek. Zaczynamy od news&oacute;w, w kt&oacute;rych doswiadczony kapitan przybliża &quot;przyjemniaczkom&quot; małych ł&oacute;deek - specyfikę żaglowc&oacute;w. Nie wątpie, ze Andrzej z nie mniejszym zainteresowaniem czyta relacje z rejs&oacute;w maleństwa &quot;Szerszenia&quot; czy nieco większego &quot;Sloni&quot;.&nbsp; Jestem już prawie pewny, że uda mi się przywieźc Andrzeja na jesienny Kongres SIZ do Pucka. Tam przy piwie kapitanowie dw&oacute;ch pokoleń Andrzej i Krzysztof por&oacute;wnają swoje manifesty.</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Niebawem news o Gibraltarze. Teraz mam kłopot z .... nadmiarem fotek. O drugiej w nocy po raz pierwszy wieszałem ten news. W srodku nocy, kiedy moja sieć osiedlowa ma żwawą przepustowość. Wpakowałem za dużo fotek i kiedy kliknąłem ENTER - wszystko się skasowało bez ostrzeżenia (ze w&oacute;z jest przeładowany). Teraz zamieszczam mocno okrojony zestaw&nbsp;zdjeć.</font></p> <p><font color="#0000ff" size="2"><strong><u>Tu klik dla Andrzeja&nbsp; <a target="_blank" href="http://www.zagle.pl/cgi-bin/top/rankem.cgi?id=kiedra"><img height="60" alt="" width="120" src="/att/Image/201000/ranking120x60.gif" /></a></u></strong></font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Kamizelki i zyjcie wiecznie !</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Don Jorge</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">======================</font>&nbsp;</p> <p><font size="3"><em>Czesc Jurek, - prawie dwa lata temu przyprowadzilem do Gdanska &quot;Lise von Lubeck&quot;. Ciekawy statek z doskonala zaloga, oraz dobrym pomyslem na jego budowe. Zbudowany jest bardzo starannie i stanowi teraz niedwatpliwa atrakcje Lubeki. W swoja pierwsza podroz przybyli do Gdanska, a ja mialem to szczescie się nimi zająć. </em></font></p> <p><font size="3"><img height="600" alt="" width="800" src="/att/Image/201000/LISAprzyCMM.jpg" /></font></p> <p><font color="#0000ff" size="2">Przy goscinnej kei Centralnego Muzeum Morskiego</font></p> <p><font size="3"><img height="308" alt="" width="410" src="/att/Image/201000/LISAandrzej.jpg" />&nbsp; <img height="308" alt="" width="410" src="/att/Image/201000/LISAwalkaNAbomie.jpg" /></font></p> <p><font color="#0000ff" size="2">Andrzej prowadzi &quot;Lise&quot;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; Walka&nbsp;(poduszki) na bomie w &quot;Zejmanie&quot;</font></p> <p><font size="3"><img height="615" alt="" width="820" src="/att/Image/201000/LISAzurawZALOGA.jpg" /></font></p> <p><font color="#0000ff" size="2">Załoga w strojach &quot;z epoki&quot;</font></p> <p><font size="3"><img style="WIDTH: 839px; HEIGHT: 600px" height="600" alt="" width="800" src="/att/Image/201000/LISAwychodziZgdanska.jpg" /></font></p> <p><font size="3"><font color="#0000ff" size="2">&quot;Lise Von Lubeck&quot; opuszcza Gdańsk</font></font></p> <p><font size="3"><font size="4"><strong>&bdquo;Lisa von Lubeck&rdquo; w Gdańsku <br /></strong></font><u>Motto tych, co stworzyli piękną &bdquo;Lisę von Lubeck&rdquo;</u>: <br /><em>&bdquo;Jeśli z innymi chcesz budować statek, nie zaczynaj od zbieranie drewna, lecz obudź <br />w nich tęsknotę za dalekim, nieskończonym morzem&rdquo; &ndash; Antonine de Saint-Exupery. <br /></em><br /><strong>Gdy replika XV- wiecznej kogi &bdquo;Ubena von Bremen&rdquo; zawinęła do Lubeki</strong>, wielu mieszkańc&oacute;w tego pięknego, portowego miasta ogarnęła fala zazdrości. Jak to &ndash; ONI mają, a MY nie? <br /><strong>Sprawy w &bdquo;swoje ręce&rdquo; wzięła pani Lisa Drager</strong>, zwołała grono entuzjast&oacute;w i wsp&oacute;lnie postanowili zbudować replikę karaweli, bo takie właśnie statki zastąpiły na handlowych szlakach małe kogi. <br />W XVI wieku setki karawel żeglowało po Bałtyku i Morzu P&oacute;łnocnym. Przewożone na nich towary zbudowały potęgę hansatyckich miast. <br /><strong>Pomysł budowy statku powstał w 1991 roku,</strong> do realizacji projektu powołano Towarzystwo Dziedzictwa Kultury Miasta Lubeki. Największym kłopotem był brak dokumentacji. W średniowieczu budowa statk&oacute;w opierała się na ustnie przekazywanej tradycji, a nie znaleziono, jak dotąd, żadnego wraku karaweli, kt&oacute;ry dałby podstawy do wiernej rekonstrukcji. Prace nad odtworzeniem plan&oacute;w tego statku trwały 7 lat - badano płaskorzeźby w kościołach, stare księgi, zaangażowano okrętowc&oacute;w, żeglugowc&oacute;w i historyk&oacute;w. Na tej podstawie Politechnika Berlińska stworzyła niezbędną dokumentację techniczną i wtedy port w Lubece oddał do dyspozycji pasjonat&oacute;w magazyn, w kt&oacute;rym urządzono stocznię. <br /><br /><strong>Z Urzędem Pracy uzgodniono zatrudnienie do projektu młodych bezrobotnych</strong>, przysposabiając ich jednocześnie do nowego zawodu. Jako mistrz&oacute;w zaangażowano 15 emerytowanych rzemieślnik&oacute;w. Łącznie, w ciągu 6 lat budowy &bdquo;Lisy von Lubeck&rdquo;, przeszkolono 240 młodych pracownik&oacute;w. W pracach pomagało r&oacute;wnież wielu ochotnik&oacute;w, kt&oacute;rzy dla tej idei poświęcali sw&oacute;j wolny czas i siły. <br /><br /><strong>Celem zdobycia materiału</strong> do budowy statku wycięto w lubeckich lasach 170 wyselekcjonowanych, kilkusetletnich dęb&oacute;w. Dziobowe i rufowe deski poszycia wyginano, jak kiedyś, przy pomocy pary. Część podwodną statku obito miedzianą blachą. Na tej wyjątkowej stoczni odkuto ręcznie 8000 20-to centymetrowych gwoździ o grubości 14 mm, wykonano ponad 100 blok&oacute;w do takielunku, 5-cio metrowej wysokości ster dębowy ze stalowymi okuciami, okorowano 40 metrowej wysokości grotmaszt i dwa kr&oacute;tsze pozostałe maszty, kt&oacute;re uprzednio przez 15 miesięcy moczono w wodzie, aby uniknąć ich spękania i uszyto pięknie zdobione żagle. Nawet 4,5 metrowa ł&oacute;dź ratunkowa została wykonana ręcznie.&nbsp;<br /><br /><strong>Kiedy &nbsp;ukończono budowę</strong> i przy pomocy potężnego dźwigu karawelę zwodowano, a inicjatorkę budowy, panią Lisę Drager, poproszono by ochrzciła statek imieniem &bdquo;Lisa von Lubeck&rdquo;. <br /><br /><strong>Trasa pierwszej</strong>,&nbsp; podr&oacute;ży wiodła z Lubeki do Gdańska - przez Stralsund, Kołobrzeg i Hel. Załoga liczyła 14 os&oacute;b wybranych z tych, co statek budowali. Karawelą dowodził Dieter Baars - emerytowany kapitan niemieckiej marynarki handlowej. </font></p> <p><font size="3"><strong>Polska Mesa Bractwa Wybrzeża</strong> postanowiła zaaranżować pobyt załogi &bdquo;Lisy von Lubeck&rdquo; w naszych portach, stąd m&oacute;j pobyt na jej pokładzie. Zaokrętowałem, gdy weszła do portu w Kołobrzegu. Przywitała mnie załoga w dojrza-łym wieku, dzielna, obyta z morzem, o mocnych dłoniach. <br /><br /><strong>Wyszliśmy w morze</strong> i skierowaliśmy się na wsch&oacute;d. Za gł&oacute;wkami portu postawiliśmy wszystkie żagle - manewry przebiegały sprawnie, a statek zachowywał się znakomicie. Była to chwila, na kt&oacute;rą długo czekałem. Wreszcie, naocznie i namacalnie, mogłem zobaczyć jak żeglowały historyczne okręty, na kt&oacute;rych odkrywano świat!&nbsp; Pełnym baksztagiem płynęliśmy 6,5 węzła, a &bdquo;Lisa&rdquo; dostojnie kołysała się na fali. Załoga, podzielona na dwie wachty, wymieniała się na pokładzie co 6 godzin. <br /><br /><strong>Pomieszczenie dla załogi</strong> na karaweli stanowi wielka ładownia-kubryk. Po środku ogromny st&oacute;ł, po burtach bakisty, na kt&oacute;rych śpi załoga, a od strony rufy efektowny bar. Na czołowej ścianie duża pieczęć hanzatyckiej Lubeki, na wręgach deski z nazwiskami sponsor&oacute;w i małe mosiężne tabliczki upamiętniające tych wszystkich, kt&oacute;rzy dla statku pracowali. <br /><br /><strong>Następnego dnia zacumowaliśmy w porcie rybackim w Helu</strong>. W czasie manewr&oacute;w pękła lina rufowa, łamiąc nogę jednemu z żeglarzy. Wypadek przyćmił dobre nastroje i dopiero znakomita kolacja w portowej knajpie poprawiła nieco samopoczucie załogi. <br /><br /><strong>Rano, przed wyjściem do Gdańska</strong>, statek odwiedził kontradmirał <strong>Czesław Dyrcz</strong> -znany żeglarz i dwukrotny kaphornowiec. Był to miły akcent postoju w tym porcie. <br />O 1030 minęliśmy gł&oacute;wki gdańskiego portu. Mijając pomnik Obrońc&oacute;w Westerplatte oddaliśmy salut banderą i godzinę p&oacute;źniej zacumowaliśmy przy gościnnym nabrzeżu Centralnego Muzeum Morskiego, gdzie XVI- wieczna karawela pasowała jak ulał. Załogę w imieniu Prezydenta Miasta powitał pan <strong>Andrzej Radomski</strong>, wręczając flagę miasta Gdańska. <br /><br /><strong>Załoga zwiedziła Centralne Muzeum Morskie</strong>, gdańską star&oacute;wkę, wysłuchała koncertu w katedrze oliwskiej i wr&oacute;ciła na statek oczarowana urokiem i atmosferą miasta. Następnego dnia na pokładzie &bdquo;Lisy von Lubeck&rdquo; złożył oficjalną wizytę Prezydent Miasta Gdańska, pan <strong>Paweł Adamowicz,</strong> kt&oacute;remu kapitan karaweli przekazał list burmistrza Lubeki zapraszający do bliższej wsp&oacute;łpracy. <br /><br /><strong>Wieczorem, w żeglarskim klubie &bdquo;Zejman&rdquo;,</strong> spotkali się polscy i niemieccy żeglarze. Grał gdański zesp&oacute;ł szantowy &bdquo;Trzy Majtki&rdquo;. Przy wt&oacute;rze dobrej muzyki przeciągano linę, walczono na bomie, wbijano gwoździe w twardy pień. Zabawa zakończyła się o trzeciej nad ranem przy kuflu piwa... w kubryku na &bdquo;Lisie&rdquo;. <br /><br /><strong>W trakcie całego pobytu piękna karawela była otwarta dla zwiedzających</strong> gości. Załoga występowała we własnoręcznie szytych strojach z epoki i oprowadzała po wszystkich zakątkach statku. <br />W niedzielę, 23 kwietnia 2006 roku o godzinie 1400 oddano cumy i statek pożeglował do macierzystej Lubeki. <br /><br /><strong>Kapitan - Dieter Baars</strong>: &bdquo;<em>W ciągu 40 lat pracy na wszystkich morzach, po odwiedzeniu kilkuset port&oacute;w - wizyta &bdquo;Lisą von Lubeck&rdquo; w Gdańsku stanowiła dla mnie znaczące wyr&oacute;żnienie. Jestem zaskoczony otwartością i życzliwością Gdańszczan. Zyskaliśmy tu wielu nowych przyjaci&oacute;ł.&rdquo; <br /><br /></em><strong>Członek załogi &ndash; Adam Jurgen</strong>: &bdquo;<em>Gdańsk jest przepięknym miastem z życzliwymi ludźmi. Wieczorne zakończenie naszego postoju w żeglarskim klubie &bdquo;U Zejmana&rdquo; było wspaniałym przeżyciem. Mam nadzieję, że Polacy będą nas dobrze wspominać. Chętnie powr&oacute;cę tu znowu i postaram się zabrać ze sobą mych rodak&oacute;w z Lubeki&rdquo;. <br /></em><br />O pobycie w Gdańsku wypowiedzieli się bardzo pozytywnie wszyscy członkowie załogi i postanowili włączyć Gdańsk do stałego planu rejs&oacute;w &bdquo;Lisy von Lubeck&rdquo;. <br />A ja, ze swej strony, pragnę serdecznie podziękować tym wszystkim, kt&oacute;rzy przyczynili się do tak dobrego wizerunku Gdańska. <br /><strong>Andrzej Drapella <br /></strong><br />P.S. Jak widać na przykładzie tej karaweli - dla niemieckich emeryt&oacute;w nie ma miejsca &bdquo;za falochronem&rdquo; &ndash; jest za to aktywne życie, czas wsp&oacute;lnej żeglugi. Przykład warty zastanowienia. <br /><br /><strong>Dane statku: <br /></strong>- sygnał rozpoznawczy DKVI <br />- MMSI numer 211 136 000 <br />- długość całkowita 35,90m <br />- szerokość 9,30 m <br />- wysokość od lustra wody 21,20 m <br />- zanurzenie 2,86 m <br />- DWT 193,6 T <br />- BRT 164 TR <br />- NRT 49 TR <br />- ożaglowanie 276 m2 <br />- moc silnika 347 KM <br /><br /><br /><br /><br /></font> <div><font face="Arial" size="2"> <h2 style="MARGIN: 0cm 0cm 0pt">&nbsp;</h2> </font><font size="3"></font></div> </p>
Komentarze
Ładne! Robert Hoffman z dnia: 2008-04-07 16:57:11
Odp: Ładne! bogdan kiebzak z dnia: 2008-04-07 17:14:27
tekst, który zapomniałem dosłać Andrzej Drapella z dnia: 2008-04-07 17:48:57
Odp: tekst, który zapomniałem dosłać Edward Zając z dnia: 2008-04-09 09:24:24
a ajakie wyposażenie ? Bury Kocur z dnia: 2008-04-08 01:37:17
Odp: a ajakie wyposażenie ? Piotr Biały z dnia: 2008-04-08 09:00:27
w 2004 Marek Whitewhale Popiel z dnia: 2008-04-08 16:27:20