KAPITAN HENRYK JASKUŁA RADZI
<p><font color="#0000ff" size="3">Słynny polski kapitan, samotny i&nbsp;nonstopowy obieżyswiat - &nbsp;<strong>Henryk Jaskuła</strong> tym newsem rozpoczyna w tym okienku czternasto-odcinkowy serial porad przeznaczonych nie tylko dla &quot;dalekobieżnych - samotnych&quot;. Nie jestem całkiem pewien czy wszystkie rady Henryka wytrzymały pr&oacute;bę czasu, bo było nie było - od doświadczeń Henryka upłynęło ćwierćwiecze, w kt&oacute;rym nie tylko ustr&oacute;j się zmienił. Niezmienna napewno pozostała moja ulubiona filozofia <em>&quot;jak umiesz rachować do dw&oacute;ch - rachuj na siebie&quot;.</em> Ponizej odcinek pierwszy - <strong>POMPY ZĘZOWE</strong>.</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Pozdrawiam Łukasza, liczę na korespondencje. Byle nie pocztą butelkową !</font></p> <p><font color="#0000ff" size="2"><strong><u>Klik dla Henryka <a target="_blank" href="http://www.zagle.pl/cgi-bin/top/rankem.cgi?id=kiedra"><img height="60" width="120" alt="" src="/att/Image/201000/ranking120x60.gif" /></a></u></strong></font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Kamizelki i zyjcie wiecznie !</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">Don Jorge</font></p> <p><font color="#0000ff" size="3">______________________</font></p> <p><font size="3"><em></em></font></p> <p><font size="3"><em>Jorge, <br />!Hola! ?Que tal? <br />Para comenzar un versito: &quot;Ola que vienes, ola que vas, ola que pasas - Hola, que tal?&quot; <br />Quiero enviarte hoy &quot;Żeglarskie rady na rejs solo non stop dookola świata&quot;. Te lo mando en dos etapas, por las dudas si la dimensi&oacute;n en MB seria demasiado grande. <br />Si estos consejos le serviran a alguien, que los aproveche. Del amigo Walczak no tengo noticias desde junio ppdo, no se lo que pasa con el ni con su yate. Se que tenia problemas, me parese que es algo serio. <br />Mi &quot;Drugi rejs&quot; te lo envie por e-mail, no se si te envie &quot;Antyprzyjaciel&quot;. Si no lo tienes te lo enviare. <br />Saludos&nbsp;<br />Enrique <br /></em>_______________________ <br /><strong><font size="4">ŻEGLARSKIE RADY</font></strong> <br />Na rejs solo non-stop dookoła świata z polskiego portu <br /><strong>Henryk Jaskuła <br /></strong>Przemyśl, czerwiec 2007&nbsp;<br /><br /><strong>Wstęp </strong><br />Pod koniec grudnia 2006 roku, po świętach, przyjechał do mnie żeglarz z Bytomia, 30-letni<strong> Łukasz Walczak,</strong> szczupły, wysoki, na rozmowę o specyfice żeglugi samotnej, jako że wybierał się w rejs solo non-stop dookoła świata W-E Szczecin-Szczecin. Jacht był w budowie w Szczecinie, start miał nastąpić ok. lipca 2008 roku. <br />Był to jacht stalowy o długości całkowitej 15,70 m, szerokości 4,50 m, zanurzeniu 2,35 m, wyporności 17,3 tony. Miał balast 5-tonowy, powierzchnię ożaglowania 112 m&sup2;, silnik Leyland ok. 50 KM. Typ ożaglowania kecz. Zbiorniki wodne 600 litr&oacute;w, zbiorniki na paliwo 500 litr&oacute;w, szczeble na masztach. <br />Łukasz miał stopień sternika morskiego, 10.000 mil stażu morskiego. Brał udział w rejsie wok&oacute;ł Przylądka Horn na jachcie &bdquo;Bona Terra&rdquo;. Sponsorem rejsu była firma Siemens. </font></p> <p><font size="3"><img height="228" width="200" alt="" src="/att/Image/201000/JASKULOWYmozoCADRblancoNEGRO.jpg" /></font></p> <p><font size="3"><strong><font size="2">Łukasz Walczak</font></strong><br /><br /><strong>Przegadaliśmy wiele godzin</strong>, Łukasz zapisywał co nieco, jednak o takim rejsie nie spos&oacute;b opowiedzieć wszystko za dwa dni. Po jego wyjeździe postanowiłem spisać praktyczne uwagi, kt&oacute;re mogą mu być przydatne zar&oacute;wno przy budowie jachtu, jego wyposażeniu, jak i w samej żegludze. <br /><br /><strong>Powstało czternaście rozdział&oacute;w</strong>, kt&oacute;re wysyłałem mu na bieżąco e-mailem. Wszystko w tych rozdziałach przedstawione jest pod kątem żeglugi solo i non-stop, bez zachodzenia do port&oacute;w. Zapewne wiele z tych uwag może być przydatne w innych, zwykłych rejsach załogowych. <br />Z pewnością przyda się to zar&oacute;wno tym polskim żeglarzom, kt&oacute;rzy za port startu i mety przyjmą polski port, jak i tym, kt&oacute;rzy wystartują z innych port&oacute;w w rejs solo non stop dookoła świata. <br />Henryk Jaskuła <br /><br />_________________________ <br /><strong><u>I. POMPY ZĘZOWE</u></strong> <br /><strong>W żadnym rejsie szkoleniowym nie pełniłem funkcji bosmana</strong>, sprzęt jachtowy nie podlegał mi, natomiast widziałem pracę przy pompach zęzowych, feler był zawsze ten sam: zapałka pod klapką zwrotną. <br /><br /><strong>Palacze to urodzone gnoje</strong>, zapali papierosa a zapałkę bezmyślnie ciśnie za siebie (to co za nim &ndash; to ziemia niczyja). Na jachcie zapałka z podłogi dostanie się do zęzy, stamtąd do pompy. W pompie stanie sztorcem pod klapką zasysającą i nie pozwoli jej zamknąć otworu. Pompa zostaje unieruchomiona. <br /><br /><strong>Wychodząc w sw&oacute;j rejs dookoła świata</strong> w 1979 roku miałem dwie pompy zęzowe lewarkowe, angielskiej produkcji marki Gasher (W Niemczech w 1985 roku, w Kielu, taka pompa kosztowała 250 DUS). Jedna była zamontowana w przedniej ściance kokpitu, druga pod kambuzem, tuż nad podłogą. Obie w wybitnie ciasnych wnękach. Wymontowanie i zamontowanie takiej pompy zwykłymi kluczami to bite p&oacute;łtorej godziny żmudnej roboty. <br /><br /><strong>Wniosek nr 1</strong>.- Niezależnie od marki pomp, należy mieć specjalistyczne narzędzia, np. klucze oczkowe odpowiednio wygięte tak, aby bez dłubania można było odkręcić i zakręcić śruby mocujące, klucze dostosowane wyłącznie do tych pomp. Dobrze by było, żeby wnęki na pompy nie były pasowane do milimetra, żeby dostęp do pomp był swobodny, ale to już nie zależy od Ciebie. <br /><br /><strong>Wychodząc w rejs w 1979 roku, do głowy mi nie przyszło, że pompy mogą nawalić</strong>. Są w nich trzy elementy gumowe podatne na uszkodzenia: jedna membrana i dwie klapki zwrotne. Membrana (w formie talerza deserowego) może się podrzeć, klapki zwrotne mogą zwiotczeć i zostać zassane do otworu, kt&oacute;ry zamykają. <br /><br /><strong>W Pierwszym Rejsie nigdy nic takiego nie stało</strong> się, ani razu nie musiałem wymontować i rozbierać żadnej z pomp. Nie miałem ani jednej membrany zapasowej, ani jednej klapki zwrotnej do wymiany! I nigdy mnie głowa przez to nie zabolała, bo byłem nieświadomy nieszczęścia, kt&oacute;re by mnie spotkało przy awarii membrany lub klapki. <br /><br />Po paru latach od Rejsu uznano (chyba słusznie), że elementy gumowe w pompach starzeją się, że należy zatem wymienić je albo sprawić nowe pompy. Czy elementy gumowe do pomp Gasher nie były dostępne, czy nikt w Stoczni nie potrudził się żeby je zdobyć, wymieniono jedną pompę angielską na pompę polskiej produkcji PPW100. Taka pompę kupowało się od razu z zapasem membran i klapek zwrotnych (to znak, że się psuły!) <br /><br />W pompie Gasher, kt&oacute;rą pozostawiono (w kokpicie), wymieniono stare elementy gumowe na nowe polskie. Membrana i klapki były identyczne, pasowały do pomp angielskich. Z zakupionych dw&oacute;ch PPW100 tylko jedną zamontowano pod kambuzem, w miejscu angielskiej, ale zapas membran i klapek zabrałem z obu pomp. Dodatkowo dałem dorobić ze dwadzieścia membran gumowych w jakieś sp&oacute;łdzielni w Jarosławiu. Te darły się jak papier. Do takich membran jak i do klapek nie byle jaka guma nadaje się (klapek nie można dorobić, są profilowane, muszą być fabrycznej produkcji). <br /><br /><strong>W &bdquo;Drugim Rejsie 1984&rdquo; okazała się lipa pompy PPW100</strong>. Membrany się darły, może nie jak papier, ale ich wytrzymałość była słaba. Natomiast klapki były ze zbyt miękkiej gumy, przy mocniejszym ruchu lewarka klapka bywała zasysana do otworu, kt&oacute;ry zamykała. Taka klapka już nie nadawała się do dalszego użycia, trzeba ją było wymienić. Częstsze były awarie klapek niż firmowych membran. <br /><br />Za twarde klapki, ze sztywnej gumy, też nie byłyby dobre. Guma musiała być na tyle elastyczna, żeby klapka działała sprężynująco, żeby w stanie spoczynku dociskała szczelnie do otworu, a podnosiła się przy pompowaniu. A więc guma klapek nie może być ani za miękka, ani za twarda. Tak było w pompach Gasher, ale tak nie było w pompach PPW100 (patrz &bdquo;Drugi Rejs&rdquo; rozdział &bdquo;Dramat&rdquo; str. 17) <br /><br />Już w Skagerraku w 1984 roku w Drugim Rejsie awaria obu pomp zęzowych przekreśliła rejs! Co by się stało gdybym zużył wszystkie zapasowe membrany i klapki? Zostałbym bez pomp zęzowych! <br />Wyliczyłem (patrz &bdquo;Drugi Rejs&rdquo; rozdział &bdquo;Czy drugi rejs był możliwy?&rdquo; str. 84 &ndash; 89, punkt &bdquo;Pompy zęzowe), że na oceanie południa &bdquo;Dar Przemyśla&rdquo; brał tyle wody, że średnio na dobę wypompowanie jej wymagało 93 machnięć lewarkiem w g&oacute;rę i w d&oacute;ł. Było to około 50 litr&oacute;w na dobę. <br /><br /><strong>Jak więc uporać się z wypompowaniem tej wody bez pomp zęzowych?</strong> Czy wybierać ją wiadrami gdy zaleje podłogi? Ile jej musi być, żeby wiadro nabierało? Czy może garnuszkiem z podłogi na przechyle do wiadra? Makabra!!! <br /><br /><strong>Wniosek</strong>.- Najwyższy priorytet należy położyć na pompach zęzowych. Nie można mieć pomp nie wypr&oacute;bowanych w wielu rejsach, polskie pompy PPW100 należy odrzucić, a skoro te, to i inne bratniej produkcji. Jedyne pompy, kt&oacute;re ja wypr&oacute;bowałem i kt&oacute;re się sprawdziły, to angielskie Gasher. Tylko takie bym zamontował, oryginalne, co nie znaczy, że nie ma innych pomp gwarantowanych. Ale kto Ci to zagwarantuje? <br /><br />Jakiekolwiek, oczywiście wyłącznie gwarantowane pompy bym miał, zaopatrzyłbym się w sporo membran i klapek zwrotnych na wymianę. R&oacute;wnież przy pompach Gasher. Przy obecnym doświadczeniu rejs bez zapasowych element&oacute;w do pomp to świadomość lęku i obawy podobnej do tej, jaką się ma w długiej jeździe samochodem wiedząc, że nie mam koła zapasowego, ani klucza do odkręcania go, ani podnośnika, kt&oacute;re zresztą bez piątego koła i tak nie byłyby potrzebne. Bez membran i klapek zapasowych przez cały rejs spędzała by mi sen z powiek obawa przed awarią pomp. <br /><br /><strong>Opr&oacute;cz tego zapasu element&oacute;w gumowych</strong>, zaopatrzyłbym się w zapasową, ręczną pompę typu strzykawka (rura z tłokiem), ale o pojemności ze 3 litry. Dzi&oacute;b przedłużony rurką igielitową może sięgnąć głęboko w zęzę, jeden wyciąg tłoka to 3 litry wody (niech będzie dwa, lub choć litr), kt&oacute;rą przeleję (przetłoczę) do wiadra. Pięć pompek i wiadro jest pełne. <br /><br /><strong>Nie wierz w żadne reklamy</strong>, pompy nie tylko trzeba starannie sprawdzić samemu, ale też mieć od innych referencje o tych pompach. Ja mogę dać dobre referencje tylko pompom Gasher angielskiej produkcji (Nasze PPW100 to ich wierna kopia, tyle że z lipnych element&oacute;w gumowych) <br /><br /><strong>Pomysł.-</strong> Czy od rzeczy byłoby mieć, opr&oacute;cz dw&oacute;ch (co najmniej) ręcznych pomp zęzowych, pompę elektryczną? Niewielka moc silniczka nie stanowiłaby problemu energetycznego. Nie do częstego użytku. Opr&oacute;cz wygody cenniejsza byłaby świadomość, że ma się jeszcze jedną pompę! <br /><br /><strong>W numerze 2/07 &bdquo;Żagli&rdquo; str. 39 jest pokazana &bdquo;Inteligentna pompa&rdquo;.</strong> Wydaje się to bardzo przydatne jako dodatkowe zabezpieczenie przed awarią etatowych pomp zęzowych. Nie szkodzi mieć coś takiego (lub podobnego) w zapasie. <br />Na myśl, że w 1979 roku wyszedłem w rejs dookoła świata bez zapasowych membran i klapek zwrotnych do pomp zęzowych, jeszcze dzisiaj doznaję skurczu serca! </font></p> <p><font size="3"><strong>Henryk Jaskuła<br /><br /></strong>20 III 2007 <br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /><br /></font></p>
Komentarze
Pompy zenzowe Izydor Węcławowicz z dnia: 2007-11-23 18:00:51
O palaczach........ Michał Dziamski z dnia: 2007-11-23 19:07:29
Pompy, palacze a islamski fundamentalizm... Krzysztof Bieńkowski z dnia: 2007-11-24 11:43:43
Odp: Pompy, palacze a islamski fundamentalizm... Jerzy Sychut z dnia: 2007-11-25 18:59:41
Odp: Odp: Pompy, palacze a islamski fundamentalizm... Jerzy Sychut z dnia: 2007-11-25 20:37:54