28.000 LUDA NA TARGACH "WIATR i WODA 09"
z dnia: 2009-03-17
No to jesteśmy po Targach. Już odpoczeliśmy po drodze powrotnej. Szczególnie załoga samochodu Skipbulby, który przez połowę drogi z Warszawy do Gdańska ciągnął na smyczy autko zaprzyjaźnionego żeglarza z najdłuższego polskiego budynku. Ten news, to żadna ocena Targów, bo tak po prawdzie od piątku do niedzieli nie miałem czasu dokładnie się im przyjrzeć. Widziałem, że hale były pełne, a komputery naliczyły 28.072 visitors. Tych zabranselotowanych. Organizacja sprawna, prośby o wyciszenie gigantofonów zostały wysłuchane. Miejsce stoiska "ŻAGLI" zostało wybrane doskonale, kto wchodził na pierwszą halę - od razu na nas wpadał. W oficynie stoiska urzędowały już prawie niezależne, samorządne "JACHTY MOTOROWE".

Gdyby ci ludzie prenumerowali "ŻAGLE" - weszli by bez biletów i bez stania w kolejkach
Ale jeszcze na chwilkę wychylmy się z Centrum Targowego. Niestety mojej ulubionej pani H.G.W. - Prezydent Warszawy nie udało się wymusić uporządkowania tego fragmentu Woli. Bardak na ulicy Prądzyńskiego jak był, tak trzyma się bez zmian. Błoto, place parkingowe (przyległe parcele) zapchane niemożebnie. A ileż to już lat minęło?
Na Targi jak zwykle przyjechałem zaproszony przez macierzystą Redakcję. Goszczono mnie i otoczono troskliwą opieką jak zawsze. Bardzo dziękuję! Przez większośc czasu siedziałem w zacisznym kąciku stoiska i rozmawiałem z Czytelnikami moich locyjek. To były bardzo serdeczne, miłe i pożyteczne dla mnie rozmowy. Wysłuchiwałem też życzeń ile i jakich nowych locyjek powinienem zrobić. Nawet gdybym był licealistą, to życia by nie starczyło. Oczywiście wielu z rozmówców chciało zobaczyć makietę locyjki "BORNHOLM i CHRISTIANSO". I zobaczyli - 300 stron, 26 przystani, część ogólna, część portowa, wszystko w kolorze. Tylko kilku reklam jeszcze brakuje.

Pani Prezes Wrocławskiego Okr. Zw. Żegl. - Ewa Skut na stoisku "ŻAGLI", tuż za Nią - Prezes "Bryfoka" - Andrzej Mazurek
I znowu locyjki, locyjki i pytania co sądzę o aktualnie prowadzonej rozpaczliwej kontrofensywie nieprzyjaciół swobody żeglugi. Wpisałem wiele, wiele dedykacji. I znowu - pod koniec Targów zabrakło "Zatoki". Podczas spotkań doszło do kilku ważnych rozmów "politycznych". Były rekolekcje, były uzgodnienia, były przyrzeczenia. Miałem kolejna okazję w waszym i moim imieniu wycałować naszą Pierwszą Damę Oceanów.

Kpt. Joanna Pajkowska po gratulacyjnym wycałowaniu przez tego grubego faceta obok.
Goście stoiska otrzymywali souvenirek w postaci SAJ-owego dzienniczka jachtowego - NOTATNIKA SKIPPERA. Po halach krążył Papa Jurmak wręczając SAJ-owcom srebrne znaczki (do klapy marynarki) oraz proporczyki podsalingowe. No i SAJ ma nowy pododział bojowników. W tym kpt. Janusz Kurbiel z Małżonką.

Manuskrypt za kryształową, szlifowana szybą
W sobotę wieczorem zostałem zaproszony na ekskluzywną imprezę towarzyszącą, podczas której mogłem obejrzeć manuskrypt "PRAKTYKI BAŁTYCKIEJ NA MAŁYM JACHCIE". Tak właśnie wygladają próby przewrócenia mi w głowie. Spóźnione, spóźnione ! Szef działu morskiego "ŻAGLI" - kpt. Paweł Morzycki, twierdzi, że ten stan pojawił się już u mnie jakieś dziesięc lat temu.
Kliknijcie tu: 
Zyjcie wiecznie !
Don Jorge
|