Rzecz traktuje nie tylko o żaglowcu, więc może polemika zainteresuje szersze grono. Mowa jest o "Pogorii", a więc dylemat ten nie angażuje moich uczuć, jako że moi stali Czytelnicy wiedzą, że żaglowce darzę takim samym zainteresowaniem jak promy "Stena Baltica" lub "Silesia". Zatem ze stoickim spokojem zamieszczam dwugłos kapitana Janusza Zbierajewskiego i Wojciecha Górskiego. Ja tu jednak wietrzę podstęp "Zbieraja". Korespondencja nadeszła do mnie od Wojtka.
Żyjcie wiecznie !
Don Jorge
jeszcze nie odskoczyliśmy peletonowi RANKINGU na przyzwoita odległość: 
kpt. Janusz Zbierajewski
Właśnie wróciłem z posiedzenia Rady STAP-u (dla wyjaśnienia: Rada to odpowiednik Walnego Zgromadzenia w innych stowarzyszeniach). Zapadły tam (wstępnie) bardzo ważne decyzje. Otóż Yacht Club Italiana, dzięki któremu można było wymieniać załogi w Genui, Livorno lub Imperii za darmo, złożył STAP-owi ofertę kupna "Pogorii" za kwotę 3 000 000 euro. Zarząd STAP doszedł do wniosku, że za tę kwotę można kupić w Skandynawii (głownie w Szwecji) ok. 300 używanych jachtów typu Albin Vega (średnia cena to ok. 10 000 euro). Przeliczenie jest proste: na "Pogorię" wchodzi na raz 40 osób szkolonych, na Albina zaś - sternik i 3 osoby szkolone, a więc na raz, na 300 jachtów, można zabrać 900 osób do szkolenia. Zakładając, że wg naszych przepisów trzeba będzie część pieniędzy za "Pogorię" przeznaczyć na niezbędne doposażenie (tratwy ratunkowe, radary, UKF-ki, szelki, pasy, przeglądy techniczne itp.)i pójdzie na to nawet połowa uzyskanej kwoty, to i tak porównanie liczb 40 i 450 świadczy, że koncepcja jest słuszna. Rada przyjęła wniosek Zarządu prawie jednomyślnie (przy jednym głosie sprzeciwu i 2 wstrzymujących się). Powstał problem natury formalnej, mianowicie właścicielem "Pogorii" w 3/5 jest PZŻ. Odpytany w tej sprawie wiceprezes PZŻ do spraw morskich, biorący udział w obradach oświadczył, że nie ma upoważnienia Zarządu PZŻ do podjęcia decyzji. On sam jest za tą koncepcją, ale musi być na to zgoda Zarządu. A ponieważ wiąże się to formalnie z tzw. uszczupleniem majątku związku więc, zgodnie ze statutem, Zarząd musi uzyskać zgodę Sejmiku. W czasie przerwy w obradach wiceprezes odbył kilka rozmów telefonicznych z innymi członkami Zarządu PZŻ. Okazało się, że wszyscy podchwycili te inicjatywę. Prawdopodobnie sprawa ta stanie na najbliższym posiedzeniu Zarządu, a po akceptacji zarządu zostanie zwołany Nadzwyczajny Sejmik PZŻ aby decyzję te zatwierdzić.
kpt. Wojciech Górski:
Kiedyś gdy przed laty Zarząd Główny PTTK dyskutował czy (w relacji ówczesnych cen) budować dwunastomiejscową "POLONIĘ" padła równie sensowna propozycja aby zamianst wydawać na nią 1,2 miliona złotych nie nalezy kupić 600 kajaków po 2.000,- na których zamiast 12 osób będzie mogło pływać 1.200 sób. Wówczas (jak głosi legenda) ówczesny prezes PTTK Bednarz zaproponował. Idzmy tym tropem dalej jeżeli zamiast jednego kajaka którym płynią dwie osoby kupimy 50 par trampek po 40,- to na wycieczkę pójdzie 30.000 osób. I jeszcze jeden krok jeżeli zamiast pary trampek w której pójdzie jedna osoba kupimy 10 podełek pchełek którymi grać mogą cztery osoby to bawić się będzie 300.000 osób. Czytając o pomyśle STAP-u przypomniałem sobie tą opowieść. Myślę inaczej. Żeglarzom potrzebne są duże żaglowce tak jak taternikom, alpinistom i himalaistom potrzebny jest Ewerest. A przecież gdyby go rozebrać to ile górek do zjeżdżania na sankach dałoby sie usypać ?
<p>Wolę jednak żaglowce od tych "konserw" wymienionych przez Dona Jorge - przynajmniej z wyglądu!<br />:-)</p>
<p>Robert</p>
<p>PS: swoją drogą interesujące postawienie problemu kosztów i dostępności do rekreacji - zwłaszcza ciekawe są te pchełki ;-)</p>
<p>A jak myślisz Gulczas?</p>
<p>....ale czuję jego poczucie humoru :-) - zwłaszcza przywołanie "doposażenia Albinów za około polowę tej sumy" czy jakoś tak... od razu nie wyglądało mi to na coś poważnego na 100%, a potem już nie śledziłem komentarzy, bo jakoś kiepsko mi chodzi w komputerze ta cała grupa <em>pl.rec,zeglarswo</em> i wolę wywnętrzać się tutaj :-)))</p>
<p>Robert</p>
<p>PS: U Dona Jorge sprawa wyszła już po 1 kwietnia.... i to mnie zmyliło</p>
<p>Zarząd PTTK nie potrafi zdobyć się na sprzedaź jachtu komuś kogo byłoby stać na jego utrzymanie, i w efekcie ŻKT "Rejsy" buli rokrocznie ciężką kasę na to aby "Polonia" mogła dalej gnić. Tymczasem klubowa, wiślana przystań się wali, ale kogo to obchodzi? Taki jest efekt mierzenia zamiarów wysoko ponad siły :-(</p>
<p>Bardzo mi sie to podoba. W końcu to kapitan a nie komisje i inne biurwy odpowiadają za załogę. Ale jakby co to my Cie własną piersią ... :)</p>
<p>A co do żartu prima aprilisowego, to nie chwalacy się poznałem, na grupie jest jak byk. </p>
<p> </p>
<p>A skoro nie życzy Pan sobie dalej czytać strony Don Jorge - proponuję coś innego. Np. stronę PZŻ. Może niebawem napiszą tam coś "ciekawego", na przykład o rejestracji jachtów...</p>