CZY POLACY TO NARÓD MORSKI?
z dnia: 2025-11-28
Wydaje mi się, że to klasyczne pytanie retoryczne, ale może się mylę. Za PRL wszystko było jasne. Prawda była jedna i wyraźnie zadekretowana. Zbigniew Rembiewski stara się dotrzeć do dawnych źródeł historycznych, ale wszyscy wiemy jak to jest z tą historią. Najczęściej poszukiwania prowadzone są pod tezę. Czyli dużo zależy kto i czego szuka. Skoro tak to co nam pozostaje? Oczywiście odwołać się do opinii, marzeń, a może życzeń Czytelników SSI.
Co niniejszym czynię – z przyjemnością wyręczając Zbycha.
Żyjcie wiecznie!
Don Jorge
---------------------------------
Czy Polacy to naród morski? Jeśli to od kiedy? Polacy, bez rozciągania pojęcia na sąsiednie ludy słowiańskie, mówiące we wczesnym średniowieczu prawie identycznymi językami, a pomieszkujący nad morzami. O Polakach w sensie przynależności narodowej, możemy mówić dopiero od późnych wieków średnich, bez wdawania się w spory uczonych, od kiedy? Najstarszym odniesieniem do stosunku polsko – morskiego, są słowa włożone przez Galla Anonima w usta wojów Bolesława Krzywoustego, ale nie ma tam pochwały morza, a raczej informacja o przełamaniu lęku przed nim. I próżno by szukać w zabytkach naszego piśmiennictwa pochwały morza przez następne kilka wieków. A wręcz w okresie staropolskim zaczyna dominować do niego dystans, pogarda dla ludzi z morza żyjących, w kontrze do wyidealizowanego życia na roli. Zbiór tekstówstaropolskich dotykających tematu polsko – morskiego omówił prof. Janusz Tazbir, w wydanej w 1979 r pozycji „Spotkania z Historią”, w rozdziale p.t. „ Żeglarz i podróżnik w literaturze staropolskiej”. Z kilkudziesięciu przywołanych pozycji literackich, wyłazi jednoznaczny obraz odrzucenia, a przy tym wielkiego strachu przed morzem. Jedynie w pamiętnikach Jana Chryzostoma Paska, obraz nie jest taki czarny. Pasek w swoich pamiętnikach szeroko opisał swoje obserwacje z Danii, gdzie pod komendą Czarneckiego wojował prawie 2 lata. W tym czasie kilkakrotnie wypływał na morze, zarówno w celu przemieszczania się między wyspami, jak i trafiały się wypłynięcia czysto przyjemnościowe. Jedna dla obserwacji życia w tamtejszych wodach, inne dla przyjemniejszej drogi wodą niż lądem. Stąd też zaryzykował bym tezę, że być może, był pierwszym Polakiem uprawiającym jachting. Bo czymże jest jachting ? AI podrzuca taką definicję : „Jachting to ogólna nazwa dla aktywności związanych z rekreacyjnym i sportowym pływaniem na jachcie, czyli jednostce pływającej” . Wchodząc na pokład łodzi w celu dopłynięcia z miejsca kwaterowania do miasteczka Aarhus na niedzielną mszę, podczas gdy równie dobrze mógł tam się udać konno, zrobił tak dla spodziewanej przyjemności z podróży morzem. A oto jego słowa: „Delektowałem się wprawdzie spacyerem na morzu, ale też raz wielkiego nabrałem strachu, a to z tej racyjej. Zachciało mi się morzem jechać na nabożeństwo wielkanocne do Aarhusen, gdzie stał wojewoda, bo i bliżej było morzem, niżeli lądem, i dlatego też, żeby koni nie turbować.”
. Był więc Pasek jachtsmenem był czy nie ? Dalsza nasza historia przed XX wiekiem, przywołuje jeszcze paru polskich żeglarzy jak Beniowski, Mierosławski czy Józef Konrad Korzeniowski, ale realizowali się oni w żeglarstwie pod innymi banderami, wszak Polski nie było Tym większa chwała dla ludzi którzy wyciągali nas na morze po odzyskaniu niepodległości.
. A że wielką i skuteczną robotę odwalili widzimy teraz po sobie. Takie to refleksje żeglarza, pierwszego nie hreczkosiejcy w rodzinie, na święto 11 listopada. Przekazane z opóźnieniem, za przyczyną własnych niedoskonałości. ZR
|