Dragi moj prijatelju, tako je velik ovaj svijet. Nek i dalje bude tako velik, tako da tvoja brodica ima dosta vjetra, jer toliko luka, toliko valjiva još ima da tamo baci sidro, i na svakom tom mjestu i toliko da se vidi i nauči. Nek tvoja jedra uvijek imaju dosta vjetra i nek more sinje uvijek pokaže dobru čud.
Bok! Joža Horvat
Dear my friend, this world is so big. Let it continue to be so big, so your boat has enough wind, there are so many ports, so many bays yet to let go the anchor and in every such place there is so much to see and learn. May your sails have always enough wind and let the blue sea always shows you good mood.
Hi ! With my bow! Joža Horvat (Croatia)
Drogi mój przyjacielu, taki wielki jest ten świat. Niech i dalej będzie taki wielki aby twoja łódka miała dosyć wiatru, bo jest jeszcze tyle portów, tyle zatok by tam rzucić kotwicę, a w każdym tym miejscu jest tyle do zobaczenia i poznania. Niechaj twoje żagle mają zawsze dosyć wiatru i niech niebieskie morze zawsze okazuje dobry humor.
Z ukłonem! Joża Horvat (Chorwacja)
„Bok!” to stare pozdrowienie pochodzące z Zagrzebia i pochodzi z epoki „K i K” [Kaiser und Koenigsreich Oesterreich, Ungarn und Kroatien] wiek XVI-XIX, kiedy oficjalnym językiem był niemiecki. Mieszkańcy pozdrawiali się ‘mój pokłon’ – po niemiecku „Mit meinem Bogen! .. odpowiednie skrócenie to „Mein Bug!”. Z tego niemieckiego powiedzenia pomiędzy starymi Zagrzebianami rozwinąła się i zachowała skrócona postać lokalnego pozdrowienia „Bok!”. Z „mein Bog..” przekształciło się w Bok a orginalnie znaczyło „Z ukłonem!”.
To pozdrowienie w okolicy Zagrzebia tak się przyjęło, że wielu ludzi już nie wie co źródłowo znaczyło i jak powstało. Tłumaczy się obecnie jako „Hej!” i jest używane jako proste pozdrowienie między przyjaciółmi.
Transkrypcja, tłumaczenia i przypisy: Jerzy Knabe i Kruno Poljak (Zagrzeb) luty 2009
Podpisany Joža Horvat to znany pisarz chorwacki, który na jachcie BESA opłynął świat dookoła w latach 1965-67. Joża napisał książkę o swojej podróży a ja ją później tłumaczyłem z chorwackiego na polski. (Wydawnictwo Morskie 1981). A doszło do tłumaczenia dlatego, że mój przyjaciel z Zagrzebia Kruno Poljak pierwszy opowiedział mi o tym rejsie i doprowadził do spotkania, z dopiero co powróconym do Jugosławii Jožą. Pamiętam nasze wzajemne przedstawianie się: Knabe – Polak, Poljak – Chorwat, Horvat - Chorwat...
Teraz niestrudzony Wojek Jacobson, twórca pięknego albumu „Mam na imię Ludmir”, kustosz wielu pamiątek po Ludku, odkrył ten wpis, który był dokonany 30 maja 1980, podczas postoju MARII w Cameray Marina w Sydney i zamierza go wykorzystać do kolejnego popularyzatorskiego przedsięwzięcia...W jaki sposób Horvat znalazł się wtedy w Sydney – nie wiem, ale widać zdecydowanie żeglarski charakter ich kontaktu.
Tajemnicze słowo ‘Bok!’, nie do odnalezienia w żadnym słowniku, spowodowało, że po otrzymaniu skanu od Wojtka, zwróciłem się po odsiecz do Kruno... No i mamy teraz owoc naszej międzynarodowej współpracy w postaci autorytatywnych transkrypcji, tłumaczeń i wyjaśnień. Odrazu wyjaśniam – nazwiska i nazwy z rękopisu są przez nas sprawdzone i są napisane tak jak trzeba.

Przy okazji przekonałem się, że 94-letni obecnie Joža nadal żyje i mieszka w Zagrzebiu. Ostatni raz odwiedzaliśmy go w roku 2006: Od lewej: Knabe, Poljak, Horvat... Może taki okruszek (już prawie historyczny...) znajdzie zainteresowanie?
JureK Londyn, 27 lutego 2009
b
MMIX