Wilka ciągnie do lasu. Mistrza Marka Sarbę ciągnie do SSI, gdzie już przed laty został entuzjastycznie oceniony i polubiony. Nic dziwnego – SSI czytają ludzie czuli na sztukę. Nikt z sławnych przecież polskich malarzy marynistów jak na przykład Mokwa, Suchanek, Werka tak nie czuł okrutności morza jak Marek. No cóż – choćby dlatego, że nie byli marynarzami.
Marek Sarba jest malarzem wszechstronnie utalentowanym. Co prawda czuje się Jego szczególne zauroczenie widokami statków walczących ze sztormami, ale nie stroni też od malarstwa figuratywnego. Bardziej lub nieco mniej w bezpośredniej bliskości morza. Takim obrazem jest ten dziś prezentowany w SSI. Markowi bardzo dziękujemy za ten fawor.
Z okazji Nowego Roku przyjmijcie serdeczności.
Żyjcie wiecznie!
Don Jorge
============================
Szanowni Czytelnicy i Skrytoczytacze SSI,,
Parowiec „Titanic” zniknął z stron tej świetnej żeglarskiej publikacji stosunkowo dawno, ale jak ów biblijny Syn Marnotrawny - wracam aby raz jeszcze pomachać Państwu z drugiej strony dzielącego nas słonego jeziora - chcąc przekazać Czytelnikom SSI mój najnowszy obraz, którego tematem był już moj trzeci obraz poświęcony „Titanicowi”.
Sprowokował mnie właściwie jeden z kolektorów który "nurkował" do „Titanica” w tej samej jednostce podwodnej która zatonęła przy „Titanicu” nieco później. Bilet do "zejścia na dół" byl za jedyne 200 000$ od osoby wiec czemu by nie popatrzeć jak ten legendarny statek wygląda dzisiaj. Jemu się udało. Wracając do obrazu dodam ze zamieściłem mały opis osób sportretowanych, a były to wszystkie osoby pełniące wachtę na mostku w tej "Ostatniej Wachcie" + OBSERWATOR Z "WRONIEGO GNIAZDA". Obraz nieduży, ale było stosunkowo dużo pracy żeby poznać historię i detale do jego namalowania. Twarze są małe około 20 mm i malując w technice olejnej jest dosc ciezko to wykonac zeby utrzymac podobieństwo portretowe. Praca zajęła około 2+ miesiące. Wiele osob zadaje czesto pytanie "a ile czasu..."wiec podaje.
Na zakonczenie chcialbym życzyc naprawdę Szcześliwego Nowego Roku 2026.
/
Tytuł: „Ostatnia Wachta”. Wymiary: 17 i 1/2 cala x 27 i 1/4 cala. Olej na płycie.
Po długim czasie postanowiłem namalować mój trzeci obraz na temat s/s „Titanic”. Projekt długo się nie urzeczywistniał. Wybrałem stanowisko dowodzenia, czyli mostek i sterówkę, miejsca, które znam bardzo dobrze z mojej osobistej pracy na morzu. Znajduje się tam również jeden z monumentalnych pozostałości statku, ponad 100 lat po zatonięciu, niemy świadek – kolumna telemotoru. Postanowiłem sprowadzić do miejsca ostatniej wachty wszystkich tych, którzy pełnili służbę, prowadzili statek i od których rozpoczęła się tragedia. Ostrzeżenie wydane przez obserwatora w połowie wachty - Freda Fleeta, który zadzwonił dzwonkiem alarmowym oraz zameldował telefonicznie na mostek „Titanica” z bocianiego gniazda: „Góra lodowa tuż przed nami!”, na zawsze zapisało się to ostrzeżenie w historii. Tylko otarcie się statku o górę lodową, delikatne nieznaczne dotknięcie masy lodowej pod linią wodną i przez następne dwie godziny i 20 minut najwspanialszy statek oceaniczny, jaki kiedykolwiek zbudowano, a 1522 jego pasażerów i członków załogi czekało na śmierć. Dodane do sceny na mostku elementy to: telegraf, który jest jednym z symboli sytuacji komend i część masztu dziobowego, który był miejscem obserwacji i głównie dodania postaci Fredericka Fleeta. Dochodzenie po wypadku nie obarczył nikogo winą osobiście i nie wyciągamy żadnych wniosków. Po prostu zaprosiłem całą załogę tej ostatniej wachty, aby przyjrzała się ich ostatecznemu wynikowi. Postacie są portretami. Patrząc od lewej: kwatermistrz/sternik Alfred Olliver, kwatermistrz/sternik Robert Hichens, szósty oficer James Paul Moody, kapitan Edward John Smith, pierwszy oficer William McMaster Murdoch, czwarty oficer Joseph Groves Boxhall i obserwator Frederick Fleet. Szczegółowe opisy portretowanych członków załogi można znaleźć wszędzie, więc podam tylko bardzo proste opisy. Obserwator Frederick Fleet (ur.15 października 1887 - zmarł 10 stycznia 1965) był brytyjskim marynarzem, który o 23:39 zauważył górę lodową i zadzwonił dzwonkiem alarmowym z “wroniego gniazda” trzy razy, aby ostrzec mostek o czymś, co jest przed nim. Następnie, korzystając z telefonu w tym gniaździe obserwacyjnym skontaktował się z mostkiem. Odebrał szósty oficer James Paul Moody, który natychmiast zapytał Fleeta: „Co widziałeś?”. Wypowiedział słynne „Góra lodowa! Tuż przed nami!”. Przeżył zatonięcie „Titanica”. Dnia 28 grudnia 1964 zmarła żona Fleeta, i 10 stycznia 1965 Fleet powiesił się w ogrodzie domu swojego szwagra który po śmierci jego siostry i jednocześnie żony Fleeta wyrzucił jego z domu. Miał 77 lat.
Marek
-----------------------------
PRZYPISY - PERSONALIA
Kwatermistrz/sternik Alfred John Oliver (ur.2 czerwca 1884 – zmarł 18 czerwca 1934) był marynarzem z Jersey, który był jednym z siedmiu kwatermistrzów służących na RMS „Titanic”. Olliver stał za sterem statku do godziny 22:00, kiedy to został zmieniony przez Roberta Hichensa. Następnie przekazywał wiadomości od oficerów i właśnie wracał do sterówki w momencie zderzenia i usłyszał komendę pierwszego oficera wydającego komendę “na ster” próbującego ominąć przeszkodę/gore lodowa. Przeżył zatonięcie statku i tragedię, która wpłynęła na niego emocjonalnie, nigdy więcej nie pracował na morzu. Zmarł 18 czerwca 1934 w St Saviour, pochowany w nieoznakowanym grobie. Miał 50 lat.
Kwatermistrz/sternik Robert Hichens (ur.16 września 1882 – zmarł 23 września 1940) był brytyjskim marynarzem, jednym z siedmiu kwatermistrzów na pokładzie statku i był za sterem statku, gdy „Titanic” uderzył w górę lodową. Przeżył zatonięcie statku. 23 września 1940 roku, w wieku 58 lat, Hichens zmarł na zawał serca na pokładzie statku “English Trader”.
Szósty oficer James Moody (ur.21 sierpnia 1887 – zm.15 kwietnia 1912) był brytyjskim marynarzem. Po zauważeniu góry lodowej, obserwator Frederick Fleet trzykrotnie zadzwonił dzwonem alarmowym i powiadomil telefonicznie mostek o gorze lodowej przed dziobem. Moody natychmiast odebrał, ale nic nie powiedział. Zaniepokojony Fleet zapytał: „Czy ktoś tam jest?”. „Tak” – potwierdził Moody. „Co pan widział?”. Fleet odpowiedział: „Góra lodowa, tuż przed nami!”. Moody grzecznie odpowiedział: „Dziękuję” i przekazał ostrzeżenie Murdochowi: „Góra lodowa tuż przed nami!”. Murdoch wydał rozkaz: „Caly na lewą burtę!”. Moody stał przy Robertosie. Szósty oficer James Moody zginął, gdy statek zatonął.
Kapitan Edward John Smith (ur.27 stycznia 1850 – zmarł 15 kwietnia 1912) był angielskim kapitanem morskim. 14 kwietnia 1912 roku radiooperatorzy „Titanica” odebrali sześć komunikatów z innych statków ostrzegających przed dryfującym lodem, który pasażerowie „Titanica” zaczęli zauważać po południu. Chociaż kapitan był świadomy obecności lodu w pobliżu, nie zmniejszyli prędkości statku i nadal płynęli z prędkością 22 węzłów (41 km/h; 25 mph). Około godziny 22:00 Smith udał się z czwartym oficerem Josephem Boxhallem do kabiny nawigacyjnej, gdzie Boxhall podał Smithowi pozycję statku, a następnie udał się do swojej kabiny. „Titanic” zderzył się z górą lodową o godzinie 23:40, kapitan to poczuł i przybył na mostek, gdzie drugi oficer Murdoch poinformował go, że uderzył w górę lodową. Kapitan Edward John Smith zginął wraz ze swoim statkiem.
Pierwszy oficer William McMaster Murdoch (28 lutego 1873[1] – 15 kwietnia 1912) był brytyjskim marynarzem, który był oficerem dowodzącym na mostku, gdy statek zderzył się z górą lodową. Moody przekazał ostrzeżenie Fleeta pierwszemu oficerowi Williamowi McMasterowi Murdochowi, który nakazał sterowi „twardo/ pelne wychylenie steru w lewo”, aby ominac góre lodowa. Czwarty oficer Boxhall zeznał, że Murdoch ustawił telegraf statku na „Cały wstecz”, ale mechanik Frederick Scott i starszy palacz Frederick Barrett zeznali, że wskaźniki napełniania zmieniły się z „Cały wstecz” na „Stop”. Po zderzeniu Murdoch pobiegł w kierunku systemu sterowania wodoszczelnymi drzwiami grodzi wodoszczelnych na mostku i zasygnalizował alarm. Murdoch powiedział następnie kwatermistrzowi Olliverowi, aby „nie spieszył się”, i jednemu z młodszych oficerów, aby „zrobił notatkę” w dzienniku pokładowym. Murdoch był odpowiedzialny za statek i wszystkich jego pasażerów w tym czasie. Zginął wraz z statkiem
. Czwarty oficer Joseph Groves Boxhall Jr. (ur. 23 marca 1884 – zmarł 25 kwietnia 1967) był brytyjskim marynarzem, który pełnił służbę, ale nie był na mostku w momencie zderzenia. Słysząc dzwon alarmowy z dziobowego masztu, natychmiast udał się na mostek, docierając tam tuż po uderzeniu wraz z Kapitanem Smithem. Boxhall zmarł 25 kwietnia 1967 roku w wieku 83 lat. Jego ciało zostało skremowane, a prochy rozsypane na morzu w miejscu, które uznał za miejsce wiecznego spoczynku „Titanica”. Boxhall był ostatnim żyjącym byłym oficerem „Titanica”.