SOBOTA Z KAPITANEM KAPITANÓW
z dnia: 2009-03-03
Pan Wiesław Seidler był uprzejmy nadesłać sprawozdanie z środowiskowej sesji "Konstanty Maciejewicz - kapitan kapitanów, nawigator i wychowaca". No i konkluzja - jest w Szczecinie uczelnia morska - musi być i żaglowiec. Dodam od siebie - choćby dlatego aby przyszli oficerowie marynarki szanowali tych, którzy przemierzają morza i oceany tylko wiatrem pędzeni.
Panu Wiesławowi dziękujemy tu: 
Żyjcie wiecznie ! Don Jorge _______________________________
 Ma już trwałe miejsce nie tylko w historii ale i w legendzie morskiej Polski i polskiego, morskiego Szczecina. Słynny „Macaj”, wieloletni Komendant „Daru Pomorza”, którym dowodził w pierwszych dla polskiej bandery rejsach dookoła świata (1934-35), i wokół Hornu (1937), a po wojnie pierwszy Dyrektor Państwowej Szkoły Morskiej w Szczecinie. Kpt.ż.w. Konstanty Maciejewicz w pełni zasłużył na honorowy tytuł „kapitana kapitanów”, co przypomnieli organizatorzy środowiskowej sesji „Konstanty Maciejewicz – kapitan kapitanów, nawigator i wychowawca”. Sesja została przygotowana wspólnym wysiłkiem Akademii Morskiej, Klubu Kapitanów i Komitetu „Żeglarski Szczecin”, i w ostatnią sobotę lutego zgromadziła licznych słuchaczy w gościnnej auli Akademii Morskiej. Najbardziej widoczni byli mundurowi wychowankowie „Macaja” – kapitanowie i dzisiaj już seniorzy, a także – też mundurowi – ich młodzi następcy, uczniowie Technikum Morskiego przy ZSBO. Byli też żeglarze, studenci, uczniowie i nauczyciele ze Szkolnych Kół Edukacji Morskiej, i ludzie morza, a wśród nich syn Macaja – Olgierd (senior stoczniowiec), i wnuk – Janusz (mechanik okrętowy) (na zdjęciach).
Na sesję złożyły się trzy nostalgiczne i wspomnieniowe wystąpienia Jego wychowanków, kapitanów ż.w. – Jędrzeja Porady (Etos marynarski w życiu i pracy kpt. K. Maciejewicza), Józefa Gawłowicza (Rejs „Daru Pomorza” dookoła świata…), i Wiktora Czappa (Wspomnienia i anegdoty o kapitanie…), i referat nauczyciela i historyka Piotra Owczarskiego – Kpt. K. Maciejewicz – wybitny Szczecinianin (referaty – na płycie CD – otrzymali wszyscy uczestnicy sesji). Była też równie nostalgiczna dyskusja, i wniosek, przypomnienie słów Kapitana Kapitanów „Jest szkoła – czytaj – Akademia Morska – musi być żaglowiec…”. Niestety, praktycznie od 10 lat studenci szczecińskiej Akademii Morskiej nie maja praktyk na żaglowcach, nad czym można tylko ubolewać. Czy coś się zmieni w przyszłości?
Pocieszeniem może być zaawansowana już inicjatywa środowisk morskich w sprawie nadania naszej Akademii Morskiej imienia kpt. K. Maciejewicza, co – miejmy nadzieję – zostanie pozytywnie sfinalizowane. Przypomnę, że cumował swego czasu przy Wałach Chrobrego hulk szkolny „Kapitan Maciejewicz”, mieszczący liceum Morskie (został tylko maszt przy Trasie Zamkowej i widokówki), i był jacht o takiej nazwie, ale został sprzedany za granicę. „Macaj” ma natomiast tablicę pamiątkową w Alei Zasłużonych Ludzi Morza w Gdyni (o podobną aleję w Szczecinie zabiega „Żeglarski Szczecin”), ma też w Szczecinie „swoją” ulicę (na Os. Reda), i placówki oświatowe Jego imienia (m.in. w Szczecinie SP 56 i Państwowe Pogotowie Opiekuńcze, i szkoły podstawowe w Policach i Rewalu).
Pozostał w pamięci ludzi morza jako wybitny kapitan, doskonały fachowiec i wychowawca marynarzy, a z licznych legendarnych Jego powiedzeń i sentencji – wybranych przez kpt. W. Czappa – warto zapamiętać chociaż dwie - przede wszystkim rób dobrze rzeczy proste, i jeśli na morzu jesteś pewien pozycji, to sprawdź ją jeszcze raz. Wszystkim zainteresowanym postacią Macaja polecam jeszcze książkę Marka Koszura -Kapitan Kapitanów…
Tekst i zdjęcie: Wiesław Seidler
|