CZY POZWOLIĆ ABY EBA MYŚLAŁA ŻE POLSKA TO CHOCIMSKA?
z dnia: 2009-07-14


Prawdę mówiąc nie mam w tej kwestii poglądu, poza pewnoscią, że jezeli Chocimska za coś się bierze, to będzie to ze szkodą dla polskich żeglarzy. I tak się zastanawiam, czy na konferencję w Poznaniu nie powinny być zgłoszone takze referaty "stowarzyszeń alternatywnych". Kto by te referaty wymownie i fachowo napisał to akurat wiem. A teraz przeczytajcie rozwazania Zbigniewa Klimczaka. Dziękuję za pamięć.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
Klik rankingowy na stronie tytułowej (prawy margines)
____________________________________________
A zabawa wciąż trwa
 
Ilekroć zbiera się EBA a na posiedzeniu pojawiają się przedstawiciele Chocimskiej – bo przecież nie nasi), pojawia się ciekawość co też takiego znowu lansują na forum europejskim i czym chcą uraczyć europejskie żeglarstwo. I tym razem, choć jako odgrzewany kotlet, pojawiły się propozycje mające zbawić europejskie żeglarstwo przy pomocy sprawdzonych w Polsce metod.
Po wielu, wielu latach jakie minęły od Rezolucji nr 14 aż do Rezolucji nr 40, kiedy dosłownie nic nie posunęło się do przodu w sprawie międzynarodowego certyfikatu kompetencji, proponuje się poprawki do Rezolucji nr 40. Przypomnę, że Polska przy całkowitej indolencji Chocimskiej, do dzisiaj tej Rezolucji nie ratyfikowała. I oto zapowiadana poprawka nie mniej ni więcej ma umożliwić krajom, które Rezolucji nie ratyfikowały, wydawanie ICC. Aby nie pozostały żadne wątpliwości, poprawka przewiduje zapis, że osoba otrzymująca Certyfikat zdała odpowiednie testy w kraju jaki go wydaje. Czyli wcześniej kartonik polski a potem czysto formalnie ICC. Nie wiem jak dla kogo ale dla mnie jest oczywistym kto starał się forsować te poprawki – zapewne CzesiJ
Ale działy się i inne ciekawe rzeczy i to dzięki aktywności jedynie słusznych przedstawicieli.
Tu już posłużę się informacjami zaczerpniętymi z pierwszych ust czyli Pana Stanisława Latka. Oto obszerne fragmenty materiału prezentowanego na portalu Polskie Szlaki Wodne;
 
Przedstawiciel Polski upoważniony przez władze PZŻ przedstawił podczas tej sesji propozycję zorganizowania w Poznaniu, przy okazji odbywających się w tym mieście XI Targów Żeglarstwa i Sportów Wodnych (06-08.11.2009) specjalnej konferencji poświęconej szansom upowszechnienia Międzynarodowego Certyfikatu Kompetencji, czyli swoistego prawa jazdy wodniaków. ( czyli wcześniej polskie testy w majestacie prawa, czyli papierek Chocimskiej) Propozycja została przyjęta życzliwie. Zasugerowano, aby raz
jeszcze przedstawić tę polską propozycję podczas plenarnego posiedzenia EBA.
Tu należy odnotować ( jeśli relacja jest prawdziwa) istotny sukces Chocimskiej dyplomacji. Pierwsza taka propozycja, zgłoszona kilka lat temu na posiedzeniu EBA została „życzliwie” skierowana do kosza. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo kto ma Szanownym Dżentelmenom z EBA wytłumaczyć jaki nurt prezentuje Chocimska. I od razu mój wniosek aby na planowanej Konferencji podczas Targów zgłosić referat reprezentujący poglądy liberalne, zgodne z tendencjami europejskimi!


Przedstawiciel żeglarzy naszych południowych sąsiadów martwi się o poziom usług czarterodawców i namawia EBA do „zainteresowania” się tym zagadnieniem jak i poziomem umiejętności żeglarzy. Oto co mówi;
 
Należałoby zainteresować się jakością usług oferowanych przez firmy czarterujące sprzęt do pływania. Sprawą ważną jest także poziom umiejętności posiadanych przez uprawiających żeglarstwo i inne sporty wodne. EBA powinna zatem dążyć do stworzenia pewnych standardów edukacyjnych, które byłyby podstawą szkolenia żeglarzy.
Ta wypowiedź wygląda mi jak przygotowany wspólnie atak dyplomatyczny na „skostniałe” struktury EBA, które ani rusz nie są w stanie zrozumieć istoty i poświęcenia swoich przedstawicieli z Polski i Czech w porządkowaniu ( czytaj łapaniu za pysk) wolnego żeglarstwa. Cytuję dalej:
 Po wystąpieniu J.Grocha (czyli S. Latek ) ponownie przedstawił polską propozycję spotkania poświęconego właśnie standaryzacji uprawnień żeglarskich. Wiele osób już podczas posiedzenia zadeklarowało chęć uczestniczenia w poznańskiej konferencji
EBA powinna wyciągnąć z tego konsekwencje. Należałoby zainteresować się jakością usług oferowanych przez firmy czarterujące sprzęt do pływania. Sprawą ważną jest także poziom umiejętności posiadanych przez uprawiających żeglarstwo i inne sporty wodne. EBA powinna zatem dążyć do stworzenia pewnych standardów edukacyjnych, które byłyby podstawą szkolenia żeglarzy.
Takie słowa padają, kiedy w świecie żeglarskim, żeglarskiej edukacji, od lat istnieją i co ważniejsze, sprawdzają się standardy w szkoleniu. Szkopuł chyba tkwi w tym, że są one absolutnie nie przystające do marzeń Chocimskiej. Na koniec radzę tym, którzy na dziś zajmują się działalnością na polu liberalizacji przepisów i monitorowaniem działań władz i stowarzyszeń aby jednak zachowały czujność. Że to nie koniec akcji świadczą ostatnie stwierdzenia Pana S. Latka;
Warto zastanowić się, czy nie zgłosić Warszawy jako miejsca takich "tanich" spotkań EBA.
Tu już wyraźnie chodzi o atut własnego boiska.
Rzecz w tym - czy należy pozwolić, aby EBA była przekonana, że boisko w Polsce należy do Chocimskiej?!
 
Zbigniew Klimczak
Ten artykuł pochodzi ze strony:
JERZY KULIŃSKI - ŻEGLARZ MORSKI
Subiektywny Serwis Informacyjny
http://www.kulinski.navsim.pl

URL tego opowiadania:
http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=1173