JUNIOR RADY STARCÓW
<p><font size="3"><font color="#0000ff">Mała lekcja historii, próba oceny miejsca w którym obecnie się znajdujemy po latach. Widać to doskonale na przykładzie nadesłanym przez Juniora Rady Starców - kpt. <strong>Rafała Krause. </strong>News przypomina dyskusje toczone przeszło ćwierć wieku temu. Komentarz autora uwzględnia jednak punkt obserwacji z okien biura przy ulicy Chocimskiej. To pouczający tekst z półmetka okresu "festiwalu wolności", czyli przed grudniowym puczem wojskowym. <br /><strong><u><font size="2">Klik dla Juniora <a target="_blank" href="http://www.zagle.pl/cgi-bin/top/rankem.cgi?id=kiedra"><img height="60" width="120" alt="" src="/att/Image/201000/ranking120x60.gif" /></a><br /></font></u></strong>Kamizelki i żyjcie wiecznie ! <br />Don Jorge</font> <br />===================== <br /><br />Witaj Jurku <br />Przesyłam Tobie do publikacji na najbardziej popularnej i opiniotwórczej zarazem stronie dla żeglarzy w Rzeczypospolitej (to medialny fakt) ciekawy archiwalny "przedwojenny" jeszcze artykuł z "Żagli i Jachtingu Motorowego" z kwietnia 1981 r. Kiedy zmienimy w nim nazwiska oraz nazwy urzędów okazuje się ,iż przez ponad ćwierć wieku nic się prawie w temacie "trybu administracyjnego" w Polsce nie zmieniło... <br /></font></p>
<p><font size="3"><img height="1372" width="800" alt="" src="/att/Image/201000/KRAUSE1.jpg" /></font></p>
<p><font size="3"><img height="1365" width="800" alt="" src="/att/Image/201000/KRAUSE2.jpg" /><br />Te same problemy ale już nie ten sam żeglarski świat w środku zjednoczonej Europy...ot ciekawostka historyczno - socjologiczna. <br />Pozdrawiam <br /><strong>Rafał Krause <br /></strong>Polski Klub Morski w Gdańsku <br /></font></p>
Komentarze
Jaki "błąd" popełnił państwowy urzędnik?
Tomek Janiszewski z dnia: 2008-04-20 15:46:47
Chyba wskazane byłoby dodać, że tamta reforma "regulaminu stopni żeglarskich" dokonała wyłomu, na owe czasy porównywalnego z ubiegłoroczną liberalizacją. Pozwoliła ona bowiem samodzielnie prowadzić jachty do 20mkw żagla (a więc Omegi, Misie, Ramblery, Oriony, Nashe, ElBimba) zwykłym "śmiertelnikom" tj. żeglarzom jachtowym, a nie "bogom" za jakich w owych czasach uchodzili posiadacze stopni sterników jachtowych i wyższych. Tym samym swoiście rozumiana "międzynarodowa renoma polskich stopni żeglarskich" doznała pierwszego bolesnego uszczerbku. Kto żył przed 1980 rokiem, wiedział jak długa, ciernista i usłana odciskami na dłoniach po wiosłowaniu na "DeZecie" bywała droga do zdobycia kwitu pozwalającego zasmakować zaszczytu samodzielnego prowadzenia jachtów, ilu zakochanych w żeglarstwie młodych ludzi wykruszało się po drodze, w najlepszym razie z nie przydatną do niczego "zabaweczką" w postaci "Patentu Żeglarza Jachtowego" w kieszeni, pozwalającego prowadzić jedynie "Omegę"... <span style="font-weight: bold;">pod nadzorem instruktora</span>(!)"<br />W wyniku liberalizacji z 1981 r gwałtownie wzrosła popularność żeglarstwa, jak zaczęły pojawiać się coraz liczniejsze nowe konstrukcje jachtów (popularna do niedawana "Sasanka 620" została "skrojona" właśnie pod tamten regulamin). Cóż, kiedy nie tak dawno jeden z najaktywniejszych Komentatorów tej Witryny lał krokodyle łzy, jakie to nieszczęście dotknęło żeglarzy w roku 1981. Może to m.in Jego postulat, aby "<span style="font-weight: bold;">nie zabierać dzieciom zabaweczki</span>", pozostawiając dotychczasowe, symboliczne "uprawnienia" jakie dawał stopień żeglarza, zostały przez urzędników zignorowane, nad czym i lamentuje Autor przywoływanego artykułu? Gwoli sprawiedliwości dodam że ten sam Autor, na łamach jakiegoś pisemka o marginalnym zasięgu postulował zarazem aby całkowicie zwolnić z obowiązku posiadania "uprawnień" żeglarzy <span style="font-weight: bold; font-style: italic;">nie mających płacone za rejs</span>". Może to i szczęście że ze względu na powyższy, rewolucyjny jak na owe czasy postulat, postanowiono nie potraktować poważnie i tego poprzedniego, dzięki czemu żeglarstwo po raz pierwszy poznało przedsmak wolności?