Z satysfakcją i przyjemnością czytam o morskich i oceanicznych rejsach polskich jachtów. Podczas lektur wspominam dawną dyskusję „liberatorów” z złośliwym ryżym prezesem Związunia - to w końcu czego chcecie? – a tego abyście niczego od nas nie chcieli. Związunio nadal by chciał, ale na szczęście zęby już nie takie.
..
.
.
Polskie jachty żeglują wreszcie tam gdzie się zamarzy ich dysponentom. O takich rejsach Jacka Międzybrodzkiego jest 32 „Miniatura żeglarska” wydana przez Andrzeja Kowalczyka. Autor książeczki to pokolenie moich dzieci - kapitan jachtowy, profesor uniwersytecki. Jacht ze szwedzkiego demobilu wielkości „onetonera”. Nosi imię protagonistki amerykańskiej opery z 1911 roku – Murzynki wojującej o równouprawnienie. Armator jachtu – kpt. Mieczysław Bruggemann.
Książeczka ma 65 stron. Copyright – a jakże.
Zamawiajcie u Wydawcy: an.ko@hotmail.fr lub na Allegro.
Zyjcie wiecznie!
Don Jorge