ZEJDŹCIE ZE MNIE - PROSI KAPITAN JASKUŁA
<p><font color="#0000ff" size="3">Otrzymałem od kapitana <strong>Henryka Jaskuły</strong> osobliwe &quot;<em>dementi&quot;,</em> kt&oacute;re pokazuje jak się dzisiaj robi gazety. Oczywiscie te, kt&oacute;re łagodnie (aby nie być ciąganym po sądach) nazywam &quot;bulwar&oacute;wkami&quot;. Dziennikarze z&nbsp;taka samą znajomoscią tematu pisują brednie na temat zgubnych skutk&oacute;w liberalizacji w żeglarstwie morskim. Inna sprawa, że zawsze za tym stoi.. . no mniejsza o to kto, przecież wszyscy wiecie, a jak napiszę , to wyjdzie na to, że czepiam się nieustannie.</font></p> <p><img height="263" width="350" alt="" src="/att/Image/201000/JASKULAstaryPORTRET.jpg" /></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Ale wracajmy do&nbsp;Henryka, kt&oacute;ry zapewnia, że nie jest słoniem :-))) Pozdrawiam Kapitana.</font></p> <p><font color="#0000ff" size="2"><strong><u>Tu klik rankingowy. <a target="_blank" href="http://www.zagle.pl/cgi-bin/top/rankem.cgi?id=kiedra"><img height="60" alt="" width="120" src="/att/Image/201000/ranking120x60.gif" /></a></u></strong></font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Kamizelki i żyjcie wiecznie !</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Don Jorge</font></p> <p><font size="3">===============</font></p> <p><font size="3">Don Jorge,</font></p> <p><font size="3">Informuję <em>urbi et orbi</em>, ze nie mam nic wspolnego z akcja prowadzona przez dziennik &quot;Super Nowosci&quot; w sprawie budowu jachtu &quot;Dar Przemysla II&quot;. Dziennik ten bezprawnie posluguje sie moim nazwiskiem, bez mojej zgody mianuje mnie ambasadorem swojej sprawy, zamierza zbierac pieniadze na budowe jachtu jakoby przy moim poparciu, wmawia ludziom ze o niczym tak nie marze jak o rejsach na tym jachcie. <br /><br />Jezeli taki jacht powstanie, co przy ujawnionym stylu działania jest tak pewne jak lot na Księżyc, nie będ bral udzialu w jego rejsach ani w ich organizacji. <br />Pozdrawiam <br />Henryk Jaskula <br />hen.jaskula@op.pl <br /><br /><br /><font color="#ff0000" size="5"><strong>DEMENTI <br /></strong></font>Dziennik &bdquo;Super Nowości&rdquo; pisze o mnie super nonsensy, co wprawia w zdumienie ludzi, kt&oacute;rzy uważali mnie za poważnego człowieka. <br /><br />I ja ku swemu zdziwieniu dowiaduję się, że moim największym marzeniem jest stanąć za sterem odbudowanego &bdquo;Daru Przemyśla II&rdquo;, a przy okazji, że podobne marzenia odnośnie powstania jachtu mają władze Przemyśla i wszyscy żeglarze całego Podkarpacia. Ponoć wszystkich ogarnęło nas &bdquo;Jedno marzenie, Dar Przemyśla zn&oacute;w w rejsie dookoła świata&rdquo;. <br /><br />Narysowana mapa tej trasy &ndash; prowadząca popod pasaty tak na P&oacute;łnocnym jak i na Południowym Atlantyku &ndash; świadczy o całkowitej nieznajomości zagadnienia. Żegluga wzdłuż i w pobliżu brzeg&oacute;w Afryki i Ameryki Południowej to kajakowa wiedza i wyobraźnia autora. Ta mapa ośmiesza Przemyśl w oczach reszty kraju. <br /><br />Nie znam nikogo w Przemyślu, ani w tych stronach, kto marzyłby o rejsie dookoła świata. Z Przemyskim Okręgowym Związkiem Żeglarskim zerwałem definitywnie i na zawsze w grudniu 1986 roku, gdy moi oponenci w zarządzie wykoncypowali i przeforsowali egzotyczne plany eksploatacji &bdquo;Daru Przemyśla&rdquo; i odsunęli mnie od wpływu na ten jacht, kt&oacute;ry powstał w wyniku mojego programu żeglarskiego. <br /><br />Na efekt tej działalności nie trzeba było długo czekać, po roku, w grudniu 1987 jacht został rozbity na Kubie przy spokojnym morzu, doskonałej widzialności, w łatwym nawigacyjnie akwenie. <br /><br />Nie ma mowy o tym, żebym po tak głębokim urazie wr&oacute;cił do działalności żeglarskiej, tym bardziej w Przemyślu, w środowisku, kt&oacute;re mnie odrzuciło. <br /><br />W listopadzie 1985 roku strzeliłem drzwiami Przemyskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego przy ulicy Mickiewicza 27, tego Związku, kt&oacute;rego założenia w 1975 byłem wsp&oacute;łtw&oacute;rcą i jego pierwszym prezesem. Nigdy tam nie wr&oacute;ciłem i nie wr&oacute;cę. <br /><br />&Oacute;wczesne Wojew&oacute;dztwo Przemyskie liczyło około 200 żeglarzy, na pływania morskie nigdy nie było więcej niż 40 w sezonie. Nigdy, na żaden rejs, nie mogłem skompletować pełnej załogi z Przemyśla, był chroniczny brak żeglarzy w stopniu sternika morskiego, a taki stopień był wymagany na funkcji I oficera. <br /><br />Lubiłem wszystkich żeglarzy i wszystkich miałem za przyjaci&oacute;ł, z gdy powstał rozłam w zarządzie na tle eksploatacji jachtu, środowisko żeglarskie nie poparło mnie. Musiałem odejść ze Związku. Przyjaci&oacute;ł pośr&oacute;d żeglarzy mogę policzyć na palcach jednej ręki. <br /><br />Gdyby powstał nowy jacht w Przemyślu, niezależnie od jego proweniencji, sponsora i armatora, ja z całą pewnością nie będę uczestniczył w jego rejsach ani w ich organizacji i to rozumieją wszyscy, kt&oacute;rzy znają lokalne realia żeglarskie. <br /><br />Zabraniam używania mojego nazwiska do jakiejkolwiek zbi&oacute;rki pieniędzy, jak i do agitacji wok&oacute;ł budowy nowego jachtu. Jeden był &bdquo;Dar Przemyśla&rdquo; i ten jacht został zmarnowany przez tutejszych działaczy żeglarskich. Ten jacht był traktowany bez serca, nie jako nasza droga własność, tylko jak &bdquo;własność państwowa&rdquo;, niczyja. Okradany z czego się dało. Od jachtu wszystko, dla jachtu nic. <br /><br />&bdquo;Super Nowości&rdquo; snują plany rejs&oacute;w z załogą niepełnosprawną i trudną młodzieżą, gdzieś o takich rejsach wyczytali. Osobiście nie mam kwalifikacji ani inklinacji do żeglowania z taką młodzieżą.. Jeżeli rzeczywiście marzą mi się jakieś rejsy, to tylko solo, port&oacute;w jak najmniej. Już tylko do takich rejs&oacute;w pozostały mi predyspozycje. <br /><br />Wybudowanie jachtu pełnomorskiego to wielkie i drogie przedsięwzięcie, motywacją nie może być podwyższenie nakładu jakiegoś dziennika, muszą stać za tym prawdziwi i kompetentni żeglarze. Nie należy zapominać, że p&oacute;źniejsze utrzymanie jachtu jest r&oacute;wnież drogie. Zakładając pełne wymogi, to 10 procent rocznie jego wartości. <br /><br />Dziecko wymaga opieki do ukończenia nauk i usamodzielnienia się, jacht przez całe swoje istnienie. <br /><br />Przemyśl, 10 maja 2008 r. </font></p> <p><font size="3">Henryk Jaskuła <br /><br /><br /><br /><br /></font></p>
Komentarze
Chyba rozumiem Mariusz Główka z dnia: 2008-05-13 23:33:37
Kto utopił jacht? Piotr Adamowicz z dnia: 2008-05-15 08:02:12
Odp: Kto utopił jacht? Andrzej Colonel Remiszewski z dnia: 2008-05-15 11:10:52
Kto topi sie w gownie? Tomasz Lukawski z dnia: 2008-05-15 20:27:30