W NAWIĄZANIU DO OPOWIESCI O REJSIE s/y „EPOKA”
z dnia: 2025-11-26


Tomasz Piasecki nawiązuje do konstrukcji niezwykłego, zabytkowego  napowietrznego promu nad ujściem rzeki Nervón – tuż obok Bilbao. O tej zabytkowej budowli wspomniała w drugim odcinku „Emiritusa” załoga s/y „EPOKA”. Przyglądam się fotografii budowli i podziwiam fantazję, odwagę i kwalifikacja zarówno projektanta, jak i budowniczych, a także … inwestora.

Tomkowi  dziękuję.

Żyjcie wiecznie!

Don Jorge

===============================

Drogi Jerzy,

Jestem pod wrażeniem kapitalnej relacji z rejsu Marka i Joanny, czyli materii ktora pewnie jest szczególnie bliska Tobie, przysięgłemu iberofilowi znawcy tematu. Na marginesie tego wciągającego i wzbudzającego niemałe emocje tekstu - mam na myśli coraz bardziej chuligańskie wyczyny orek - i znakomitych zdjęć, chciałbym dodać parę słów o  detalu z Bilbao, czyli o słynnym el Puente de Vizcaya, albo jak kto woli - Pont de Bizcaye lub Wiszącym Moście Biskajskim.

Google - Puente Colgante Vizcaya

 .

Jest to rzeczywiście niezwykły most - wiszący, rozpięty nad rzeką Nervión, na przedmieściu Bilbao, między Portugalete i Getxo, ktory został zbudowany w 1893 roku, czyli 132 lata temu. Urzędowo, taki obiekt nosi nazwę mostu gondolowego lub transportowego. Jest niezwykly, bo po pierwsze - wiszący, niosący zawieszoną na linach gondolę, przewożącą ludzi z jednego brzegu na drugi, oraz - jest to pierwszy i zarazem jedyny, nadal czynny taki obiekt inżynierski na świecie. W związku z tym Most Biskajski został wpisany na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, co znakomicie harmonizuje z tekstem, który mówi, cytuję ze strony Mostu: "... el Puente de Vizcaya es una de las realizaciones más notables  de la Revolución Industrial en materia de arquitectura metálica..." Autorem konstrukcji mostu jest francuski inżynier Ferdinand Arnodin, ktory jako pierwszy, opatentowal w roku1887, "Un systeme de Pont Transbordeur" (system mostu transportowego), "przeznaczonego dla ujść rzek oraz obiektow portowych". Razem z hiszpańskim inżynierem Andrea De Palacio, projektują i budują pierwszy na swiecie - właśnie ten most, w Bilbao.

 

W Europie istnieje do dziś kilka podobnych budowli: jeden - we Francji, Most Rochefort z 1900 roku, po wielkiej konserwacji z lat  2016 - 2020, zaprojektowany także przez Armanda Arnodina; dwa mniejsze w Niemczech - w Osten Hemmoor oraz w Rendsburgu, nad Kanałem Kilońskim i bodajże trzy w Wlk. Brytannii - mosty w Middlesborough, Newport i Warrington. Każdy z jest ciekawy, czynny, są młodsze, ale to inna liga.

 

Godny przypomnienia  jest, a właściwie był, bardzo podobny most transportowy, usytuowany nad Vieux Port w Marsylii. Był trochę mlodszy, z 1905 roku, i ogromnie ułatwiał ruch wokół Vieux Port ponieważ, zamiast okrążania całego, niemałego basenu, most ten pozwalał przenieść się na drugi brzeg wprost u wejscia do portu. Projekt mostu w Marsylii jest równiez autorstwa Armanda Arnodina. Gondola mostu stanowiła nie tylko miejsce transportu, ale słynęła z restauracji (!), gdzie podawano słynną marsylską zupę rybną (bouillabasse) oraz langusty. Jak twierdzą niektórzy, ta niezwykła restauracja cienko przędła już w latach trzydziestych, ale to już całkiem inna historia. Most zburzyli Niemcy, latem 1944, aby zablokować Aliantom dostęp do ważnego portu. Zresztą to niszczenie udało się tylko częściowo, bo jeden 70-metrowy pylon (o wadze ponad ćwierć tysiąca ton) ocałał i został rozebrany dopiero po wojnie.

 

Mimo dyskusji, sentyment Marsylczyków do mostu trwa nadal i w ostatnich latach liczne glosy obywatelskie ożywiły temat projektu odbudowy, czy raczej budowy nowego, podobnego mostu w tym samym miejscu. Kolejne etapy tego procesu doprowadziły do stworzenia okresowego symbolu Mostu. Oto, w 2008 roku, ustawiono na przyczółkach byłych pylonów dwa wielkie  dźwigi, których ramiona połączyły liny, rozpięte nad wejściem do portu, synbolizujące przebieg Mostu. Bodaj w 2013 r. Rada Miasta formalnie uznała za celowe podjęcie studiów projektowych. Sprawa jest chyba poważna, skoro zaangażowano do niej samego Michela Verlogeux, największy autorytet w dziedzinie konstrukcji mostowych o wielkich rozpiętościach (wiadukt Millau, Pont de Normandie).

 

Napisałem "mimo dyskusji", ponieważ takie wielkie budowle niekoniecznie budziły uznanie, czy tylko były zgodnie akceptowane przez społeczeństwo. Mimo że dla dla wielu Marsylczyków Most był przedmiotem dumy i uważano go wręcz za "Marsylską Wieżę Eiffela", to glosów krytyki nie brakowało. Było wręcz przeciwnie, most w Marsylii nazywano "szpetnym", "kupą zlomu" albo "żelastwa". Niektórzy malarze, na płótnach pokazujacych Vieux Port, wprost pomijali górującą nad nim konstukcję Mostu. To znana historia, ponieważ jeszcze podczas budowy, podobne krytyki dotyczyły realizacji Wieży Eiffela, która zdaniem autorów, miała "obrażać elementarne poczucie smaku"i "trwale oszpecić Paryż". Niby historia się nie powtarza, ale pamiętam, jak w latach 90-tych, na dziedzińcu Louvre'u, duży dźwig trzymał na haku cztery napięte liny, pokazujace gdzie będzie stała i jakiej będzie wielkosci budowla, znana jako "Nowe wejście do Louvre'u", projektu M. Pei. Wtedy też różne stowarzyszenia ofiarowywały przechodniom gotowe, wydrukowane kartki z wyrazami protestu przeciwko "planowanemu bezczeszczeniu" narodowego monumentu.

 

Nie wiem, czy to na temat, ale tematyka ta skojarzyła mi się z napotkanym swego czasu, gdzieś w internecie, zdaniem o tym, że "samoster wiatrowy na rufie szpeci jacht". Sam już nie wiem - szpeci, czy nie szpeci ? Sprawa wydaje mi się ważna, bo piszę to nie teoretycznie, ale jako posiadacz jednego ze słynniejszych samosterów wiatrowych, a mianowicie - oryginalnego angielskiego samosteru Aries Standard z warsztatu Nicka Franklina.

 Żyj wiecznie !

tomek

==============================================

PS.

Drogi Jerzy,
Właśnie zmywaniem po obiedzie skończyłem wachtę kuchenną.
O prezentacji  trudno mi się wypowiadać, bo na ogół, kiedy piszę że było "dobrze" czy "znakomicie" odbierałeś to, jakbym kadził, więc wolę ostrożne opinie.

Ale, co by nie mówić - zdjęcie mostu w Bilbao jest świetne i naprawdę daje do myślenia, zwłaszcza, że niebieski komentarz powyżej, zwięźle, obrazowo i jasno wprowadza czytelników w materię tematu. Mam wrażenie, że bez tego  wstępu tylko bardzo niewiele osób zwróciłoby uwagę na stopień ryzykowności - albo wariactwa - całego przedsięwzięcia.

A wracając do Porto - jest tam sześć mostów: Dom Louis I, Arrabida, Infante, Maria Pia, Sao Joao oraz Freixo.
Mosty łączą Villa do Porto z Villa Nova de  Gaia. i każdy jest na swój sposób oryginalny.
Najstarszy - to niezwykle ważny zabytek Porto - żelazny most kolejowy Maria Pia, projektu Gustava Eiffela, zbudowany, przez jego firmę w 1877 roku. Najsławniejszy jest, drugi, też żelazny, Ponte Dom Louis I. Obydwa te zabytki są "Eiffela", ponieważ most Dom Louis I., ukończony w 1886 roku, zaprojektował jego uczeń, Theophile Seydrig który pracował także przy budowie obydwu mostów.

Ponte Dom Louis I to  jeden wielki, 172 metrowy łuk kratowy, rozpięty ponad wściekłą rzeką Douro. Most jest usytuowany między Villa do Porto a Villa Nova de  Gaia. W momencie zakonczenia budowy był to największy metalowy most na świecie !

Olbrzymi stalowy łuk niesie dwa pomosty: górny, wsparty na dwóch pylonach, ustawionych na 1/4 rozpiętości łuku. Na tych pylonach opiera się potężna kratownica pomostu, o długości ponad 386 metrów, z chodnikami. W 1909 roku ułożono tam tory tramwajowe; potem jeździło tędy metro. Jako że latka lecą, a bezcenny zabytek architektury jest traktowany przez miasto z należytą dbałością, od 2003 roku zabrano metro z górnej jezdni, która stala się jednym wielkim pasażem pieszym. Pasaż ten, po stronie miasta, trafia w tunel wykuty w skale pod śródmieściem Porto.

Dolny pomost jest zawieszony znacznie niżej,  jest też lżejszy, ma chodniki dla pieszych i jezdnię dla samochodów i autobusów, która wpada do niższego, wykutego w skale tunelu.
Belka jezdni dolnej jest, jak cała konstrukcja, kratowa, ale żeby była optycznie lekka - kłania się finezja warsztatu Eiffela - to kratownice, typu wielokrotnego, stanowią jednocześnie balustrady (!).
Na dodatek, w porównaniu z kratowymi pylonami ustawionymi na łuku przęsła, podpierającymi górną jezdnię - wieszaki podtrzymujące całą jezdnię dolną wyglądają na - wręcz szokująco cieniutkie.

Przy okazji konserwacji na Ponte Dom Louis I zrobiono bardzo dobre, piękne oświetlenie, które podkreśla niezwykłość mostu i daje wspaniały efekt po zachodzie słońca.


Żyj wiecznie !
tomek
===============================
ILUSTRACJA DO KOMENTARZA ZBIGNIEWA REMBIEWSKIEGO
Most w Karnin (Meklemburgia)
------------------------------


 

 

 

 

 

 

 

Ten artykuł pochodzi ze strony:
JERZY KULIŃSKI - ŻEGLARZ MORSKI
Subiektywny Serwis Informacyjny
http://www.kulinski.navsim.pl

URL tego opowiadania:
http://www.kulinski.navsim.pl/art.php?id=4267