WROCŁAW ŻĄDA DOSTĘPU DO MORZA
z dnia: 2009-03-23


Kapitanowi Wacławowi Sałabanowi, mężowi uroczej kapitanki (taką teraz terminologię forsują feministki) i współarmatorowi pięknego, stylowego jachtu o wdzięcznym odwłoku - chyba "tramwaje wodne" się nie podobają. Mnie to nie dziwi. Na morzu codziennie spotykamy statki tak szkaradne, że bierze obrzydzenie. Tylko funkcja, funkcja, tylko wielopiętrowa góra kontenerów na pokładzie i te monstrualne urządzenia przeładunkowe. I gdzie się podział zawód architekta okrętowego? Tylko jachtom przyszło bronić piękna na morzu. Oczywiscie nie tym o LOA 6 m z wysokością stania w kabinie oraz rufą "kąpielową".

Wrocław żąda dostępu do morza? No to co na takie dictum Elbląg ma powiedzieć ?

RANKING - sami zobaczcie co się tam wyrabia!

Żyjcie wiecznie !
Don Jorge


________________________________
Trójmiejskie i zachodniopomorskie tramwaje wo… - NIE! Tego klawiatura nie przyjmie!
Co wyróżnia tramwaj od innych środków komunikacji takich jak: samochód, autobus, trolejbus, pociąg, statek, prom, wodolot, poduszkowiec, samolot, rakieta, balon… No cóż, z mojego pokolenia dzieci w przedszkolu, na takich problemach ćwiczyły umiejętność poznawania świata. Przypomnę, że dla wymienionych środków komunikacji, szyny są znaczącym wyróżnikiem do określenia „tramwaj”. Ubiegnę tych co śpieszą z pytaniem; a co z pociągiem? Pociąg z definicji, nie jeździ po drogach i ulicach. Natomiast napęd elektryczny, nie jest najistotniejszym wyróżnikiem dla tramwaju, gdyż pierwsze tramwaje były …konne. To po licha im były te szyny? A no, dla wygody pasażerów, gdyż kiedyś ulice były brukowane „kocimi łbami” i aby paniom biusty nie podskakiwały (nie wspomnę co panom…) w rytm nierówności, budowano w miastach gładkie szyny dla pojazdów ciągnionych przez konie.

Nasze obecnie, główne miasta portowe – podobno morskie (notabene posiadające linie tramwajowe od kilkudziesięciu lat) prześcigają się od kilku lat, w sezonowym uruchamianiu linii tramwajowych po …zatoce, zalewie i morzu [ http://www.portalmorski.pl/caly_artykul.php?ida=12117&tit=Wodolot_rozpocznie_rejsy_2_kwietnia ]. A przypomnę, że statek przewożący pasażerów i/lub ładunki samojezdne (w tym też szynowe) w sposób regularny, z ustalonym i opublikowanym rozkładem pływania (nie jazdy!) nazywa się PROM.

Szczeciński tramwaj nad morze.       Fot. Łukasz Szełemej [PR Szczecin/Archiwum]

Ja, wrocławianin (gdzie tramwaje są wiekowe), mam nadzieję, że po odbudowaniu s/y "Generał Zaruski", NIKT w Gdańsku nie wpadnie na marketingowy pomysł, nazwania tego Żaglowca TRAMWAJEM ŻAGLOWYM lub GONDOLĄ LINOWĄ (o zgrozo!).

Wrocław żąda dostępu do morza, dla uprawiania żeglarstwa swobodnego na Szorstkim Morzu!

Wacek Sałaban 

Ten artykuł pochodzi ze strony:
JERZY KULIŃSKI - ŻEGLARZ MORSKI
Subiektywny Serwis Informacyjny
http://www.kulinski.navsim.pl

URL tego opowiadania:
http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=1072