"CZARDASZ" CZYLI TANGO
z dnia: 2009-06-16


Pogoda marna, bardzo marna. "Pireus" wrócił (do Górek) z bornhomskiego rejsu po osiągnieciu Ustki. Urlopy się skończyły. Wkrótce news, a może nawet kilka. Głogowianowi Bogusławowi Małolepszemu się udało. Bardzo szybko płynęli. Okrążyli Bornholm na kilowym Tangu 780. Oto ich krótka relacja. Jakość fotki fatalna, bo co można uzyskać - wydłubując obrazek z ... Worda. Przypominam - "jpg" najmilej widziane.
Tu klik dla załogi "Czardasza"
Żyjcie wiecznie ! Kamizelki !
Don Jorge
_________________________________________
Panie Jerzy, wysyłam Panu ( w załączeniu) krótkie "sprawozdanie" z rejsu jaki odbyłem trzy tygodnie temu na Tangu 780. Jeżeli uzna Pan, że nadaje się to do publikacji na Pańskim portalu to proszę o zamieszczeniu załącznika, niech i inni zaczną śmielej wychylać się poza plaże wybrzeża polskiego.
Pozdrawiam
Bogusław Małolepszy

_______________________________________
CZARDASZ” zatańczył Tango wokół Bornholmu.
Tango 780 w wydaniu kilowym, czterech członków załogi, tydzień urlopu i... zrealizowane marzenie – zrobić kółko wokół Bornholmu zawijając na Christiansø.

W Norrekaas (Ronne)


A było to między 23 a 31 maja 2009 roku. Załoga w składzie: Bogusław Małolepszy – skiper (j.st.m.), Marek i Jerzy Motowilczukowie oraz Wojciech Małolepszy - sternicy jachtowi. Raniutko (5:30) wyjście ze Świnoujścia i półwiatrem 4-5°B pognaliśmy w stronę wyspy, o godzinie 1900 wchodziliśmy do Rønne, gdzie obsługi bosmańskiej „ani widu ani słychu”, jedynie automat do samoobsługi, opłata 90 koron - płatne kartą, w zamian naklejka na reling, kod do prysznica i kod do internetu. Pan bosman pojawia się na 2 godziny dziennie aby posprzątać, doglądnąć czy opłaty są dokonane i uzupełnić papier toaletowy . To nas zszokowało, gdyż w Marinie Świnoujście do tego potrzeba czterech bosmanów i dwie sekretarki, które przyjmują opłaty, nie mówiąc o osobach sprzątających toalety!

Później to już były krótkie przeskoki (połączone ze zwiedzaniem okolic) do Hasle, Hammeren, Allinge, stamtąd na Christiansø i z powrotem na dużą wyspę do Tejn, Gudhejm, Svaneke, Nexo, powtórnie Rønne i do Świnoujścia.

Przepłynęliśmy ogółem 250M ze średnią prędkością 6w. Rejs był wspaniałym przeżyciem dla całej załogi, Tangiem 780 (kilowym) da się pływać bezpiecznie po Bałtyku zachowując zdrowy rozsądek, szacunek dla morza i oczywiście w kamizelkach, najlepsze automatycznie pompowane bo nie krępują ruchów.

Bogusław Małolepszy

Ten artykuł pochodzi ze strony:
JERZY KULIŃSKI - ŻEGLARZ MORSKI
Subiektywny Serwis Informacyjny
http://www.kulinski.navsim.pl

URL tego opowiadania:
http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=1155