KAMPANIA WYBORCZA LOJALKĄ STOI
Korespondencja Andrzeja Kapłana. Dostałem dokument (przeciek) charakteryzujący nieufnosć głównego kandydata do prezesowego fotela PZŻ - nawet wobec swoich. Nie, nie są to jeszcze weksle jak w Samoobronie, ale jednoznaczne zobowiązania do lojalności wobec przyszłej władzy. Lojalnośc wobec wyborców nie będzie tolerowana! To jest właśnie ta związkowa demokracja.
Tu klik rankingowy kolejnego etapu.
Gratuluję JK AZS Srebrnego Medalu ! Wytrwała pogoń uwieńczona sukcesem

Zyjcie wiecznie !
Don Jorge
___________________________________________
"Jak PZŻ dyscyplinuje działaczy.."
Czy ktoś się kiedyś zastanawiał, jak naszej żaglarskiej wadzy udaje się zapanować nad działaczami, którzy przecież powinni się czasem różnić w poglądach? Co sprawia, że niemal niegdy poza Związek nie wychodzą żadne jego tajemnice czy działania? Czemu wewnątrz PZŻ nikt się nie buntuje w żadnej kwestii?
Ostatnimy czasy wpadł mi w ręce niezwykle ciekawy dokument wyjaśniający nieco tę tajemniczą solidarność działaczy.
Dokument pochodzi z Warszawsko-Mazowieckiego OZŻ, którego prezesem jest major Jerzy Durejko, pełniący jednocześnie w centrali PZŻ funkcję przewodniczącego komisji szkolenia.

Okazuje się, że niczym za komuny, podlegli Durejce działacze muszą podpisywać obowiązkowe "lojalki" w których w momencie objęcia funkcji zobowiązują się do rezygnacji z niej oraz z członkostwa we władzach żeglarskich, gdyby tylko powstało w stosunki do nich chociaż podejrzenie, że są stronniczy i np nie zgadzaja się z jakimś stanowiskiem władz związku czyli oczywiście prezesa Durejki tylko np jakiejś innej organizacji! Wystarczy samo PODEJRZENIE prezesa, że myślą inaczej niż on!
Prezes OZŻ Durejko już raz 4 lata temu kandydował na sejmiku na stanowisko prezesa PZŻ, lecz przegrał z Wiesławem Kaczmarkiem.
Tajemnicą poliszynela jest, że ma zamiar ubiegać się do upadłego o tę funkcję i swój obecny stołek traktuje jako odskocznię na miejsce po Kaczmarku. Wyglada na to, że za pomocą lojalek zapewni sobie za 2 miesiące na sejmiku PZŻ 100% poparcia delegatów ze swojego okręgu. No i na to, że po zdobyciu upragnionego stołka prezesa wprowadzi obowiązkowe lojalki dla wszystkich działaczy PZŻ, z całego kraju, co może mu zepewnić dożywotnią prezesurę PZŻ.
Cóż, pozostaje nam tylko pogratulować prezesowi Durejce pomysłowości i życzyc, by treścią dokumentów, które nakazał wypełnić podkomendnym nie zainteresowała się przed sejmikiem PZŻ prokuratura...
Poniżej, zdjęcie dokumentu, który juz teraz muszą podpisywać działacze podlegli Durejce, prezesowi na razie tylko Okręgu...
--
pozdrawiam
AIKI
--
pozdrawiam
AIKI
Z wojska podobały mi się mundury (mam nawet jeszcze swój - ale kolejowy :-). Co do stopnia mogłem się pomylić - nie śledzę na bieżąco akcji awansowych MON...
Tą wypowiedzią tylko potwierdzasz , że użyłeś stopnia wojskowego w znaczeniu pejoratywnym.
Dla mnie stopień wojskowy kojarzy się z dyscyplina , odpowiedzialnością i celowością działania.
Oczywiście nie musisz lubić dyscypliny i nikt do tego Cie nie zmusza ale nie atakuj ludzi tylko problem.
Tu wyraźnie atakujesz człowieka , który akurat wg mnie należy do rozsądniejszych.
Mam wielu znajomych wśród wojskowych czynnych i w spoczynku i poczułem się urażony Twoja wypowiedzią.
Andrzeju
Cel się liczy a nie burda i przysparzanie sobie przeciwników.
Pozdrawiam
Dla mnie stopień wojskowy kojarzy się z dyscyplina , odpowiedzialnością i celowością działania."
Kurczę Andrzeju! Ty też rozumujesz kategoriami teorii spiskowych? Wiem, że prezes WOZŻ jest byłym wojskowym, gdzieś słyszałem, że ma stopień majora. Gdzie tu znaczenie pejoratywne? To tak jakby znaczenie pejoratywne miało "Dyrektor Andrzej Jankowski"...
A co do skojarzeń, to myślę, ze każdy ma prawo do własnych. Komuś stopień wojskowy może się kojarzyć jak Tobie, a komu innemu np. z tzw. "zupactwem" prawda? "Komu innemu" nie musi znaczyć, że akurat mnie.
Przed wyrażeniem świętego oburzenia treścią punktu drugiego "lojalki" (zaczynającego się od słów: "że nie pełnię innych funkcji, ani nie prowadzę innej działalności...") proponuję przyjrzeć się uważnie punktowi pierwszemu który (celowo?) w treści newsa pominięto:
"- w dniu wyborów byłem/byłam członkiem niżej wymienionego klubu żeglarskiego (lub sekcji żeglarskiej) będącego członkiem zwyczajnym WOZŻ:"
a następnie przypomnieć sobie co zaszło na Sejmiku PZŻ. Jeśli kto nie wie - opisał to na p.r.z. troll(?) ukrywający się pod nickiem "delegat 08" a za zgodność jego relacji z rzeczywistością mogę świadczyć osobiście, bo też byłem na tym Sejmiku, jako gość z ramienia ŻKT PTTK "Rejsy"
http://groups.google.pl/group/pl.rec.zeglarstwo/browse_thread/thread/50c7311095d7e6ba?hl=pl&q=insubject:sejmiku
Krótko mówiąc: jedni warci drugich. A przeceż od początku twierdziłem że nawet z WOZŻ należy walczyć uczciwymi metodami...
Tomek Janiszewski
A na obrazek popatrzył? tam jest cała treść bez korekt... Komentowałem to, co uznałem za stosowne.
Komentowałem to, co uznałem za stosowne.
... a nie komentowałem tego co było niewygodne?
Tomek, chciałbym coś wujaśnić. Ostatnie zdanie mojego postu odnosi się do Ciebie i brzmi:
Ty zdaje się też nie komentujesz wszystkiego, tylko to co wydaje się interesujące. Mam rację?
Pierwsze zdanie Twojej odpowiedzi jest następujące:
To się nazywa "dawkowanie informacji" o ile nie gorzej.
Rozumiem, że chcesz przez to powiedzieć, że nie komentujesz wszystkiego, bo chcesz dawkować informację. A o co chodzi z tym gorzej?
Komentowałem to, co uznałem za stosowne.
... a nie komentowałem tego co było niewygodne?Masz jakiś zastrzeżenia do mojej osoby?
Myślę , że to co napisałeś to jest delikatnie mówiąc nadinterpretacja.
Sprawdziłem statut PZŻ - taki jak kwestionujesz zapis jest w 16 paragrafie statutu i nie sądzę aby był on budowany pod kol. J. Durejkę. Raczej był zatwierdzony jako ogólna zasada unikania konfliktu interesów a problemem nie jest to jak ten statut jest zapisany tylko jakie uprawnienia PZŻ-owi nadaje administracja państwowa.
To wg. mnie jest podstawowy problem , a nie to że członkowie danej organizacji bronią swojego interesu.
Pozdrawiam Cię
No właśnie - jest zapis w statucie, wybrano do władz w zasadzie samych swoich... A tu jeszcze lojalka. WCZeKa z Feliksem na czele by się nie powstydziła - "dowieriaj, no prowieriaj" :-/
Także bardzo życzyłbym sobie aby wszyscy sprawujący jakąkolwiek władzę podpisywali takie oświadczenia i jeszcze się do nich stosowali :)