Od lat wyśmiewam zagrożenia hipotetyczne jako podkładki do tworzenia prawa. Oczywiście tego restrykcyjnego, ulubionego przez Chocimską. Takie prawo to własnie jest ta mętna woda w której polują wydrwigrosze. Ministesterstwa, urzędy, parlamentarzyści bez przerwy karmieni są apokaliptycznymi wizjami skutków liberalizacji. Można się przed tym bronić tylko statystyką. I dlatego, dziś, kiedy PT Delegaci pakują walizki do Warszawy - podrzucam im "sciągę", którą na podstawie danych policyjnych sporzadził kpt. Mariusz Główka. Dostała się ta tabelka w moje ręce dzięki uprzemosci Macieja Kotasa. Obu dziękuję "w imieniu służby", którą razem pokornie pełnimy :-)
Sami zobaczcie jak się ma propaganda do rzekomo pełznacej od dziesięciolecia "anarchii na wodzie" . Oczywiście są to dane ogółne, w których na szczeście udział żeglarzy (2 kolumny) nie jest znaczący. A o spadku wypadkowosci na morzu podczas ostatnich kilku lat wypowiedział się już jeden z Urzędów Morskich.
Wyjdź z 96-procentowej większości jeżdżacej na gapę
Żyjcie wiecznie i pamietakcjie o kamizelkach!
Don Jorge
Policja nie prowadzi oddzielnych statystyk utonięć żeglarzy bo są to przypadki marginalne. Tak jak napisałeś dane dotyczące wywrócenia się jednostki pływającej, czy wypadniecie za burtę dotyczy również kajaków, rowerów wodnych , łodzi wiosłowych a także żeglugi profesjonalne, zatem dane z 2008 rok obejmują np. ofiary zatonięcie Rozgwiazdy na Jesieni 2008.
Pozdrawiam
I gdzie ta apokalipsa?
Niezależnie od jednoznacznej wymowy tej tabelki co do skutków poluzowania przepisów w ostatnich latach, dla jej lepszego zrozumienia zastanawiam się dlaczego w 1998 liczba utonięć związanych z przewróceniem i wypadnięciem była tak drastycznie większa niż w latach następnych (111 w porównaniu z trzydziestoma).
Podejrzewam raczej jakąś zmianę w sposobie gromadzenia czy klasyfikowania danych niż rzeczywisty efekt. Czy istnieją dane o latach wcześniejszych?
Marcin Palacz
Też mnie to zastanawiało. Utonięcia są w zakładce "statystyki" na stronie www.policja.pl . Pierwszy rok jaki się tam pojawia to własnie 1998.
Czy nasi decydenci /Posłowie i Rząd oraz Prezydent/ to wreszcie pojmą.
Warto jak sądzę to zestawienie przesłać Rzecznikowi Praw Obywatelskich, aby miał w ręku konkretny argument wobec ponawianych ataków.
Pozdrowienia
Witajcie "liberatorzy" :))
Odnośnie dyskusji na temat roli PZŻ-tu w żeglarstwie, jak to trafnie określacie, przyjemnościowym:
Otóż mam kolegę Przemka, który nie jakichkolwiek uprawnień z "etykietką" , ba, nie ma jakichkolwiek uprawnień żeglarskich. Z tego co wiem, pływać na łódce z żaglem nauczy ł się w czasie kursu na ratownika WOPR-u. Mimo to żegluje świetnie, choć czasami może odrobinę za "ostro".
Wytłumaczyłem mu tylko, żeby nie "wachlował" zbytnio rumplem i nie przebierał żagli przy słabych wiatrów, pokazałem, jak się refuje żagle, jak odczytywać znaki śródlądowe (np. o wysokości przewodów elektr. nad lustrem wody), co to jest prawo drogi.
Tak więc Przemek jest żeglarskim samoukiem, żyje i ma się dobrze bez PZŻ-towskich "kwitów"
Stopy Wody w 2009 roku :)))
Wiktor Święcichowski
z "portu" Bydgoszcz