CZY POZWOLIĆ ABY EBA MYŚLAŁA ŻE POLSKA TO CHOCIMSKA?
Prawdę mówiąc nie mam w tej kwestii poglądu, poza pewnoscią, że jezeli Chocimska za coś się bierze, to będzie to ze szkodą dla polskich żeglarzy. I tak się zastanawiam, czy na konferencję w Poznaniu nie powinny być zgłoszone takze referaty "stowarzyszeń alternatywnych". Kto by te referaty wymownie i fachowo napisał to akurat wiem. A teraz przeczytajcie rozwazania Zbigniewa Klimczaka. Dziękuję za pamięć.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
Klik rankingowy na stronie tytułowej (prawy margines)
____________________________________________
A zabawa wciąż trwa
Ilekroć zbiera się EBA a na posiedzeniu pojawiają się przedstawiciele Chocimskiej – bo przecież nie nasi), pojawia się ciekawość co też takiego znowu lansują na forum europejskim i czym chcą uraczyć europejskie żeglarstwo. I tym razem, choć jako odgrzewany kotlet, pojawiły się propozycje mające zbawić europejskie żeglarstwo przy pomocy sprawdzonych w Polsce metod.
Po wielu, wielu latach jakie minęły od Rezolucji nr 14 aż do Rezolucji nr 40, kiedy dosłownie nic nie posunęło się do przodu w sprawie międzynarodowego certyfikatu kompetencji, proponuje się poprawki do Rezolucji nr 40. Przypomnę, że Polska przy całkowitej indolencji Chocimskiej, do dzisiaj tej Rezolucji nie ratyfikowała. I oto zapowiadana poprawka nie mniej ni więcej ma umożliwić krajom, które Rezolucji nie ratyfikowały, wydawanie ICC. Aby nie pozostały żadne wątpliwości, poprawka przewiduje zapis, że osoba otrzymująca Certyfikat zdała odpowiednie testy w kraju jaki go wydaje. Czyli wcześniej kartonik polski a potem czysto formalnie ICC. Nie wiem jak dla kogo ale dla mnie jest oczywistym kto starał się forsować te poprawki – zapewne CzesiJ
Ale działy się i inne ciekawe rzeczy i to dzięki aktywności jedynie słusznych przedstawicieli.
Tu już posłużę się informacjami zaczerpniętymi z pierwszych ust czyli Pana Stanisława Latka. Oto obszerne fragmenty materiału prezentowanego na portalu Polskie Szlaki Wodne;
Przedstawiciel Polski upoważniony przez władze PZŻ przedstawił podczas tej sesji propozycję zorganizowania w Poznaniu, przy okazji odbywających się w tym mieście XI Targów Żeglarstwa i Sportów Wodnych (06-08.11.2009) specjalnej konferencji poświęconej szansom upowszechnienia Międzynarodowego Certyfikatu Kompetencji, czyli swoistego prawa jazdy wodniaków. ( czyli wcześniej polskie testy w majestacie prawa, czyli papierek Chocimskiej) Propozycja została przyjęta życzliwie. Zasugerowano, aby raz
jeszcze przedstawić tę polską propozycję podczas plenarnego posiedzenia EBA.
Tu należy odnotować ( jeśli relacja jest prawdziwa) istotny sukces Chocimskiej dyplomacji. Pierwsza taka propozycja, zgłoszona kilka lat temu na posiedzeniu EBA została „życzliwie” skierowana do kosza. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo kto ma Szanownym Dżentelmenom z EBA wytłumaczyć jaki nurt prezentuje Chocimska. I od razu mój wniosek aby na planowanej Konferencji podczas Targów zgłosić referat reprezentujący poglądy liberalne, zgodne z tendencjami europejskimi!
Tu należy odnotować ( jeśli relacja jest prawdziwa) istotny sukces Chocimskiej dyplomacji. Pierwsza taka propozycja, zgłoszona kilka lat temu na posiedzeniu EBA została „życzliwie” skierowana do kosza. Nie ma się zresztą czemu dziwić, bo kto ma Szanownym Dżentelmenom z EBA wytłumaczyć jaki nurt prezentuje Chocimska. I od razu mój wniosek aby na planowanej Konferencji podczas Targów zgłosić referat reprezentujący poglądy liberalne, zgodne z tendencjami europejskimi!
Przedstawiciel żeglarzy naszych południowych sąsiadów martwi się o poziom usług czarterodawców i namawia EBA do „zainteresowania” się tym zagadnieniem jak i poziomem umiejętności żeglarzy. Oto co mówi;
Należałoby zainteresować się jakością usług oferowanych przez firmy czarterujące sprzęt do pływania. Sprawą ważną jest także poziom umiejętności posiadanych przez uprawiających żeglarstwo i inne sporty wodne. EBA powinna zatem dążyć do stworzenia pewnych standardów edukacyjnych, które byłyby podstawą szkolenia żeglarzy.
Ta wypowiedź wygląda mi jak przygotowany wspólnie atak dyplomatyczny na „skostniałe” struktury EBA, które ani rusz nie są w stanie zrozumieć istoty i poświęcenia swoich przedstawicieli z Polski i Czech w porządkowaniu ( czytaj łapaniu za pysk) wolnego żeglarstwa. Cytuję dalej:
Ta wypowiedź wygląda mi jak przygotowany wspólnie atak dyplomatyczny na „skostniałe” struktury EBA, które ani rusz nie są w stanie zrozumieć istoty i poświęcenia swoich przedstawicieli z Polski i Czech w porządkowaniu ( czytaj łapaniu za pysk) wolnego żeglarstwa. Cytuję dalej:
Po wystąpieniu J.Grocha (czyli S. Latek ) ponownie przedstawił polską propozycję spotkania poświęconego właśnie standaryzacji uprawnień żeglarskich. Wiele osób już podczas posiedzenia zadeklarowało chęć uczestniczenia w poznańskiej konferencji
EBA powinna wyciągnąć z tego konsekwencje. Należałoby zainteresować się jakością usług oferowanych przez firmy czarterujące sprzęt do pływania. Sprawą ważną jest także poziom umiejętności posiadanych przez uprawiających żeglarstwo i inne sporty wodne. EBA powinna zatem dążyć do stworzenia pewnych standardów edukacyjnych, które byłyby podstawą szkolenia żeglarzy.
Takie słowa padają, kiedy w świecie żeglarskim, żeglarskiej edukacji, od lat istnieją i co ważniejsze, sprawdzają się standardy w szkoleniu. Szkopuł chyba tkwi w tym, że są one absolutnie nie przystające do marzeń Chocimskiej. Na koniec radzę tym, którzy na dziś zajmują się działalnością na polu liberalizacji przepisów i monitorowaniem działań władz i stowarzyszeń aby jednak zachowały czujność. Że to nie koniec akcji świadczą ostatnie stwierdzenia Pana S. Latka;
Warto zastanowić się, czy nie zgłosić Warszawy jako miejsca takich "tanich" spotkań EBA.
Warto zastanowić się, czy nie zgłosić Warszawy jako miejsca takich "tanich" spotkań EBA.
Tu już wyraźnie chodzi o atut własnego boiska.
Rzecz w tym - czy należy pozwolić, aby EBA była przekonana, że boisko w Polsce należy do Chocimskiej?!
Zbigniew Klimczak
Komentarze
nieco przystępniej
K.B. autor znany gospodarzowi okienka z dnia: 2009-07-15 00:00:00
Don Jorge,
Po przeczytaniu newsa doszedłem do wniosku, że Zbigniew Klimczak (oby żył wiecznie!) napisał go językiem dośc hermetycznym, czyli adresując go głównie do ludzi siedzących w temacie od lat. Wypada więc dodać kilka wyjaśnień. Jeden aspekt sprawy dotyczy inicjatywy EBA (?) aby traktować równoważnie te kraje, które nie podpisały Rezolucji nr 40 Europejskiej Komisji Gospodarczej ONZ, Komisja transportu z tymi co podpisały, jest o tyle dziwaczna, ze EBA nie ma nic wspólnego z w/w Komisją.Podpisanie Rezolucji to rodzaj akcesji wiążącej dwustronnie. A to tak wygląda jakby kraje afrykańskie wniosła poprawkę do prawa unijnego, że nie trzeba nic podpisywać a wystarczy tylko zwykła chęć.
To paradoks ale co się nie robi dla "sprawy".
Powstaje pytanie o co więc chodzi Chocimskiej ze tak skwapliwie steruje do ICC.
Odpowiedź jest prosta. Rezolucja, w tym kraju gdzie patent jest obowiązkowy, też przewiduje wydanie Certyfikatu po zdaniu egzaminu. Program na śródlądzie jest bardzo zbliżony do programu Chocimskiej. No i wszystko jasne, nie udało się w Sejmie, to załatwimy tylnymi drzwiami anulowanie liberalnych przepisów.
A teraz generalnie. Polska podpisała Rezolucję nr 14 ale nie wydano żadnych przepisów, Rezolucji 40 nie podpisała, jak i wiele innych krajów, a są i takie, które nie podpisały żadnej Rezolucji. Mija kilkanaście lat i bałagan jest coraz większy. Wydaje się, że inicjatywa EKG ONZ utknęła na zawsze. I może dobrze, bo przez te kilkanaście lat wiele się zmieniło, a krajów z przymusowymi patentami jest tylko kilka.
Rozsądek nakazuje aby liberatorzy szukali innego rozwiązania a na pewno zastopowali pomysł.......nie chcę go nazwać pomysłem EBA, bo to szyta grubymi nićmi inicjatywa Chocimskiej. Wystarczy wykazać bezprawność i naiwność tego pomysłu.
Ale dobrze jest krytykując - przedstawić alternatywę. Jeśli już międzynarodowy dokument ma pomóc żeglarzom, tam gdzie go wymagają, to Certyfikat ISSA spełnia wszystkie wymogi. Warunek to zniesienie monopolu Chocimskiej i wpisanie tego Certyfikatu na listę dokumentów uznawanych przez prawo w danym kraju. ISSA w odróżnieniu od pomysłów EKG ONZ i EBA istnieje, funkcjonuje i tylko w Polsce jakieś 40 szkół szkoli wg ich programu.
Moim zdaniem, w tym kierunku powinny iść prace przy pisaniu refaratu, o którym wspominasz (na niebiesko) i ew. oficjalnych wystąpieniach do EBA, EKG ONZ Komitet Transportu i oczywiście ISSA.
Żyj wiecznie !
K.B. (autor znany gospodarzowi okienka)