WSPOMINKI – 10 LAT TEMU Iwona i Marek TARCZYŃSCY SFORSOWALI KANAŁ KALEDOŃSKI
z dnia: 2025-08-29


O serii ambitnych rejsów Iwony i Marka Tarczyńskich przed laty w SSI opublikowano kilka ciekawych i pouczających artykułów. Były to relacje pod wspólnym tytułem „Nurtem Schengen”. Polacy zachłystnęli się wolnością i swobodą podróżowania między europejskimi krajami. Iwona i Marek z pedantyczną dokładnością realizowali swoje marzenie swobodnej morskiej żeglugi „na swoim i za swoje”.

Żyjcie wiecznie!

Don Jorge

======================================

 „Rejon Barbarzyńców” (Szkocja) sforsowany 10 lat temu. Pamięci Marka Tarczyńskiego

Opis wyprawy „BIAŁEGO WIELORYBA” przywrócił mi wspomnienia przed 10 lat. W ramach naszego autorskiego programu, Nurtem Schengen, zdobywaliśmy przedostatni dla nas kraj, mający banderę Schengen – Islandię. Wypłynęliśmy z Gdyni, przez Szetlandy, Wyspy Owcze i stanęliśmy w porcie Hofn na Islandii. Stamtąd, płynąc przez Orkady, znaleźliśmy się w Szkocji i przez porty Wick i Cromarty dotarliśmy do Inverness. To dla nas początek Kanału Kaledońskiego, dla Marka Popiela – koniec rejsu.

   

Kanał Kaledoński liczy 107 km, ma 29 śluz, 4 akwedukty, 10 mostów, zbudowany w latach 1803 – 1822. Marina Corpach była dla nas końcem kanału, dla Marka Popiela – początkiem. Nie udało Mu się jeszcze przepłynąć przez Crinan Canal. Nam już się udało. Crinan Canal ma jedynie 14 km, 15 śluz, 7 otwieranych mostów. Jego budowę zakończono w 1836 r , a dzisiejszy kształt nadano w 1932 r. Przydatność tranzytowa kanału żadna, to wyłącznie dziś obiekt turystyczny. Dla ciekawości:  za przejście Kanału Kaledońskiego zapłaciliśmy 10 lat temu 158,40Ł, za Crinan Canal 128,70Ł. Opłaty kanałowe były wysokie , ale to przecież szkockie perełki dla żeglarzy i trzeba było je zaliczyć.

Na wyspę Man płynęliśmy z ostatniego w Szkocji PortPatrick. Warunki były bardzo trudne, co dla naszej 8 metrowej „CERBERYNY-MILI” 3 było szczególnie dotkliwe. Z Morza Irlandzkiego dmuchało 23w. Nim minęliśmy cypel zatoki Luce Bay wiatr stężał do 28w. Prognoza przewidywała po godzinie 23 wiatr do 40w. Postanowiliśmy płynąć na zawietrzną stronę wyspy Man. Chwycił nas prąd odpływu, który razem z wiatrem nadawał prędkość  8w(!), mimo że szliśmy na samym grocie, ściągniętym  trzecim refem. O 22.30 minęliśmy północno wschodni cypel wyspy Man i dopłynęliśmy do zatoki Ramsey Bay, a w  niej do pływowego portu Ramsey. Brama portowa była zamknięta, na wezwania radiowe nikt nie odpowiadał. Stanęliśmy na 2 kotwicach, a po godzinie 8 AM wzięliśmy kurs  na stolicę wyspy Man – port Douglas . Wydawało się, że pod osłoną wyspy pokonanie kilkunastu mil nie sprawi żadnych trudności. Tymczasem , po wyjściu z zatoki Ramsey, trafiliśmy na b. silny wiatr , wiejący z S i od zatoki Liverpool . Dopiero o 11.00 otworzyli most do portu Douglas. Odetchnęliśmy. Mieszkańcy wyspy życzliwi, przyzwyczajeni do turystów. Żeglarze ze stojącej obok motorówki dali nam czerwoną flagę wyspy z trzema rycerskimi nogami w ostrogach. Na wyspie (10 lat temu) pracowało dużo Polaków, cieszących się ponoć dobrą opinią. Jeden nasz rodak, Kuba, nazwał swoją łódkę „POLISH MAN” .

Z wyspy Man popłynęliśmy Morzem Irlandzkim do angielskiej Kornwalii (port Penzance) i przez Kanał La Manche Kanałem Południowym (Kanał Garonny i du Midi) dotarliśmy do Morza Śródziemnego, portu Sete. To był nasz koniec rejsu.

Kiedyś mówiło się: „siedź  w kącie, znajdą cię”. Dziś nic z tych rzeczy, trzeba samemu się lansować. Marek byłby zły (nie ma Go już z nami 2 lata i 6 miesięcy), bo unikał publicznego wychwalania, był skromnym człowiekiem.

Ja jednak staram się dopasować do współczesności i „rzucam na ściankę” „Miniaturę Żeglarską”, Zeszyt nr 21  , wydany przez Andrzeja Kowalczyka we Francji.

Zeszyt nosi tytuł Nurtem Schengen i jest autorstwa Iwony i Marka Tarczyńskich. Poświęcony jest rejsowi na Islandię, który zatytułowaliśmy „Z lodowca pod palmy”

                                                                                                        

Iwona Tarczyńska            

 

Ten artykuł pochodzi ze strony:
JERZY KULIŃSKI - ŻEGLARZ MORSKI
Subiektywny Serwis Informacyjny
http://www.kulinski.navsim.pl

URL tego opowiadania:
http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=4249